Cześć
Panowie pojawił się nowy problem:
Mój prom kosmiczny chce odlecieć 😉
Tak zaszła duża zmiana i to dzięki wam panie Szpenio i Carina.
Początek palenia był fatalny bo wcześniej przygotowałem porąbane palety z budowy, jeden dym, musiałem wszystko wyrzucić, zgaduje że drzewo było mokre choć wyglądało na suchuteńkie.
Po takim niepowodzeniu sezonowane drzewo przyciołem do rozmiaru gardzieli kotła mniej więcej o 2-5 cm krótsze, porąbalem wszystko zgodnie z waszymi zaleceniami i cóż ponownie zacząłem palić.
Oczywiście wszystko dobrze poukładane od najmniejszych do największych. Odrazu załączyłem pompkę i ustawiłem zawory na grzanie cwu. Złapałem 95 stopni. Potem przerzuciłem na bufor. Temperatura nie bardzo chciała spadać ale w końcu zjechała do 65 stopni i cały czas się tak trzymać, bufor na razie ma około 50 stopni ale cały czas śmiga podłogówka.
Wtórne ustawione zgodnie z zaleceniami producenta, rck na 25. W pewnym momencie piec zaczął drgać i puszczać dym z górnego otworu, wystarczyło przysłonić regulacje pierwotnego, sam pokazał co chce.
Więc moje spostrzeżenie dla takich jak ja:
Suche drewno, dobrze porąbane, szczelnie poukładane, i rck jak ktoś ma za mocny komin, jak zamykałem rck to czasem zrywał płomień. Jak na razie jest super, to co wydobywa się z pieca to symfonia, teraz biegam i sprawdzam czy nie odleciał 😉
Zakładam że ze wzrostem temperatury bufora to i piec pójdzie do góry, w tym momencie około 20 stopni różnicy pomiędzy środkiem bufora a piecem.
Myślę że temat można uznać za zamknięty, przynajmniej pod względem moich problemów.
Jeszcze raz dziękuje wam za pomoc 😉
Teraz już nie zamarznę