Dzień dobry,
Poszukuje od jakiegoś czasu odpowiedzi na kilka pytań w temacie pellet czy drewno. Podobne tematy na pewno już były, chociaż nie do końca mogę znaleźć odpowiedzi na wszystkie pytania. Dlatego będę wdzięczny za wszystkie sugestie lub odesłanie do podobnego wątku.
Od niedawna posiadam dom o charakterze letniskowym (ostatnio przebywamy tu z rodziną w odstępach dwu tygodniowych na tydzień i dłużej), wybudowany w latach 80, o powierzchni użytkowej 120 m2 wykonany metodą szkieletową z podpiwniczeniem. Dom jest raczej średnio zaizolowany. W domu jest kocioł zasypowy starszego typu (raczej nie spełnia żadnej klasy), do którego jest podłączonych 11 kaloryferów. Dom posiada 12 okien drewnianych, dwuszybowych, starszego typu. Okna liczę wraz z tymi, które znajdują się podpiwniczeniu. W podpiwniczeniu również są kaloryfery. Centralne ogrzewania jest grawitacyjne, otwarte. Ogólnie wszystko działa sprawnie. Z tym, że po napaleniu jest gorąco, a nad ranem znowu dosyć chłodno. Ta instalacje nie podgrzewa wody. W łazience posiadam bojler, w którym można podgrzewać wodę za pomocą grzałki lub piecem w kuchni z podkową.
Właśnie stoję przed wyborem wstawienia palnika na pellet do obecnego pieca, a następnie w przyszłości wstawienie kotła na pellet spełniającego normy. Palnik zostałby już ten sam. Opcja numer dwa to wstawienie zbiornika buforowego i a następnie w przyszłym roku wstawienie kotła zagazowującego drewno np marki Viadrus lub Atmos. Chciałbym też, żeby ta instalacja również podgrzewała wodę. Nie posiadam nieograniczonego budżetu. Dobrze byłoby w tym roku osiągnąć możliwość grzania, bez przegrzewania. A w przeszłym roku skupić się na spełnianiu norm ekologicznych.
Za pelletem przemawia wygoda, czystość w kotłowni, brak konieczności rozpalania i prostsza instalacja, bo chyba nie trzeba by wstawiać bufora. Przeciw przemawia cena paliwa, ponieważ z tego co widzę pellet jest jednak dosyć drogi. Przeciw przemawia również zależność od producentów i dostawców oraz konieczność zwracania uwagi na jakość pelletu.
Za drewnem przemawia łatwość w pozyskaniu opału (mieszkam niedaleko tartaku). Jestem też w stanie samemu przygotować i sezonować drewno. Za przemawia także, brak zależności od producentów i dostawców. Przeciw przemawia to, że jednak trochę czasu spędzi się na przygotowywaniu, cięciu i układaniu drewna oraz na samym paleniu w kotle.
W domu posiadam kominek otwarty do którego wstawiłem metalowe drzwiczki z szybą. Nie jest to rozwiązanie bardzo wydajne i raczej większość ciepła idzie z dymem. Ale coś tam się nagrzewa. Rozważam, wymianę tego kominka na jakiś piec kaflowy z kominkiem, który głównie służyłby do nagrzania salonu oraz domu, gdy dom jest wychłodzony po dłuższej nieobecności.
Pytania:
Jaki jest czas nagrzewania takiego zbiornika buforowego i czas nagrzania samego domu gdy dom jest wychłodzony? Obecnie zajmuje mi to z 5 godzin. Chociaż w domu faktycznie ciepło jest dopiero po 2/3 napaleniu.
Czy można wyjechać z domu na jakiś czas i nie spuszczać wody z takiego zbiornika? Obecna Instalacja CO jest zalana wodą z glikolem. Jak rozumiem zbiornik buforowy również się napełnia niezamarzającą mieszanką?
Jak wygląda sprawa cieplej wody użytkowej? Jak rozumiem trzeba dodatkowy zbiornik?
Będę wdzięczny za wszelkie podpowiedzi w tym temacie.
Pozdrawiam
Tomek