Cześć,ja mam około 250 m2 domek z lat 80-tych,piec mam dopiero od miesiąca,ale przy mrozach -27 spalał mi około 40-45kg groszku na dobę,nie wiem czy to dużo,bo nie mam porównania,chociaż teraz przy mrozach -5 do -10 spalam już około 30 do 35 kg na dobę,dodam jeszcze,że piec raczej mam nie za dobrze ustawiony,gdyż nie dopala mi groszku,a robią się tzw. spieki...,dom jest nie docieplony styropianem i strych również,więc straty ciepła również są,co ciekawe,dopiero jutro mam zamiar pierwszy raz go czyścić,co ponoć jeszcze bardziej wpływa na poprawę spalania.
Natomiast moją zmorą i koszmarem jest kurz,a raczej sadza,jest tego tak dużo,że już nie wiem czy tak ma być,liczyłem na to,że będzie tego o wiele mniej ,a u mnie po nocy(jak wieczorem wyczyszczę piec z wierzchu) jet tego tyle,że nie widać koloru pieca(mam DEFRO EKO Komfort),może mieliście podobny problem więc proszę o radę,dodam,że kurzy mi z drzwiczek,a najwięcej w miejscu przykręcenia ślimaka do pieca...
No i czasami zdarza mi się,że wypala mi groszek (przy pracy w podtrzymaniu) i piec zaczyna dymić właśnie tam gdzie dołączony jest ślimak do pieca.
Pozdrawiam