Jest to mój pierwszy post na tym forum, więc witam serdecznie wszystkich forumowiczów. :)
Palę już od kilku sezonów w kotle retortowym firmy HEF Eco Plus 20kW ze sterownikiem Geco. Właśnie niedawno na jednym ze składów opałowych w moim mieście pojawił się ekogroszek "Krzesimir", 930 zł tona oraz 'Eko power", 630 zł tona. W celach poznawczych zakupiłem po kilka worków tego opału. Sprzedawca twierdzi, że "Krzesimir", to ekogroszek z polskich kopalni, natomiast "Eco power", to węgiel syberyjski. Po otwarciu worków jak zwykle ukazała mi się breja wodno-węglowa z zawartością wody wg mojej oceny ok.15%- 20%. Piszę " jak zwykle", bo ilekroć kupowałem węgiel workowany, to zawsze był mniej lub bardziej mokry. Po kilkudniowym wysuszeniu węgla w kuwecie budowlanej, zasypałem "Krzesimira" do zasobnika kotła. Okazało się, że spala się znakomicie, nie ma spieków oraz pozostawia niewiele popiołu i z powodzeniem mogę go polecić pod warunkiem, że będzie workowany suchy. Natomiast "Eco power" pozostawia dużo popiołu, spieka się, nie pozwalając popiołowi zsunąć się z retorty i na pewno jest mniej kaloryczny. Pomimo niższej ceny, nie polecam.
Osobną kwestią, którą chciałem poruszyć jest wilgotność węgla, a raczej woda w węglu. Ekogroszek jest produktem handlowym i jak każdy inny podlega normom jakościowym i cenowym.Producenci i sprzedawcy węgla workowanego tłumaczą się, że ze wzlędu na ciągłe opady nie mogą przesuszyć, że ze względów technologicznych, żeby się nie kurzyło, itd,itd. Ale żaden sprzedający nie zmniejsza przez to ceny i tak drogiego przecież opału. Mokry ekogroszek, to także szybsza korozja zasobnika, kotła, przewodów kominowych. My kupujący, powinniśmy reagować na takie akty, powiedziałbym oszustwa. Reklamować wadliwy towar, powiadamiać odpowiednie organy inspekcyjne, by producenci i sprzedawcy nie byli bezkarni w swym procederze. Pozdrawiam.