Skocz do zawartości

Enroth

Nowy Forumowicz
  • Postów

    3
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Enroth

  1. Tylko, że ja nie posiadam PID. Mój sterownik to prosty Negros gdzie bazuje praktycznie tylko i wyłącznie na ustawieniach takich jak: W trybie pracy: Stosunek podawania do czasu przerwy i moc nadmuchu Tryb dozoru: Przerwa przedmuchu Czas przedmuchu Krotność podawania Na chwilę obecną pracuje na ustawieniach 45% dmuchawa zarówno w trybie dozoru jak i pracy Czas podawania 5s przerwa podawania 45s Dmuchawa minimalnie uchylona Spieki są kruche, pod minimalnym naciskiem rozkruszają się na pył. Żar na retorcie jest równo rozłożony i stały
  2. Tak, korona jest szczelna, robiłem w około niej zgodnie z podpowiedzią na forum obrzędy ze świeczką. Nie stwierdziłem nigdzie żadnej nieszczelności. Ogólnie palnik pracuje wdg. mnie prawidłowo do czasu aż z przeciwległej strony w stosunku od podajanika na retorcie przewody napowietrzająca nie zostaną "przytkane". Zauważyłem, że tam tez zbiera się większa ilość pokruszonego ekogroszku w postaci miału co najwyraźniej też ma wpływ na to zjawisko. Tak wygląda mój podajnik wraz z palnikiem. I siłą rzeczy w procesie pracy podajnika, prędzej czy później jest mu łatwiej dmuchać dziurkami bliżej zasilania. Nie wiem już jak z tym wygrać. Dzisiaj spojrzę jak wygląda piec po pracy na całkowicie otwartej dmuchawie i nadmuchu 25%
  3. Panowie, czytam forum już od dłuższego czasu i nie mogę okiełznać tego pieca. Kocioł z podajnikiem Biadała 12KW Na chwilę obecną ogrzewam około 70m2 z czego na 50m2 jest podłogówka, jedna drabinka w łazience, kaloryfer 180cm w salonie i CWU. Wymiar kotła wynika z tego, że do zagospodarowanie mam jeszcze około 80m2 w przyszłym roku które na chwilę obecną nie są ogrzewane oraz ewentualnie w przyszłości garaż. Zakup kotła z podajnikiem podyktowany był teoretyczną bezobsługowościa i tu czar pryska. Ciągle walczę z nieprawidłowym spalaniem. Starałem się ustawić według porad możliwie jak najniższą moc kotła. Po wyczyszczeniu pieca i retorty odpaliłem drania i obserwując proces spalania doszedłem do ustawień: 5s podawania 80s przerwy dmuchawa na 15% O ile przy tych ustawieniach piec przez cały dzień ładnie pracował, kopczyk był usypany prawidłowy, płomień delikatnie opływał deflektor i długo powoli dochodził do zadanej 65C to po nocy po raz kolejny okazał mi się taki widok: Nadmuch nie był w stanie po zanieczyszczeniu retorty powstałym w procesie spalania już równomiernie podawać powietrza i znowu z lewej strony przesypywał się niespalony ekogroszek. Kombinując z ustawieniami w drugą stronę Też nie uzyskuję sukcesu. Gdy obroty dmuchawy ustawie na około 35% które wystarczają do tego aby po czasie nie doprowadzić do W/W sytuacji to borykam się z ciągłymi wielkimi spiekami. Piec szybko dochodzi do zadanej i siłą rozpędu pomimo zadanej 65 podskakuje do 71/72 by przejść na dłuższy czas w nadzór. Płomień wtedy wygląda tak: Zaczynam już być bezradny, ze snu o bezobsługowym piecu przeszedłem do spania w kotłowni: Wentylator mam bez przesłonki, obciążyłem go maksymalnie dwoma nakrętkami fabrycznie dołączonymi do niego, jest niemal, że zamknięty. Może powinienem go zamknąć całkowicie odcinając maksymalnie tlen przy czym mogł bym sobie pozwolić na wyzsze obroty dmuchawy które pozowliły by uniknąc efektu wygasanie ekogroszku z jednej dtrony retorty? To już mój ostatni pomysł. Będę wdzięczny za każdą podpowiedź sugestie, zbesztanie. Cokolwiek byle by wygrać tę nierówną walkę z tym ustrojstwem.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.