Witam,
chciałbym zasięgnąć opinii praktyków czy jest możliwe aby taka instalacja jak na rysunku działała poprawnie w wersji grawitacyjnej czy musi być pompa?
Zależy mi na wersji grawitacyjnej ze względu na zużycie prądu przez pompę, ta instalacja ma poprawić wydajność paneli fotowoltaicznych i przy okazji zagrzać wodę użytkową lecz gdyby musiała być stale włączona pompa (2,5-4A) to zysk wydajności nie pokryje strat na pracę pompy, więc projekt i koszty bez sensu.
Najchętniej zrezygnowałbym również z wentylatora chłodnicy, chłodnica będzie nisko przy gruncie, w cieniu, więc może samoistnie wystarczająco schłodzi płyn albo wentylator bedzie wspomagał tylko gdy w naczyniu CWU woda bedzie już zagrzana i nie bedzie odbioru ciepła.
Nie wiem jak zrobić "magistralę główną" do której podłączone będa panele chłodzące, ważne też jest aby dystrybucja ciepła była taka sama w każdym panelu, chciałbym uniknąć sytuacji, że np skrajne panele (dalej od złącza) mniej chłodzą od środkowych (bliżej złącza).
Panele fotowoltaiczne nagrzewają się nawet do 50st C, najlepszą wydajność maja do 25 st C czyli mamy 25 st różnicy góra-dół, pod PV będa aluminiowe radiatory przekazujace ciepło na wężownicę, więc obstawiam, że sprawność odbioru ciepła bedzie wystarczająca tylko co dalej... czy płyn popłynie w dół, schłodzi się i wróci (zostanie zassany) do góry (jakies zawory jednokierunkowe, tylko gdzie?)
Zapewne jeszcz jakiś pojemnik ciśnieniowy musi być aby nie rozwaliło instalacji, tylko gdzie?
W tej chwili rozważam czy taka instalacja w ogóle ma sens, koszty materiałów, które musze zużyć znam tylko nie wiem czy to zadziała grawitacyjnie i jaki "potencjał chłodzący" może mieć.
Bedę wdzięczny za podpowiedzi.