Skocz do zawartości

Smith

Forumowicz
  • Postów

    15
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Smith

  1. Ja mam pewnie też około 300-350 litrów w instalacji, sam kocioł to 70 l, do tego 140 litrów bojler. Poczytałem dość dokładnie forum i z jakiegokolwiek produktu MPM jestem na dobre wyleczony. W tej chwili biorę pod uwagę Pereko Karbo 16kw, głównie ze względu na solidność i prostotę konstrukcji. W moim przypadku ze względu na dostęp do kotłowni przez dom i 2 x schody bardzo ważna jest masa kotła 250-270 kg i w miarę kompaktowa konstrukcja i tym muszę się też bezwzględnie sugerować.
  2. Śląska Uchwała Antysmogowa: "W przypadku instalacji, o których mowa w § 2 pkt 1, dopuszcza się wyłącznie eksploatację instalacji, które spełniają minimum standard emisyjny zgodny z 5 klasą pod względem granicznych wartości emisji zanieczyszczeń normy PN-EN 303-5:2012, co potwierdza się zaświadczeniem wydanym przez jednostkę posiadającą w tym zakresie akredytację Polskiego Centrum Akredytacji lub innej jednostki akredytującej w Europie, będącej sygnatariuszem wielostronnego porozumienia o wzajemnym uznawaniu akredytacji EA (European cooperation for Accreditation)." § 2 pkt 1 to są urządzenia (kocioł, kominet,piec) dostarczający ciepło do systemu centralnego ogrzewania: cytuję paragraf 2: "Rodzaje instalacji, dla których wprowadza się ograniczenia i zakazy w zakresie ich eksploatacji to instalacje, w których następuje spalanie paliw stałych w rozumieniu art. 3 pkt 3 ustawy z dnia 10 kwietnia 1997 roku Prawo energetyczne (tekst jednolity Dz. U. z 2017 roku, poz. 220 z późn. zm.), w szczególności kocioł, kominek i piec, jeżeli: 1. dostarczają ciepło do systemu centralnego ogrzewania lub 2. wydzielają ciepło lub 3. wydzielają ciepło i przenoszą je do innego nośnika" To wszystko w temacie wymagań. Nawet nie są konieczne urządzenia spełniające Ecodesign. Wystarczy sama 5 klasa, która nie jest równoznaczna z Ecodesign (nie każdy kocioł 5 klasy spełnia normy Ecodesign). Tu nawet nie ma wielkiego pola do interpretacji przez kontrolującego. Jest kocioł, jest tabliczka znamionowa, jest w foliaczku certyfikat - zaświadczenie i faktura zakupu kotła, jest właściwej granulacji i kaloryczności opał z PGG z fakturą zakupu i świadectwem pochodzenia węgla i do widzenia.
  3. Trochę zacząłem zgłębiać kwestie Ecodesign - klasa 5 oraz polskich przepisów - uchwały antysmogowe i nie ma żadnego jednoznacznego przepisu odnoszącego się do obligatoryjnego obowiązku montażu bufora do kotła zasypowego. Co ciekawsze takiego zapisu nie ma w żadnym świadectwie spełnienia norm Ecodesign które udało mi się znaleźć u wiodących producentów. Przejrzałem sprawozdania z badań paru kotłów i nie ma tam słowa o tym, że badania wykonano z buforem ciepła, a jest ujęty nawet kolor obudowy i rodzaj lakieru 🙂. Jedyne zapisy jakie znalazłem to enigmatyczne i bzdurne zalecenia w kartach produktu dotyczące zbiorników cwu. Zapisy w DTR dotyczące obowiązku pracy z buforem, to tylko inicjatywa producenta tzw. dupochron ie wynikające z zadnego bezpośredniego przepisu. Tak naprawdę kontrola każdego paleniska, a wręcz jego odbiór powinny mieć indywidualny przebieg i wykazać bezpośrednio złamanie norm na podstawie badań, a o takim czymś jeszcze nie słyszałem. Wg AI: Cytuję: Masz rację, przepisy Ekoprojekt nie wymagają bezpośrednio bufora ciepła, ale nowoczesne kotły z niższymi klasami (5) działają optymalnie i zgodnie z normami tylko przy jego zastosowaniu, ponieważ bufor minimalizuje emisję zanieczyszczeń i poprawia sprawność, pozwalając kotłowi pracować w stabilnym trybie, a brak bufora często prowadzi do tzw. „niedopalonego” spalania i przekraczania norm Przepisy Ekoprojekt (Dyrektywa ErP) określają wymagania dotyczące emisji (pyły, CO, NOx) i sezonowej efektywności energetycznej, ale nie wymieniają bufora jako obligatoryjnego elementu, co było powodem luk w przepisach, które próbowano usunąć nowelizacjami. Technicznie, kocioł 5 klasy spełnia parametry, ale aby to utrzymać w rzeczywistych warunkach, bufor jest niezbędny. Podsumowując: Chociaż prawo nie nakazuje wprost zbiornika buforowego, jego brak przy kotłach klasy 5 prowadzi do tego, że urządzenie nie działa optymalnie i może nie spełniać norm emisji w rzeczywistym użytkowaniu, co czyni bufor praktycznie koniecznym elementem instalacji." Czyli tak naprawę, żeby wykazać nieprawidłowe użytkowanie kotła należałoby przyjechać na miejsce z maszynerią i przeprowadzić pełne badania kotłowni. Nie ma podstawy prawnej ukarania użytkownika za brak samego zbiornika buforowego, bo nie można wykazać na oko brak zachowaniach norm określonych w zaświadczeniu.
  4. Mogę Ci zaraz cyknąć zdjęcie tabliczki z datą producji, też mam dobry aparat 🙂 Pierwszego już nie mam, ale chodził prawie 20 lat zdjęty ze strachu jako całkowicie sprawny. Drugi prawie 14 lat w ciągłej eksploatacji palony od góry. Wszysko łącznie z ruchomym rusztem działa tak jak w 2012 roku, nic nie odpadło, nic się nie urwało, nic nie pękło Po prostu działa.. Okres kultu Last Rico jeżeli cokolwiek Ci to mówi.
  5. Ale w innych ma konstrukcyjną łączoną z kotłową np w Master Eco wymiennik jest z kotłowej 6mm, a płaszcz wodny ze zwykłej konstrukcyjnej s235 4mm. Jest to podane w DTR. Być może w innych jest podobnie. Ja wiem, że są ze sobą spawalne, ale wymagany jest trochę inny reżim technologiczny, odpowiednie spoiwo i zawsze generuje większe możliwe problemy niż spawanie stali jednoimiennych. Przy połączeniu "łopaty" można ignorować możliwe niedociągnięcia połączenia, przy spawaniu połączeń w kotle nie za bardzo. Jak myślisz, z czego biorą się bezproblemowe i potwierdzone kilkunastoletnie okresy eksploatacyjne kotłów niektórych producentów i to nie są jednostkowe przypadki?
  6. Nawet nieco dziwne byłoby (o ile jest to prawda, wyszukiwanie AI nie jest do końca wiarygodne i często przekłamuje) spawanie kotła z dwóch rodzjów stali - kotłowej i konstrukcyjnej, co jest bardzo ryzykowne i prosi się o problemy podczas eksploatacji. Generalnie szanujący się producenci stosują tylko slal kotłową manewrując jedynie grubością blach najczęście w zakresie od 3 do 6 milimetrów. Cytuję: "Spawanie stali nierdzewnej i kotłowej generuje naprężenia z powodu różnic w rozszerzalności cieplnej i przewodności cieplnej między materiałami, co może prowadzić do odkształceń, pęknięć i uszkodzeń."
  7. Jak będzie bardzo dociekliwy gość, nie funkcjonariusz straży miejskiej bez żadnego pojęcia w temacie, któremu nie wystarczy zdjęcie tabliczki, to ten papier jest nic nie warty i podważy to w pięć minut. Tak naprawdę wszysko opiera się o braku zapisu o spełnieniu normy ecodesign tylko podczas pracy z buforem. Nie ma żadnego wyraźnego zapisu w żadnym badaniu, że może pracować bez bufora jednocześnie spałniajjąc normy. To jest tylko i wyłącznie wymysł producenta i sprzedawców, u których potencjalnie kocioł może się w najbliższych dwóch latach świetnie sprzedawać (na Śląsku termin wymian kotłów 3 i 4 klasy to koniec 2027 i ja mam taki zapis w protokołach kontroli straży miejskiej. których to kontroli kotła i opału od czasu wejścia uchwały antysmogowej miałem dwie - obie bez żadnych zastrzeżeń) Dzwoniłem do Fuego i oni wycofali ze stron internetowych i opisu kotła wszelkie informacje o możliwości jego pracy bez zbiornika akumulacji ciepła, czyli też uważają to za wałek.
  8. Ten Duo 17 kw wcale nie jest specjalnie tani. W tej klasie tańsze i bardziej przemyślane są Zębiec Venus 16kw, Ogniwo Classic DS 18kw poprawiony model 2025, Pereko Karbo 16kw i kupa innych prostych dolniaków do bufora. Zobacz jak przemyślane jest wnętrze Pereko Karbo. Krótki obieg to konstrukcyjnie niezniszczalny majstersztyk, w Wenus Eko jest podobnie proste rozwiązanie. Żadnych zarastających i nieszczelnych klapek.
  9. Tak żeby się jeszcze do czegoś przypiepszyć :), to na Twoim bardzo dobrym jakościowo zdjęciu "modulatora mocy w kształcie łopaty" widać zielony smar nałożony szpachelką i otartą z farby ściankę kotła. No jakiś absurd. Taka regulacja powinna chodzić bez problemów na sucho bez smaru gdzie jego obecność jet wręcz absurdalna, a widać że to jest krzywe już na wejściu (tarcie po ścianie kotła). Nie bierz tego do siebie, ja po prostu nie mogę się nadziwić jaka to jest tandeta. Już lepiej trzeba było dodać do kotła dwie wielkości samej łopaty przykręcane manualnie na dwóch solidnych śrubach i byłoby to niezniszczalne.
  10. Gdybyś przeczytał dokładnie, to to wiedziałbyś że jedynym argumentem jest nieco naciągnięta możliwość pracy bez bufora. Na razie nie mam produktu który mi pasuje. Im dalej w las, tym ciemniej. Kupiłeś ten kocioł ( podobno dla zabawy) a ja chcę wydać osiem tysiaków trochę na serio. Mając możliwość bezproblemowej zabudowy bufora nigdy bym nawet na niego nie spojrzał.
  11. Im więcej cztam forum, tym jestem dalszy od chęci zakupu tego kotła. To chyba Ty:
  12. No przecież sam sobie młotkiem nie wybił dziury? Jakie by nie było ALE, to jeżeli sam nie użył majzla i młotka to taka sytuacja nie miała prawa się zdażyć po trzech sezonach pracy kotła, a jeżeli się zdażyła, to szanująca się firma przywozi nowy korpus na pace i w w 5-6 godzin załatwia sprawę kasując za paliwo i ewentualnie samą robotę.
  13. To jest niewyobrażalne, żeby po 3,5 roku pracy kocioł za parę koła był do wywalenia. Ale jak widzę jarmarczne wykonanie tych kotłów - spórzcie na tą łopatę do "modulacji" mocy kotła i jej "sterowanie"- po dwóch miesiącach pracy to będzie nie do ruszenia z powodu zalania smołą, te prymitywnie ciosane palniki z szamotu, nieprzemyślane konstrukcje które trzeba ciągle poprawiać - setki postów na forum, fillmy użytkowników na youtube to można zastanowić się nad jakością stali użytej do pospawania tego kotła i o samą kulturę technologiczno-spawalniczą producenta. Przy użyciu 5-6mm stali kotłowej P265GH ( Zębiec I Pereko) i prawidłowym spawaniu (również dwustronnym) i przemyślanej konstrukcji posiadającej odpowiednie wzmocnienia taka sytuacja po trzech latach jest niemożliwa niezależnie od temperatury powrotu i rodzaju paliwa. Pierwszy i drugi mój Zębiec miały 10 lat gwarancji na szczelkość wszyskich połączeń spawanych kotła (również tyle dawało Pereko). Pierszy pracował na mułach, flotach, mokrym drewnie i węglu 20 lat, drugi pracuje na samym czystym węglu już 14 lat. Jak widzę ten stalowy palnik z dziurkowanymi perforacjami do przepływu powietrza w MPM DUO, to przy pierwszym paleniu bez wygaszania po dwóch dniach dziurki będą już zatkane, a po dwóch latach intensywnego palenia nie będzie już co zbierać z tego palnika. Takiej grubości podkowa piecokuchni wykonana ze zwykłej stali chłodzona wewnątrz wodą przepala się na wylot w zależności od jakośći od dwóch do trzech lat przy intensywnym paleniu węglem wysokokalorycznym. To tylko taka moja refleksja. edit: wg AI: "Kotły MPM do produkcji wykorzystują stal kotłową P265GH do budowy wymiennika ciepła (zwykle grubości 6mm), co zapewnia wytrzymałość i długowieczność w wysokich temperaturach, a także cieńszą stal S235 na płaszcz zewnętrzny (ok. 4mm)". No właśnie widać tą długowieczność... 4mm zwykłej stali konstrukcyjnej to tak trochę po bandzie...
  14. Dzięki piotrek1111 za odpowiedź. Przed chwilą dzwoniłem do MPM i r jest tam podobno ruszt wodny rurowy o dość dużej średnicy. Nie widzą ten problemu z próbami palenia bez tej przegrody metalowej. Jedynym problemem będzię brak zsuwania się węgla i możliwość niedopału dalej od palnika, ale to trzeba sprawdzić doświadczalnie. Jako paliwo tak jak pisałem ustawiałbym się na workowane groszki z PGG - dobra kaloryczność, mała spiekalność i przyzwoity popiól bez kamieni. W sumie nawet z tą przegrodą powinien tam wejść 20kg worek groszku. Wracając do dyskusji o papierach na bufor, to część sklepów wycofała informację o tym, że nie jest wymagany, ale w polskim świadectwie nie żadnego zapisu, że jest wymagany tak jak u innych producentów. W karcie produktu jest zapis o "zalecanym" a nie wymaganym zasobniku ciepłej wody użytkowej. Na tą chwilę te papiery jednoznacznie nie wymagają bufora i nigdzie nie ma zapisu że jest wymagany w celu spełnienia parametrów. Tak naprawdę kupiłbym ze 100% przekonaniem Pereko Karbo 16kw, który jakością i prostotą zabija wszystkie wynalazki typu MPM, Ogniwo DS i inne - know how i sprawdzone rozwiązania rodem z Zębca (sposób spawania, rodzaj stali, odpowiednie wzmocnienia) - pierwszy mój Zębiec to 20 lat pracy i zdjęty w pełnej sprawności, kolejny pracuje już 14 lat i wygląda jakby miał 5. Tego MPM DUO kupuję bez żadnego przekonania do produktu i pewnie tak robi większość osób która go kupi.
  15. Witam. Przymierzam się do zakupu wersji 17kw, praca bez bufora, nieocieplony klocek PRL, około 180mkw powierzchni do ogrzania, zdrowy ceglany komin, instalacja grawitacyjna o dużym zładzie wody i tak zostanie. Jest 13 grzejników. W tej chwili pracuje prawie 14-letni górniak 25kw 3 klasy palony od góry. który trzeba wymienić do końca 2027, a ja chcę to zrobić po tym sezonie grzewczym. Po świętach na pewno podjadę do sklepu Fuego obejrzeć kocioł na żywo ale mam dwie kwestie które mnie nurtują. Pierwsza to podniesienie temperatury spalin kosztem świadomej straty kominowej (komin przechodzi przez pomieszczenia mieszkalne i je orzewa) - odcinek dachowy to około jednego metra, z klinkieru. Myślałem o wyrzuceniu zawirowaczy które są chyba w kanałach dymnych? i o wycięciu tych blach w czopuchu których zdjęcia wrzucił kol. Ptak. To powinno dość znacznie podnieść temperaturę spalin, tak myślę i ochronić ceglany komin ok 25x15 z dobrym cugiem. Druga kwestia dotyczy możliwości palenia węglem bez tzw, suchej ściany ograniczającej wielkość zasypu? Jakie konsekwencje w spalaniu może spowodować brak tej ściany. Paliwo nie powinno się zawieszać, bo chciałbym palić Pieklorzem z PGG (Chwałowice), tylko zastanawiam się czy nie będzie przelatywał przez ruszt. Nawiązując do rusztu, to jest w opisie dziwne sformułowanie "ruszt wodno-żeliwny"? Rozumiem, że jest zwykły ruszt żeliwnym nie wodny?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.