dom nowy (rozpoczęcie 05.02.08 - wprowadzenie się 13.12.08) 242 m2 w tym garaż ogrzewany 45 m2, biały pustak + styropian 12,
dach - dachówka cer., odeskowany + papa, wełna 30 cm, + deski na podłodze strychu (było tyle miejsca że mam 2 strychy - 2 poziomy domu).
piec SAS GRO-ECO 23, zawór trój drożny
instalacja w miedzi, "kalafiory" szt 6 Purmo z głowicami+ 2 drabinki w łazienkach, bojler 250 L (są kolektory),
ok. 90-95 m2 podłogówki,
ustawienia-:
- praca podajnika 15 s
- przerwa pracy 54 s
- histereza 2 st. dla CO i 5 st. dla CWU
- dmuchawa 1 w 10-cio stopniowej skali, przesłona odkryta na dmuchawie ok 1/3.
- temp. pieca 55 CWU 55
- przepalanie co 25 min.
Od chyba 9.09.08 do dziś tj 03.03.09 spaliłem ok 4500 kg eko groszku (w tym 2000 Julian,2500 Pieklorz), pierwszą 1 T może 1.5 T trzeba liczyć że oddałem w powietrze bo uczyłem się. teraz jest "git" metodą prób i błędów + wszelakie fora o orzewaniu i ustawianiu kotłów przeczytane, teraz myślę że umiem zapanować nad swoim Sasikiem, żeby zejść do ok 15-20 kg przy temp do -5, albo kiedy jest tak jak teraz ze słoneczkiem do 10 kg, kolektory oddają to co da im słoneczko + to samo słońce nagrzeje domek (duże przeszklenia),
W domu 25-26st (są małe dzieci które upodobały sobie do zabawy salon, a tam na podłodze gres) podkreślam żę gres dobrze oddaje temp. ale też bardzo szybko się wychładza, to nie wypalona glina (kafelki).
Podsuma :
głowice na 2,5 w nocy, 3 w dzień, zawór na 7 (u mnie 1- gorąco na CO, 10 - zimno)
w domu temp 25-26
średnio 25 kg na dobę.
Może jeszcze czegoś się nauczę i zejdzie niżej, ale na moje 242 m2, i komfort który mam w domu to jest dobrze, a wiem z forum że w dużo mniejszych domkach spalanie podobne.
Dodam jeszcze że sterownik ST-37 i jeszcze (tfu tfu) nie zerwała mi się żadna zawleczka.