Dzięki za podpowiedz. Ale my chyba jesteśmy jakimiś idiotami bo i tak nam ciągle gaśnie. Mam wielką prośbę jeśli możesz drogi Tomku Krakerss wyślij mi na meila swój numer telefonu a obiecuję, że zadzwonimy może ze dwa razy :) żeby dokładnie wypytać o co chodzi z tym paleniem. Mąż jest gotowy rzucić wszystko i zapożyczyć się w prowidencie, żeby tylko już mieć święty spokój z paleniem owsa. Ale ja jestem uparta i nie lubię marnotrawienia więc zmuszam go do prób. Oby nie skończyło się rozwodem :). Mój meil: aajurek@wp.pl Będę bardzo wdzięczna za pomoc bo już na prawdę mam dość tego zimna. A na święta wolałabym, żeby dzieci miały cieplutko i miło. I tak część się już pochorowała. Pozdrawiam i dzięki