Pozwolę sobie odświeżyć temat. Mam dostęp do suchych trocin ( mieszanka liściasto iglasta) i oleju po fastfoodach. Myślałem żeby doprowadzić do absorbcji oleju na powierzchni wióra drzewnego ( żeby był "tłusty", ale żeby nie "kapało"), powinno to zwiększyć kaloryczność paliwa do ok 28MJ/kg, a następnie tym palić w piecu z podajnikiem ślimakowym do ekogroszku. Ogólnie wszystkie produkty są biopaliwem więc od strony prawnej powinno być ok, pytanie jak od strony technologicznej? Będzie śmierdziało frytkami na całej wsi?