Skocz do zawartości

Szwagier-z-lasu

Forumowicz
  • Postów

    31
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Szwagier-z-lasu

  1. Na szczęście w takich sytuacjach jestem ostrożny, staram się robić z głową. Jak widziałem, że dymiło - to wyciągałem opał z komory - 2 razy. Potem już wiedziałem, że coś nie tak i rozpalałem tyle, by zrobić żar i dorzucałem "po troszku". Spędziłem w tej kotłowni kilka razy po parę godzin, nie odchodząc od kotła na krok. Ale, że wylot jest zaślepiony...Mógłbym się założyć o tysiąc złotych, że jest drożny. Dobry pomysł. RCK kosztuje 250 - 330 zł, to zawsze zdążę wydać. Zostało mi sporo blachy obróbkowej, może jakiś stary parapet się znajdzie, coś z tego "ulepię".
  2. Bardzo żałuję, że nie mam filmu z inspekcji komina - udostępniłbym 😞. Zaglądałem tam w sumie 3 razy i byłem pewny, że to co widać, to niebo...Gdybym kilka miesięcy wcześniej nie był na dachu i nie miał przez to pewności, że komin od góry jest drożny...no to właśnie - nie brałbym tego co widzę w kamerze za pewnik 😞 Nie ma się czym chwalić - ale może ktoś w przyszłości skorzysta z tego doświadczenia i jeśli będzie uważał, że widzi niebo - to potwierdzi to z góry.
  3. Komin ciągnie już jak trzeba. Aż za dobrze...Po szczegóły odsyłam do drugiego wątku. Tu piszmy o kotle. Pierwsze palenie zrobiłem na ostatniej, opisanej tu konfiguracji szamotu. Doszczelniłem sznurem "drzwiczki zespolone", tak, by po ich zamknięciu przy drzwiczkach było szczelnie i powietrze mogło iść tylko dołem, przez ruszt. Same drzwiczki wszystkie doszczelniłem pod sznurem. Ciąg jest teraz bardzo duży, przy rozpalaniu dudni, aż się ściana kominowa trzęsie. Ogień zaciągało bardzo wysoko, widoczny był przez drzwi wyczystki w kotle. Jeśli chodzi o modyfikacje, to blacha z otworami sprawdziła się o tyle, że ta część odsłonięta rusztu od drzwiczek pozostawała czysta przez cały czas palenia, popiół jej nie zasypywał. W kolejnym paleniu ją usunąłem - i ruszt był zasypywany przez popiół, co raczej nie wpływa pozytywnie na stabilność podawania PP. Więc trzeba ją zmodyfikować, ale raczej pozostawić. Kolejne palenie było po modyfikacjach. Konfiguracja szamotu w środku komory jak na zdjęciu: Wróciłem do "szczeliny Piecucha", żeby podawać PW wprost w palnik. Dodatkowo, w szamocie po bokach, za gardzielą ("przesłoną") palnika, wykonałem otwory łączące się z tymi bocznymi w płaszczu kotła, żeby PW wpadało też za gardziel. Przypomnę, że dodając szamot po bokach, za gardzielą - przedłużyłem ją znacznie. Chodzi o te boczne otwory: Z podawania powietrza po bokach komory załadowczej zrezygnowałem - ciąg jest taki potężny, że powietrza pierwotnego nie brakuje. Kocioł załadowany drewnem: sosna z domieszką gałęzi dębowych. Teraz rozpala się momentalnie, wystarcza zwykły palnik na kartusze. Przy samym rozpalaniu wyczystki kominowe zamknięte, ale jak tylko złapie, ta dolna musi być zupełnie otwarta. Potem, w trakcie, zwłaszcza po odgazowaniu drewna, można ją przymknąć (ze szparą). Przy rozpalaniu (po za pierwszymi 5 minutami) nie ma dymu. Tak to wyglądało: Potem był lekki dymek, nim doszedłem do właściwego położenia klapki PP, otwarcia wyczystki kominowej - i rozetki PW. Bo przy tym ciągu, dodaniu szamotu w tylny kanał i wydłużeniu gardzieli palnika (a właściwie należałoby mówić - zrobieniu komory dopalającej) - ogień szedł wysoko i regulacja tą rozetką z boku robiła różnicą. Przed regulacjami: Po regulacjach: zero dymu. Dymek niewielki pojawiał się ponownie wtedy, gdy drewno się klinowało i "zawisało". Zdarzyło się to dwa razy. Poniżej widać, jak dym się kłębi wewnątrz komory załadowczej - ale jest wsysany do środka i musi się wszystko dopalać, skoro nad kominem nic nie widać. W czasie edycji posta zgubiła się gdzieś końcówka treści, więc piszę ponownie. Generalnie jest z bardzo zadowolony, zwłaszcza biorąc pod uwagę poprzednie kłopoty z dymieniem. Co do poprawy, w poniższej kolejności: 1. RCK w drzwiczki kominowe. Ciąg jest za duży, zwłaszcza na początku i końcu. Na końcu, gdy tylko się żarzy, porywa popiół do komina. Widać na niektórych filmach, jak iskry idą w płomieniach. 2. Chyba zdejmę górny rząd szamotu z tylnego kanału. Spaliny się szybciej rozprężą, zwolnią, nie będzie takiego przedmuchu w tym kanale. Może poprawi to odbiór ciepła? Teraz spaliny po ustabilizowaniu mają 240 - 200 stopni C. Chciałbym zejść poniżej 200. 3. Wymiennik tego kotła jest IMHO symboliczny: 1,2 m^2 dla tej mocy 15 kW. Przekrój "palnika" mam bardzo zmniejszony, a nadal ciepło wali w komin. Może dołożenie jakichś zawirowywaczy coś poprawi?
  4. Kwestia za małego ciągu została rozwiązana. Wątpię, żeby ktoś spodziewał się takiego zakończenia, ja na pewno nie. Opisuję, żeby podzielić się doświadczeniem. Może komuś oszczędzi czasu w podobnej sytuacji. Ale po kolei... Na pewno polecam ten palnik, kupiłem na Allegro. Najważniejsza jest ta piezo-zapalarka. Bardzo wygodne, można odpalić po włożeniu do wyczystki czy kotła: Najpierw w ruch poszła kamera endoskopowa i latarka, włożone przez wyczystkę kominową. Niestety, szlag trafił film - wielka szkoda...Widać na nim ściany komina, na nich delikatny, czarny nalot, a u góry, na końcu, zamazany, biało- szary prostokąt..."Chmury"... Palnikiem najpierw grzałem komin bezpośrednio: jakieś 3 minuty. Trochę mnie zdziwiło, że grzejąc wyczystkę - dym wylatuje otwartymi drzwiczkami z kotła. No ale, przecież komin zimny, drzwi z kotłowni na dwór otworzone, to ciepło leci, gdzie ma najlżej...Drzwiczki zamknąłem, grzałem dalej kolejne 4 minuty. Potem palnik w kocioł - grzałem kolejne 10 minut. Temperatura wody w kotle wzrosła z 23 na 35 stopni. Położyłem drewienko pod gardzielą palnika w kotle, rozgrzałem, dym ciągnęło do środka. Dobra - rozpalam: Drewna nie za dużo, żeby łatwiej wyjąć, w razie co. Rozpalenie palnikiem dekarskim poszło bardzo łatwo. Drzwiczki zamknąłem, zadowolony, że wszystko poszło tak dobrze. Ale widzę, że z rury między kotłem, a kominem wydobywa się dym: A ta rura była już ze trzy razy mazana uszczelniaczem kominkowym na łączeniach - więc coś nie tak...Szybko pomazałem nieszczelności kolejny raz, przestało dymić. Wychodzę na dwór, zobaczyć, czy z komina dymi...a tu taki obrazek: Wpadam do kotłowni, alarm pożarowy wyje, pełno dymu - waliło z wyczystek kominowych: Pierwsza myśl, żeby wsad wyjąć - ale tylko lekko drzwiczki kotła uchyliłem, to buchało jak z komina parowozu. Nie bawiłem się, gaśnica w ręce, parę psiuknięć w kocioł - zagasiłem wsad! Nie, sadze w kominie się nie zapaliły. Przestało dymić. Zadzwoniłem do "majstra", który rozbierał stare końcówki kominów i murował nowe, niech przyjeżdża. Już wcześniej, przy pierwszym paleniu (zimą) miałem taką samą sytuację, że dym wydobywał się spod blachy dachu oraz leciał "kanałem wentylacyjnym" - na zewnątrz, oraz do środka na poddasze. Ale wtedy było bardzo zimno, wysokie ciśnienie, generalnie mogła być "cofka", a ja na poddaszu miałem dwa otwory fi 5 cm w tym "kanale wentylacyjnym" - przerobionym na techniczny, prowadziłem tamtędy m.in. rury od solarów i rurę wzbiorczą/bezpieczeństwa do zbiornika przelewowego. Pomyślałem - diabli wiedzą, czy komin nieszczelny, ale spaliny na bank na poddasze zassało tymi otworami. Dziury zalepiłem - i już więcej dymienia z tego "kanału wentylacyjnego", ani spod blachy nie było. Do teraz. Wspomniany majster przyjechał, zafrasował się, wszedł na dach...i prosi, żebym mu wkrętarkę podał. Bo wylot z komina przysłania blacha, przykręcona 6 wkrętami!!! Kuźwa! Zamurowało mnie... Do komina przecież zaglądałem ubiegłej wiosny! No ale...kilka tygodni potem majster przyjeżdżał jeszcze, żeby włożyć dwie końcówki rur z "kominkami": jedną do wyrzutni wentylacji, a drugą do tego drugiego kanału spalinowego po kotle olejowym. No i coś mu się wtedy ubzdurało, że chciałem, żeby mi ten komin zaślepił - bo mam przecież pompę ciepła i żeby mi deszcz do środka nie leciał! Jprdl! Wcześniej do komina zaglądałem od góry, a potem kamerą od dołu! Nigdy bym nie przypuszczał, że ktoś mi go w międzyczasie zaślepi! Blachą obróbkową dachu: z góry czerwoną, a z dołu...w kolorze chmur!!! Po odblokowaniu ciąg w kominie prezentuje się tak: A tak wyglądało pierwsze "palenie": Problem teraz jest w drugą stronę: cug jest za duży. Udało mi się w końcu nieco to opanować, temperatura spalin trzyma się na 220 stopni (co i tak uważam, jest trochę za dużo) - ale dolna wyczystka kominowa 14 x 28 musi być otwarta na oścież. Rozejrzę się zaraz nad RCK montowanym właśnie w drzwi wyczystki...
  5. @carinus montaż wkładu nie wyklucza przecież użycia wentyla w ostateczności. @szpenio Ceny widziałem, orientowałem się, trzeba też popytać w okolicy... Montaż we własnym zakresie. W każdym razie taki koszt mogę ponieść.
  6. Palnik dziś dotarł: Dla pewności wypadałoby jeszcze przeczyścić komin do gołej cegły. Przy wyczystce na ścianach są jakieś płaty sadzy - nie grube, ale... Co do komina, wygrzewania itd.: jeśli faktycznie problemem jest zimny, zawilgocony komin - i ciąg będzie jak trzeba po jego rozgrzaniu - to mnie to i tak nie urządza. Jak na razie palenie raz dziennie, dwa dni po kolei go nie rozgrzewają. Kocioł ma być opcją awaryjną dla pompy ciepła. Jak podręczna apteczka, agregat prądotwórczy, czy koło zapasowe w samochodzie. To ma po prostu działać, gdy przyjdzie potrzeba. A nie generować problemy, jak teraz. Jeśli rozwiązaniem będzie wkład żaroodporny - trudno, trzeba będzie taki na wiosnę włożyć. Wentylator wyciągowy odpada, jako półśrodek, zresztą zależny od prądu. Pobawię się palnikiem, doszczelnię jeszcze drzwiczki pod sznurem, zobaczę, co będzie.
  7. Chce kolega zdjęcia, czy nie wierzy, że po 10 paleniach taki nie jest? Wczoraj go rozbierałem do uszczelnienia.
  8. @Matejko1 tak, to ta blacha - z braku innego materiału ją właśnie użyłem. A Ty masz taki kocioł, czy zastanawiasz się nad kupnem..?
  9. @Matejko1 Faktycznie, nie zwróciłem uwagi. Porównałem przekroje wersji na węgiel z wersją na drewno. Wygląda to tak, że mam ten na węgiel z rozetkami jak w wersji na drewno. Telefonowałem do producenta przed zakupem o różnice w budowie, bo są kosmetyczne - to usłyszałem, że wersja na drewno ma właśnie dodane te rozetki na powietrze wtórne i dodają blachę, żeby ruszt zasłonił - i to są jedyne różnice. No i mój kocioł to potwierdza. Natomiast wg przekroju w DTR, faktycznie, jest inaczej. @maracz Chcę spalać drewno. Najważniejsze czego oczekuję, to zmniejszenia intensywności zgazowania i lepszego spalania powstającego dymu.
  10. @Andrzej_M_ dziękuję kolego za coaching, ale za stary jestem...Pisz proszę wprost, co Ci chodzi po głowie. Na zdjęciu jest inny zakres niż ten, który kupiłem - choć mój też nie jest idealny: jest do 12 mmH2O, czyli niecałe 120 Pa. Podciśnienie w kominie minimalne zalecane dla mojego kotła to 20 Pa. Zgaduję, bo szukać mi się nie chce, że pewnie regulacja w "typowym RCK" jest do ok. 40 - 50 Pa. Chcesz napisać, że kupiłem urządzenie niedostosowane do tego, co chcę zmierzyć? Nie będę z tym dyskutował, bo generalnie masz rację. Mi chodziło o to, żeby sprawdzić, czy tam jest 10 czy 20 Pa, a ten co kupiłem, powinien być w stanie to wykazać. Co do różnicy ciągu w kanałach, to rozwiń proszę. Mi się wydawało, że większy przekrój to lepszy ciąg. Wilgotny przewód to świetna chłodnica spalin, wiadomo. Tylko ile trzeba palić, żeby komin wygrzać i wygonić tę wilgoć? Kolega remontuje komuś stary, drewniany dom, niezamieszkały od kilku lat. Rozebrany do stanu szkieletu podpierającego konstrukcję dachu. Komin z cegły, jak u mnie, niższy, bo bez piwnicy i bez piętra. I raczej kominiarz go nie odwiedzał. I tamten zimny i raczej nie mniej wilgotny komin ciągnie jak odkurzacz. Ale przekroju nie znam, muszę zapytać.
  11. Mój to wersja na drewno i wkleiłem przekrój mojego. Wersja na węgiel nie ma tych bocznych otworów na powietrze wtórne, nie dają do niej blachy zasłaniającej ruszt. A najnowsza wersja na drewno ma dodatkowe kanały dopalania spalin - mój tego nie ma.
  12. @Matejko1 ciągomierz przyszedł, bez instrukcji (raczej zbędna) ale i bez płynu w środku. Więc nie działa na tę chwilę, jeszcze nie wiem, czym go można zalać. @szpenio wczoraj tak mnie ten kocioł zmęczył, że szybko do niego nie podejdę, ale dzięki za zaangażowanie. Zdjęcia porobię, gdy mi siły wrócą. Punkty 2 i 3: te rzeczy są widoczne na przekroju, zwłaszcza tym, który ostatnio wkleiłem. Tu jest DTR z tym przekrojem: https://krzaczek.eu/wp-content/uploads/2018/08/skg-drewno-dtr-052025.pdf Tu filmy poglądowe na kocioł: Na filmach chyba jest 20kW - ona jest tylko szersza od 15kW, pozostałe wymiary chyba takie same. Jak chcesz jakieś konkretne wymiary - to musisz mi pokazać na jakimś obrazku, co Ci zmierzyć. Płaszcz wodny od tyłu nie jest do samego dołu, generalnie popielnik od poziomu poniżej rusztu wodnego i króćca powrotu, jest już bez płaszcza. Tamtędy można kombinować z doprowadzeniem PW. Istniejące otwory PW są niestety w płaszczu (zaznaczyłem na zielono na ostatnim przekroju w tym wątku). EDIT: co jeszcze mogę powiedzieć, po wczorajszym paleniu, to że tymi otworami powietrze się dostaje - wypalone ślady sadzy na tych elementach na to wskazywały.
  13. @carinus tak powinno być, jak piszesz, że jedna gazeta powinna wystarczyć. U mnie niestety tak nie jest. Uszczelniłem wczoraj, co się dało, uszczelniaczem kominkowym, każde łączenie rur spalinowych między kotłem a kominem. Palnik na kartridge w komin (dziś zamówię dekarski) - grzałem z 10 minut. To w ogóle umożliwiło palenie papieru (tragedia...). Na krótkim obiegu. Po jednej kulce, potem po 3 kulki z papieru...Jak się tak trochę pobawiłem z papierem, pod gardziel dopalacza dymu w kotle poszły trzy garści szczapek sosnowych, maks 1,5 cm, długość 10 cm i to palnikiem gazowym rozpaliłem. No jakoś szło. Jak się porządnie to rozpaliło, to dorzuciłem kilka dłuższych i grubszych szczapek - i znów czekałem. Jak się te pierwsze drobne zamieniły w żar - a te dłuższe były całe zwęglone i się porządnie paliły, dałem wsad z kawałków drobno porąbanych, tak maksymalnie 5x4 cm, ale większość drobniej. Najdrobniejsze na spód. Klapka pod ruszt otwarta na maksa. Słowo "porządnie" znaczy tyle, że ogień był wciągany do gardzieli palnika, całość drewna w płomieniach, a przy otwartych drzwiczkach załadowczych dym nie buchał w twarz, tylko lekko ulatywał na kotłownię - generalnie był wciągany przez kocioł w "palnik". Po naładowaniu wsadu, a jeszcze przy otwartych drzwiach załadowczych, wciągany w palnik ogień huczał. No i z początku nawet się paliło - póki wsad nie zaczął zgazowywać. Wtedy odkryłem każdą mikroszczelinę w tynku przy wejściu rury spalinowej w komin, każdą mikroskopijną szparkę, której wcześniej nie zasmarowałem uszczelniaczem. Więc wyciskacz w garść i runda druga mazania palcami po ścianie i rurach. Gdy to doszczelniłem - zacząłem odkrywać każdą najmniejszą szpareczkę w konstrukcji drzwi kotła. Zwróćcie uwagę, gdzie już te drzwi są potraktowane uszczelniaczem: Wsadu już nie chciałem wyciągać, czekałem, może się rozpali...Fukało trochę, dymiło z tych szpar, do których już nie dałem rady w żaden sposób podejść uszczelniaczem, temperatura w czopuchu 80 stopni...Jak przestało dymić i zajrzałem do środka, to tylko garstka węgiełków i białego popiołu pozostała. Może ten cały opis jest zbędny...Bo wniosek taki: ciąg jest gówniany, a bez ciągu palić się nie będzie. Nie rozumiem tylko, dlaczego jest taki słaby 😞 P.S. kupiony ciągomierz "oczywiście" okazał się być w środku pusty - więc na tę chwilę nic mi po nim, bo nie wiem, czym go zalać. Raczej jest wykonany pod ciecz o konkretnej lepkości.
  14. Kolego, napiszę, jak poradziłem sobie z podobnym tematem: sterowaniem pompami obiegów grzewczych podłączonych do bufora. Załączanie w zależności od sygnału zewnętrznego termostatu. Praca pompy tylko w zakresie między temp. minimalną i maksymalną wody na wyjściu danego obiegu. Gdy termostat każę wyłączyć grzanie: pompy mogą się wyłączyć lub pracować w trybie przerywanym - ustawialny czas pracy i czas przerwy. Wszystko indywidualnie dla każdego obiegu. Możliwość podglądu stanu i sterowania przez przeglądarkę. Możliwość sterowania z zewnątrz przez MQTT. Kupiłem uniwersalny sterownik na esp32, na aliexpress https://www.rocketcontroller.com/astra-product-overview Tutaj coś pierwsze lepsze z Allegro: https://allegro.pl/oferta/sterownik-imz-modul-esp32-32e-z-2-przekaznikami-ac-17833981173 Na tym zainstalowałem Tasmotę z Berry. Do tego: claude.ai (taka sztuczna inteligencja) i po 3 wieczorach sterownik działa w instalacji. Gotowego rozwiązania "z półki" nie znam, dlatego nie podpowiem.
  15. Na filmie z wyczystkami, gdy papier był przyłożony do pierwszej - druga była zamknięta. Jedynie gdy przykładałem do drugiej, to pierwsza była otwarta - mimo to, druga wyczystka "ciągnęła". Na filmie z kotłem - oczywiście obie wyczystki zamknięte. Za wskazówkę z palnikiem dziękuję, wypróbuję palnik dekarski.
  16. Dzięki Panowie za zaangażowanie. Proponuję ten wątek pozostawić tylko modyfikacje kotła. A kwestię komina i ciągu przeniosłem do osobnego. Możecie tam zobaczyć, jak ciągnie kanał dymowy, do którego jest podłączony Krzaczek, a jak kanał z wkładem z nierdzewki, obok. Proszę o komentarze dotyczące ciągu i komina w tym nowym wątku:
  17. Mam komin z dwoma kanałami dymowymi. W jednym z nich mam słaby ciąg. Skąd wiem, że słaby? Załączam filmy. Na pierwszym spalam w kotle kartki papieru. Kocioł dolnego spalania Krzaczek SKG-15, otwarta klapka krótkiego obiegu. Do kotłowni doprowadzone powietrze z zewnątrz dedykowaną "zetką" fi 110mm, wlot przy podłodze. W czasie nagrywania filmu dodatkowo uchylone drzwi na dwór (drzwi "90", metr od kotła; ich uchylanie nie wpływa w sposób zauważalny na ciąg - jakby kto pytał, czy "powietrza jest za mało"). Widać, że dym wywala na kotłownię, zamiast wciągać, oraz jak bardzo muszę przymknąć drzwiczki, żeby nie wylatywał z kotła. Drugi film: przykładam palący się kawałek kartonu do wyczystki kominowej. Mam w koninie dwa kanały dymowe: jeden murowany z cegły, do którego jest podłączony widoczny wyżej kocioł zasypowy. Drugi, z wkładem z nierdzewki fi 125, do którego kiedyś był podłączony kocioł olejowy. Najpierw przykładam papier do pierwszego przewodu (kwadratowy otwór), potem do drugiego (okrągły otwór) potem znów do pierwszego. Pierwszy kanał: prawie nic nie leci do komina, właściwie trzeba włożyć cały papier do środka, żeby dym nie leciał na kotłownię - a w komin leci o tyle, że się dym tam właściwie gromadzi, a nie ucieka do góry. Drugi kanał: może to słabo widoczne, ale ogień jest wciągany poziomo do otworu, gdy papier jest do niego zbliżany. Wysokość komina jakieś 9,5 - 10 m licząc od podłogi piwnicy do wylotu. Murowany z cegły. Pierwszy kanał dymowy na oko w przekroju na jedną cegłę, czyli 14 x 24-27 cm (linijką nie mierzyłem, do wymiaru cegły dochodzą dość grube fugi...). Ostatnie ok 1 - 1,5 m ta część wystająca ponad dach jest jedyną nieocieploną częścią, reszta przechodzi przez środek budynku, a dach ocieplony jakieś 32 - 40 cm wełny. W czasie robienia filmów komin NIE wygrzany. Dom ogrzewam pompą ciepła, kocioł jest "na zapas". Ale ostatnie mrozy chciałem w nim popalić, żeby zobaczyć, czy w ogóle działa - o i zonk w postaci zadymienia kotłowni. Sprawdzałem drożność komina: latem zaglądając z góry, a teraz - od dołu, wkładając w wyczystkę kamerą inspekcyjną i latarkę. (zrobię to ponownie i wrzucę potem zdjęcia) Widać szaro-czarny nalot na ścianach, otwór wylotowy prostokątny, widoczny na końcu kanału. Dodam, że wcześniej do tego kanału był przyłączony kocioł na ekogroszek z podajnikiem. W czasie pracy mogłem normalnie otworzyć górne drzwiczki wyczystki i widziałem, jak spaliny zakręcają i walą do czopucha. Działo się tak nawet przy bardzo nieszczelnej wyczystce kominowej (nie było tam wtedy wmurowanych drzwiczek, tylko otwór zastawiony luźno kawałkiem sklejki opartej o ścianę). Jedyna zmiana od tego czasu, która mi przychodzi do głowy, to rozbiórka starej i wymurowanie nowej części komina wystającej ponad dach. Zabicie sadzą - brak. Zablokowanie zaprawą, gruzem - brak. Nieszczelność? - najwyżej na ostatnich 1,5 metra (ale pozostała długość powinna i tak ciągnąć - czy nie?) Proszę o podpowiedzi, co jest nie tak z tym kominem. Czy to tylko kwestia porządnego rozgrzania - jak popalę ze 3 dni, dwa razy dziennie, powinno być OK? O samym kotle i modyfikacjach w nim, można poczytać w tym wątku:
  18. @szpenio a co to za szara masa uszczelniająca na tych rurach?
  19. Odpowiadam: @carinus no raczej komin zimny, bo nie palę regularnie - tyle, co na te testy. Wygrzanie komina pomaga. @rambo5 zetka fi 110 mm. Ale nawet otwieranie drzwi z kotłowni na dwór (metr od kotła, drzwi "90") nie zmienia nic zauważalnie. @szpenio sosnę mam z czyszczenia, porządkowania działki wokół domu. Było trochę lasu, robiliśmy ogród - więc drzewa leciały w miarę zagospodarowania terenu. Był kocioł na ekogroszek, ale przecież drewna nie wyrzucę, trzymałem na wypadek "W". Wiem, jakie iglaste drewno ma wady - gdybym miał palić codziennie, kupiłbym liściaste, a to moje tylko po trochu dodawał. Jeśli chodzi o rozmiar, przy następnym paleniu zrobię może zdjęcie. Co do komina: mam w kanale obok wkład z nierdzewki. Był do niego kiedyś podłączony kocioł olejowy. Z ciekawości zobaczę, jaki tam mam ciąg. Średnica wkładu 125 mm. Niestety, wejście jest duuużo za nisko.
  20. Też mi się wydaje, że powinno być dobrze. Może szału nie ma, może na granicy...ale bez przesady. Sąsiad ma jakiegoś "kopciucha" Defro w przybudówce domu. Komin z rury stalowej - wystaje nad dach tej przybudówki ok 2 m. To ile ma razem: 4 - 4,5 m? I mało głowy nie wciągnie do środka. A u mnie: dziś mi się kawałek papieru nie chciał za bardzo palić, maksymalnie drzwiczki mogłem na 1 cm uchylić - bo więcej to dym wywalało na kotłownie. Podpalony kawałek papieru przy wyczystce: dym do niej wciąga, jeśli papier jest wewnątrz wyczystki. Jeśli tylko w drzwiczkach - połowa dymu idzie na kotłownię. Papier tuż przed drzwiczkami - cały dym idzie na kotłownię. Wkładam w komin od dołu latarkę i kamerę endoskopową: szary, kudłaty nalot na ściankach, widać wyraźny prostokątny otwór na końcu. Nie mam pojęcia, co jest nie tak.
  21. @szpenio Komin: jakieś 9,5 - 10 m licząc od podłogi piwnicy do wylotu. Murowany z cegły. Kanał dymowy na oko w przekroju na jedną cegłę, czyli 14 x 24-27 cm (linijką nie mierzyłem, do wymiaru cegły dochodzą dość grube fugi...). Ostatnie ok 1 - 1,5 m ta część wystająca ponad dach jest jedyną nieocieploną częścią, reszta przechodzi przez środek budynku, a dach ocieplony jakieś 32 - 40 cm wełny. Kocioł do komina podłączony rurami stalowymi fi 160 mm. Wyjście czopucha do góry, potem kolano segmentowe nastawne pod lekko rozwartym kątem i ok. 1 m rury wchodzącej do kanału dymowego. Rura między kolanem a kominem zaizolowana wełną mineralną 3 cm. O instalacji CO wiele bym mógł pisać... Bufor z wewnętrznym zasobnikiem CWU chyba 460 + 120L pojemności. Pompa ciepła wpięta równolegle. Kocioł wpięty równolegle. Kocioł ma ochronę powrotu zaworem termostatycznym na 60 st, zrobioną wg schematu na zdjęciu (zdjęcie nie moje - ściągnąłem kiedyś z jakiegoś forum, może z tego, autora nie pamiętam i przepraszam, że go nie wymieniam - zdjęcie załączam w celach poglądowych). Kocioł podłączony do bufora rurami 5/4 cala - i niestety są za małe przepływy "na grawitacji". Przepływ jest zbyt mały w stosunku do generowanej przez kocioł mocy. Też to będę po zimie poprawiał, ale to temat na zupełnie inny wątek. Z bufora osobne obiegi pompowe na podłogówkę oraz grzejniki. Do tego solary do grzania CWU - czekają na podpięcie do wężownicy w buforze. EDIT: @szpenio Opał: drewno sosnowe. Zbierane przez wiele lat w przewiewnej, zadaszonej dobudówce do szopy. Uzbierało się kilka kubików przez lata. Akurat to co brałem z brzegu jest najświeższe, ale na pewno leży tam od dwóch lat. Wyjście z czopucha ma 180 mm średnicy. Rura łącząca go z kominem: 160 mm. Na łączeniach są jakieś drobne szpary, bo jak kocioł nie wyrabia z przepalaniem dymu, to łączeniami też przydymia. To uszczelnię uszczelniaczem kominkowym i taśmą do wydechów samochodowych. Ale czy jest sens wymieniać to kolano i rurę 160 na 180?
  22. To co @Andrzej_M_ miałeś na myśli pisząc "Czyli 59 zł wyrzycone w błoto. Teraz będziemy szukać w sieci oleju o niskiej lotności." O co Ci chodziło? RCK chyba reguluje zbyt duży ciąg kominowy przez tłumienie? Czy chodzi Ci o jakąś nasadę kominową eżektorową?
  23. @carinus "Za mały ciąg może być powodowany zbyt małym przekrojem palnika" Ja ten ciąg mam za mały przy tej wielkiej, oryginalnej, "japie". Gdy zacząłem kombinować ze zmniejszaniem "gardzieli" - to przynajmniej w przewężeniu spaliny nabierały prędkości i jakoś lepiej się to paliło. Wszystkie teraz moje wysiłki kieruję na to, żeby paliło się zmniejszą mocą: mniej żaru, mniejsze rozpalanie wsadu, mniejsze zgazowanie, mniejsza produkcja dymu. Jak nie mogę zwiększyć ciągu, to chociaż chcę zmniejszyć ilość dymu, spalin, które ten ciąg musi wessać w komin. Jednocześnie chcę zwiększyć temperaturę w przestrzeni "palnika" i lepiej ją napowietrzyć, żeby powstający dym dopalić. @Matejko1 Urządzenie wczoraj kupiłem na Allegro, czekam, aż przyjdzie. Nie wiem, czy będzie tam istrukcja. Wg AI trzeba podłączyć jeden z króćców do rury łączącej kocioł z kominem, a skala pokaże różnicę ciśnień w tym miejscu vs drugi wolny króciec. Dlaczego? Trzeba rurkę w środku zalać takim olejem? Spodziewam się urządzenia działającego po wyjęciu z pudełka. Jeśli nie bezie działać - zwrócę.
  24. Dziękuję @carinus i @szpenio za uwagi, zwłaszcza za wskazówki co do ułożenia opału i sposobu rozpalania. Przede wszystkim uważam, że ciąg mam za mały - i to jest podstawowa przyczyna problemów z dymieniem. A wszystko inne co robię, to "pudrowanie syfa". No ale komorę załadowczą, czy wielkość rusztu, mogę zmniejszyć JUŻ, a komin przedłużyć mogę dopiero na wiosnę. Kupiłem wczoraj na Allegro taki ciągomierz i mam nadzieję, że nie będzie wróżenia z fusów, tylko wartość ciągu czarno na białym: https://allegro.pl/oferta/ciagomierz-poziomy-wytwornia-aparatow-fizykalnych-warszawa-falenica-17325079812 Uwagi o zawisaniu opału: póki co, prędzej całą komorę załadowczą obłożę szamotem, niż go z niej zupełnie wywalę, ew. nie będę ładował wyżej, niż szamot. EDIT: @szpenio wrzucam lepszy przekrój tego kotła - na zielono zaznaczyłem te boczne otwory o średnicy 10 mm, po obu stronach kotła, którymi oryginalnie dostaje się powietrze wtórne (poza umieszczonymi wyżej rozetkami). I faktycznie się dostaje, jest podciśnienie, sprawdzałem. Natomiast: w oryginale tam nie ma żadnego palnika. Jest wielka japa na dole o wymiarach 28 x 12,5 cm. Szamot w oryginale zaznaczyłem na czerwono. Nic więcej nie ma - oryginalny przekrój sugerujący, jakoby jest jakaś przegroda palnika, jakiś skośny element w kanale - jest mylące. Tam nic więcej nie ma niż narysowałem na czerwono. Wrzucam też zdjęcie "palnika" w oryginale od strony komory załadowczej, kadr z filmu ze strony sklepu fuego. W oryginale to powietrze wtórne przy takiej objętości "komory dopalającej" IMHO nic nie wnosi. ALE po takim zwężeniu tego miejsca, jak to zrobiłem dokładając szamot - IMHO miałoby jeszcze sens doprowadzenie tam powietrza wtórnego. Musiałbym tylko przewiercić szamot, którym zasłoniłem boczne ściany kanału na samym dole.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.