Witam
Postanowiłem przyłączyć się do dyskusji ponieważ sam stosuję AnLen od ok 1,5 miesiąca w kotle Camino. Juzef-ie czy próbowałeś zastoswać środek w swoim kotle? (Nie)stety temperatury na zewnątrz są jakie są więc kociołek pracuje na bardzo niskich obrotach ale jakieś wnioski myślę, że można wysunąć.
Od razu zaznaczę, że nie jestem ich przedstawicielem, stronkę znalazłem przez przypadek i kupiłem woreczek, a później drugi :-).
Dotychczas paliłem metodą LastRico z KPW, blokadą rusztu pionowego, RCK i oczywiście "od góry". Wszystko działało całkiem nieźle, bez dymu, temperatura nie świrowała, ale spalanie na pełnym zasypie 25kg - ok20h. Wydaje mi się, że to dość dużo, chciałem zejść poniżej 1kg/h więc szukałem. Zacząłem stosować aktywator paląc od góry i czas palenia na pełnym zasypie wydłużył się o 2h ale za to piec dłużej osiągał temperaturę zadaną, wcześniej było to 45min z anlen prawie 1,5h. Po wymianie informacji z firmą i twórcą wynalazku postanowiłem postąpić ściśle według ich zaleceń. Efekt: 0,8kg/h. Piec miałem czysty ponieważ paląc od góry wszystko się powypalało więc nie mogę potwierdzić czy anlen pomaga oczyścić piec.
Moim zdaniem środek działa, a czy ma negatywny wpływ napiec - nie wiem nie widzę żdnych niepokojących oznak ale jeżeli piec po 10 latach się rozleci to na jakiej podstawie będzie można stwierdzić czy stało się to na skutek działania aktywatora?
Jak na razie temperatury nie pozwalają na rochulanie pieca z moich obserwacji wynika, że to właśnie wtedy środek powinien objawić swoją moc.
Jeżeli chcecie więcej informacji to chętnie odpowiem na pytania jeżeli będę potrafił. Nie jestem chemikiem jestem tylko użytkownikiem ;-).
Pozdrawiam.
Adam