Witam.
Jakiś czas temu wymieniłem kocioł na kondensacyjny Keller windsor. O ile w poprzednim sezonie za bardzo nie miałem okazji go sprawdzić ( założony na przedwiośniu) tak w tym sezonie dostrzegam problem z którym nie bardzo wiem co zrobić. Niestety serwisant twierdzi że z piecem jest ok, hydraulik (tfu) w myśl zasady "będzie pan zadowolony" przestał odbierać telefon. O ile teraz jest zima jaka jest nie marznę, ale przy standardowej jaka powinna być...
Układ ma +/- 20 lat, rury miedziane, podłączone szeregowo ( sorki mało sie na tym znam, stwierdzenie hydraulika) grzejniki większość purmo, kilka innych wynalazków.
Odpowietrzone jest wszystko na 101%. Ciśnienie jakieś 1,8 bara. Filtry czyściutkie jak dupka niemowlaka zaraz po zmianie pieluchy.
Do tej pory grzane było z pieca na eko groszek lub z pieca z komora otwartą i problemów żadnych nie było.
Przechodząc do problemu.
Część grzejników grzeje max 1/3 powierzchni lub grzeją losowo - dzisiaj grzeje ten, jutro grzeje inny. Jeden z grzejników w piwnicy wymieniany był na większy i ten grzeje w 1% swojej powierzchni zaraz przy zaworze doprowadzającym, odpływ ma temperaturę otoczenia. Grzejniki które są podłączone po kolei grzeją względnie normalnie. Wygląda to mnie j więcej tak jak by przez niego ciepła woda nie przepływała.
Po rozmowie z kolejnym fachowcem każdy rozkłada ręce. Doszedłem sam do wniosku że być może w piecu jest zbyt słaba pompa na co kolejny hydraulik stwierdził ze raczej jest dobra a przyczynę to on może przyjść poszukać MOŻE w okolicach maja. No i właściwie każdy umywa ręce a jak na mój gust nie do końca jest jak być powinno.
Any idea? Any help?
Może jakiś rozsądny fachowiec w okolicach Łodzi?