Na wstępie witam wszystkich na forum, jestem tu nowy.
Wczoraj rozciekł mi się wysłużony piec węglowy i niestety muszę pilnie wstawić coś nowego, już na gaz.
Temat jest gorący, bo zima za pasem i muszę podjąć decyzję dosłownie na dniach. Nigdy nie zgłębiałem tematu, kompletnie się na tym nie znam, a tu muszę w kilka dni się habilitować z tej dziedziny.
Od wczoraj próbuję się czegoś dowiedzieć, ale im więcej czytam, tym mniej wiem.
Będę wdzięczny za każdą pomoc.
Po krótce o obecnej sytuacji:
- dom wybudowany w latach 50. W zeszłym roku został ocieplony (10cm styropian), nowe okna plastikowe, 2szybowe
- sufit piwnicy ocieplony 5cm styropianem
- strych nieocieplony w żaden sposób
- instalacja wymieniona na początku lat 2000 na cienkie miedziane rurki
- wtedy też wymieniono żeliwne kaloryfery na "współczesne", radsony
- dom jest piętrowy, podzielony na dwa, niezależne i identyczne mieszkania po 95m2
- w każdym mieszkaniu jest 5 grzejników i po jednym małym w łazienkach
- mieszkania są zamykane, tzn. oddzielone od dość dużej klatki schodowej, na której są tylko 2 małe kaloryfery (czyli układ jak w bloku, czy kamienicy).
Po rozmowie z instalatorami dowiedziałem się tego, czego można było się spodziewać - każdy zachwala to co serwisuje a pozostałe krytykuje...
Piec jakiego szukam to kondensacyjny, 1 funkcyjny, ok. 25kw.
Mogę wydać większą sumę na piec, jeśli to jest tego warte. Nauczony doświadczeniem, wiem już że często "tanie jest drogie", ale z drugiej strony, jeśli u mnie tańsze ma się sprawdzić równie dobrze jak drogie, to po co przepłacać.
Raczej zależy mi na możliwie bezawaryjnym i ekonomicznym piecu, tak żeby mnie potem nie zrujnowały rachunki za gaz i serwisy.
Moje pytania:
- Jak wielkie znaczenie ma moc minimalna? Czy dobrze rozumiem, że jeśli kupię piec min. 5-6kw, to w czasie ciepłych dni mogę zapłacić za gaz więcej niż przy piecu, który ma 2-3kw min?
- Jeśli tak jest, to czy ta różnica może być tak duża, że warto odrzucać wszystkie piece, które mają wyższą moc minimalną?
- Są też chyba piece, które płynnie obniżają moc. Tzn. chodzi o to, aby po osiągnięciu zadanej temp., np. 21st, piec się nie wyłączał do zera, tylko chodził na niskiej mocy i cały czas dogrzewał mieszkanie (lubimy ciepełko).
- Czy piec z taką funkcją "nie wyłączania się" zużyje więcej gazu niż piec który działa na zasadzie on/off?
Moje typy, głównie ze względu na niskie moce minimalne to:
- Junkers Cerapur Smart ZSB 24-5C
- TERMET ECOCONDENS CRYSTAL II PLUS 25
- Termet ECOCONDENS GOLD PLUS 25
Czy dobrze kombinuję? Czy te tanie Termety są dobre, a ich niska cena wynika tylko z tego że nie są "markowe"?
Czy jednak szukać czegoś z wyższej półki, jeśli tak to czego?
DZIĘKUJĘ za pomoc, czas ucieka a my marzniemy! :)