
Cobi2804
Nowy Forumowicz-
Postów
4 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Osiągnięcia Cobi2804
-
Witam, Jestem po kolejnych, tygodniowych zmaganiach z Viadrusem. Przeczytałem wiele postów - również na innych forach, po czym zamontowałem przegrody kanału spalin, którego szukałem (jeśli ktoś szuka, to polecam serwis Viadrusa - www.klimosz.pl), ustawiłem miarkownik zgodnie z przeczytaną w necie wskazówką, czopuch otwarty na maxa przy rozpalaniu, odpowietrzyłem pompę, 2-krotnie odpowietrzyłem grzejniki, również wyregulowałem zawory powrotne w grzejnikach. Wszystko po to, by wreszcie uzyskać temperaturę wyższą niż 17 stopni. Niestety, nic to nie pomogło. Piec załadowany na maxa a temperatura jaką udaje mi się uzyskać (mimo ustawienia już w tej chwili na 80 stopni) to góra 62-63 stopnie. Grzejniki od połowy w dół - co najwyżej ciepłe (częściej letnie), rurki powrotne - letnie a jedna wręcz zimna. Nie mówię już o chodzeniu - co godzinkę obowiązkowo;)Plus ciągłe włączanie się i wyłączanie pompy (ustawionej na 47 stopni, III, najszybszy stopień). W akcie desperacji zwróciłem się do wspomnianego serwisu Klimosz.com o ocenę, co może być przyczyną.. No i dostałem odpowiedź, że na moją powierzchnię (150 m2, dom nieogrzewany, przełom lat 60/70-tych) mój kocioł (czego jednak przy mniejszych mrozach aż tak wcześniej nie odczuwałem) jest za słaby:( Mam kocioł 3-członowy a minimum to 4 człony.. Przypomniałem sobie, że 2 lata temu (gdy wymieniałem grzejniki), to samo powiedział mi wówczas instalator - więc coś być musi na rzeczy.. I może od tego powinienem zacząć:) Tak więc czeka mnie prawdopodobnie rozbudowa kotła:( Oby tylko przyniosło to pożądany skutek:)Bo jeśli jeszcze do tego okaże się, że grzejniki (Kermi) są do kitu to już będę miał totalną załamkę (w tym i finansową:)) Muszę przemyśleć temat i podjąć decyzję (aczkolwiek chyba wyjścia nie mam, jeśli chcę mieć ciepło:)) Dam znać jak wszystko się zakończy. Dziękuję wszystkim, którzy chcieli mi pomóc:) Pozdrawiam (ciepło;))
- 1638 odpowiedzi
-
- Viadrus U22
- Dymienie przez drzwiczki
- (i 5 więcej)
-
Witam:) Jestem po kolejnym dniu walki z Viadrusem:) Oto kilka informacji. Ma1kel, Damdob- dzięki, mieliście rację:) Poszedłem wczoraj za Waszą poradą. Po pierwsze, powalczyłem wczoraj z ustawieniami miarkownika. Nie wiem czy te, które udało mi się ustawić są optymalne - przypuszczam, że jeszcze nie- bo na razie wyciągam 4h palenia na jednym paliwie - ale w stosunku do tego co miałem wcześniej to niebo i ziemia:). Przy rozpalaniu otworzyłem czopuch na maxa, jak udało się osiągnąć ponad 60 stopni przymknąłem klapę czopucha do połowy i paliło się bardzo dobrze. (Będę jeszcze walczył z pracą pieca przy praktycznie zamkniętej klapie - ale to pewnie zostawię na kolejny weekend, by mieć możliwość obserwowania co się będzie działo). Zmieniłem też - czytając Waszą rozmowę - ustawienia pompy (a w zasadzie regulatora). Z 25 stopni, jakie miałem wcześniej - na 47. Wydawało mi się, że nie powinno mieć to żadnego wpływu - ale chyba jednak ma. Jedynie co mnie irytuje obecnie w pracy pompy to ciągłe wyłączanie i załączanie. Chyba mam ten sam model pompy co Ty Damdob - bo też histereza wynosi tylko 2 stopnie;) Dlatego co kilka minut słyszę włączenie i wyłączenie - trochę to męczące.. Nie wiem czy sensowniejsze nie byłoby włączenie trybu pracy ciągłej? Może ma ktoś doświadczenie czy jest to dobry wybór, jak wpływa na trwałość pompy i czy są jakieś przeciwwskazania by tego trybu używać? Wcześniej nie zwróciłem na to uwagi (szkoda słów:(), ale we wszystkich grzejnikach (Kermi) góra jest znacznie mocniej nagrzana niż dół:( Grzejniki na pewno nie są zapowietrzone - bo dopiero co je odpowietrzałem. Ponadto rurki powrotne są praktycznie letnie (a w jednym grzejniku prawie zimna).. Czytałem, że może przyczyną być przytkanie lub zapowietrzenie zaworów powrotnych (ale żeby w większości grzejników - chyba mało prawdopodobne?). Tak czy owak w najbliższym czasie odpowietrzę również te zawory powrotne,żeby ew. wyeliminować tą przyczynę.. Z ciekawostek - zaczął mi stukać jeden z zaworów do regulacji temp. grzejnika. Też wyczytałem, że ma to być może związek z ciśnieniem pompy - więc w weekend spróbuję również i ją odpowietrzyć.. Uff, nigdy nie myślałem, że tak mnie ten temat (jednak z konieczności;)) wciągnie:) O wiele bardziej wolałbym spędzić ten czas na wyszukiwaniu informacji i testowaniu różnych ustawień przeznaczyć na ciekawsze zajęcia;) Tak czy owak - będę dalej próbował z ustawieniami - bo zima jeszcze chyba trochę potrwa;) Aha - Damdop - pytałeś o tą kostkę. Co nieco mogę powiedzieć. Pali się dobrze - ale u mnie najlepiej takimi kawałkami 2-5-krotnie większymi od orzecha. (Wiadomo jednak, że w kostce to i duże bryły i groszek i pewne ilości miału można spotkać). Większe kawałki też w sumie dają dobry efekt ale dopiero gdy są już nagrzane w piecu i można je "pokruszyć" na drobniejsze. Jest jeszcze jedno, na co chcę zwrócić uwagę - nie wiem czy tak macie paląc np. orzechem, ale u mnie pojawia się czasem taki efekt, że warstwa dolna (palę metodą dolną) wypala się a warstwa górna czasem nie opada, tylko wisi nad rusztem nie dotykając go - przekłada się to na czasowy, nieznaczny spadek temperatury - dopóki warstwa nie zleci (albo się jej nie zrzuci samemu;)). Pozdrawiam.
- 1638 odpowiedzi
-
- Viadrus U22
- Dymienie przez drzwiczki
- (i 5 więcej)
-
Witam:) Dziękuję za wszelkie sugestie, pomysły oraz.. słowa otuchy:) Zgodnie z Twoją radą, Damdob, przejrzałem raz jeszcze na spokojnie wszelkie posty. To co mi się nasunęło, to myślę, że muszę podjąć próbę opanowania odpowiedniego miarkownika - aż wstyd się przyznać, ale do tej pory ustawiałem go "na czuja":) Dopiero dzisiaj znalazłem artykuł, który dokładnie podaje przykładowe jego ustawienie: "Należy ustawić na regulatorze temperaturę 60?C (są to wartości orientacyjne). Po osiągnięciu przez kocioł stabilnej temp. 60?C (koniecznie sprawdzić jej wartość na termometrze), należy ustalić długość łańcuszka tak, by szczelina między klapką, a drzwiami wynosiła 1 - 2mm.";) Być może do będzie jakiś dobry kierunek. Tym bardziej, że niestety - póki co - nie podziałała wskazówka Ma1kel:( Tzn., żebym otworzył czopucha na maxa przy rozpalaniu i dokładaniu opału. Owszem, przy rozpaleniu dzięki otwartemu czopuchowi udało mi się uzyskać max. temperaturę 60 stopni (choć na miarkowniku miałem ustawione 70) ale węgiel szybko się spalał więc musiałem domknąć klapę czopucha (żeby mi wszystkiego nie wywiało). Mimo tego temperatura zaczęła opadać i 50 stopni to maks.. Nie było wyjścia - dla podniesienia, znów musiałem dołożyć węgla. Otworzyłem czopuch, temp. skoczyła do wprawdzie 60.. po czym znów się zaczęła zabawa ze spadkiem.. Następnym razem po dojściu do 60 stopni postanowiłem zamknąć czopuch z lekkim tylko przewiewem - mniejszym niż 1 cm (żeby zachować jak najdłużej ciepło). No i znów temp. siadła - bo w piecu żar się przydusił.. Nadal pozostaje mi więc częste chodzenie..no i temperatura w domu w ok. 16 stopni..:( Choć to i tak o 1 stopień więcej niż wczoraj o tej porze:) Przypuszczam jednak że ten "sukces" to efekt wyższej niż wczoraj temperatury na zewnątrz - dziś jest tylko -8:) Myślę, że skoro tej mój piec zachowuje się tak a nie inaczej, to może jest to wina braku tych nieszczęsnych przegród wlotów spalinowych (stąd domyślam się, że są te wywiewy). Nie wiem dlaczego ale nie mam ich i co gorsza nie znalazłem wczoraj w necie jakiegokolwiek sklepu, który by miał je w ofercie:( Będę szukał dalej - może gdzieś w końcu namierzę:) I jeszcze jedno - przeczytałem dzisiaj o ustawieniach pomp. Oczywiście wcześniej jakoś nie zwróciłem na to u siebie uwagi, bo pompka działała i wszystko (od tej strony hulało). Czym prędzej więc pomknąłem do kotłowni sprawdzić co i jak i okazało się, że miałem ustawioną pompę na 25 stopni (I bieg). Zmieniłem zgodnie z Waszymi sugestiami na 47 stopni.. I pompa się wyłączyła - co było o tyle dziwne, że na piecu miałem akurat prawie 60 stopni.. Przypuszczam, że akurat to ma niewiel wspólnego z nędznym paleniem i uzyskiwaną temperaturą- ale piszę o tym dla pełnego opisu sytuacji. Dodam też na koniec, że przekrój komina mam 13,5x27 cm, zaś "rura" doprowadzającą do wlotu komina ma przekrój 18 cm.. I to by było na tyle z pola walki;) Na razie kolejną bitwę przegrywam, ale może całą wojnę uda mi się wygrać;) Na razie przez kilka dni muszę odpuścić z powodu wyjazdu - ale potem znów zmierzę się z wyzwaniem i dam znać. PS. Damdob - oczywiście jak uda mi się opanować sytuację i kociołek zacznie poprawnie grzać, to dam znać jak kostka się pali. Biorąc pod uwagę obecną sytuację, musiałbym Cię zniechęcić do palenia kostką - co prawdopodobnie byłoby niesłuszne z powodu moich antyumiejętności;) Raz jeszcze dziękuję Wam za pomoc i proszę o ew. dalsze pomysły;) Pozdrawiam.
- 1638 odpowiedzi
-
- Viadrus U22
- Dymienie przez drzwiczki
- (i 5 więcej)
-
Witam, Niestety - czytając różne opinie dot. tego wątku- muszę stwierdzić, podobnie jak "ma1kal", że nie potrafię obsługiwać Viadrusa U22 C. Czytam - nie tylko zresztą na tym forum, że jest to świetny kocioł.. A ja z nim mam tylko problemy:( W poprzednich kilku sezonach - gdy nie było takiej zimy jak obecnie - jakoś jeszcze mogłem strawić wędrówki do kotłowni co 1,5-2h. Dzięki częstym wizytom, udawało mi się utrzymywać temp. ok. 20 stopni (i 60stopni "na piecu"). Ale tej zimy to jest jakaś masakra:( Chodzę co 45 minut, dokładam każdorazowo jakąś szuflę węgla (kostka), na piecu 45 - w porywach 50 stopni, a w pomieszczeniach (przy rozpaleniu o 6.30 rano) 15 stopni (!). Piec czyszczę - bo po każdodniowym paleniu jest strasznie "zasyfiony" - codziennie rano. Mam model U22 C z miarkownikiem ciągu, bez żadnych dodatkowych bajerów, 17,7kW (dom z lat 60-tych, nieocieplony, mniej więcej 150 m2 powierzchni do ogrzania). Praktycznie cały czas w trakcie palenia rączka klapy regulacyjnej w czopuchu jest wsunięta do połowy. Przy całkowitym zamknięciu klapy lub zmniejszeniu ciągu - następuje "przyduszenie" paleniska i temperatura leci o kilka kolejnych stopni.. Nie wiem w czym tak naprawdę problem.. Nie posiadam wspomnianych powyżej przez jedną z osób przegród wlotów spalinowych do tłumienia wylotu spalin.. Może to jest jedna z przyczyn (węgiel bardzo szybko się bowiem spala)? Może w złych ustawieniach miarkownika? Jest ustawiony na 70 stopni, klapa regulująca dopływ powietrza jest cały czas uchylona - a mimo tego ustawionej na miarkowniku temperatury nie udaje mi się osiągnąć.. W domu jest zimno, zapasy węgla kurczą się, biegam do kotłowni częściej niż raz na 1h... a kociołek jak strajkował tak strajkuje:) Generalnie - załamka.. Jeśli ktoś miałby jakiś pomysł - jak wyjść na prostą z tego labiryntu (tzn., żebym wreszcie mógł odczuć ciepło w domu przy ograniczeniu wizyt w kotłowni;)) to byłbym wdzięczny;) Jak już napisałem na początku, nie jestem mocny w tej dziedzinie, dlatego póki co to palę sposobem dolnym (zgodnie z instrukcją)- ale na pewno spróbuję polecanym tutaj sposobem górnym. Zakładam jednak, że zmiana sposobu nie rozwiąże wszystkich problemów - stąd prośba o ew. inne porady/ sugestie, czego spróbować, by było lepiej:). PS. Przy okazji - gdzie można kupić przegrody wlotów spalinowych do tego modelu? Być może ich założenie też będzie pomocne. Widziałem jakiegoś linka kotly.com, ale te, które są tam pokazane, są przeznaczone do kotła Ling Duo i brakuje im szczelin - takich jakie podobno powinny być w przegrodach do Viadrusa...). Pozdrawiam i z góry dziękuję za pomoc.
- 1638 odpowiedzi
-
- Viadrus U22
- Dymienie przez drzwiczki
- (i 5 więcej)