Witam,
Piszę, ponieważ mam potężny problem z podłogówką, który zapewne miałem zawsze, ale jakoś nie zwracałem uwagi dopóki nie przywaliło -25 stopni mrozu na zewnątrz.
Posiadam piec Heiztechnik One Plus Basic 20 kW na pellet, do tego 3 pompki Evosta, 2 na podłogówkę, 1 na CWU.
W piecu nastawy dosyć standardowe, ale kluczowa jest tu kwestia "Temperatura załączenia pomp" - ustawiona teraz na 50 st.
Piec ma następujący tryb pracy: podajnik wrzuca pellet, idzie spalanie, temperatura kotła rośnie tylko do 50 stopni - temp. załączenia pomp, ewentualnie 51-52, po czym podajnik pelletu milknie i temperatura spada do 40, wtedy znowu podaje, idzie do 50-52 stopnie i spada i tak w kółko. Konsekwencją jest to, że pompy załączane są na +- 10-15 sekund, po czym 30 kolejnych sekund nie chodzą. W efekcie (chyba) takiego schematu podłogi nie chcą mi się zagrzać. Grzeje mi fajnie tylko łazienkę, ale to najkrótsza, najskromniejsza pętla.
Pytania mam następujące:
1. Czy taki schemat pracy jest normalny? Czy pompa nie powinna pchać ciepła na podłogówkę cały czas?
2. Jeśli powinna, to w czym leży problem?
Termostat przed pompą podłogówki jest ustawiony na maxa (40 stopni), w obu rozdzielaczach listwa zasilająca jest ciepła, powrót zimny. Podłogówka była płukana, odpowietrzana. Bawiłem się chyba wszystkimi możliwymi nastawami pieca.
Piec ma wbudowaną ochronę powrotu.
Z góry dziękuję. Nie wiem już co robić, 2 tony pelletu przeżarte praktycznie ze znikomym efektem. Może ktoś ma ten sam/podobny piec i będzie w stanie pomóc.