Całą obudowę ściągałem, sprawdzałem czy nie luzów. Przytrzymywałem, ściskałem itd. Bez obudowy dźwięk jest ten sam. Słychać go "ze środka" kotła, więcej rozkręcać go nie mogę. Kocioł kupiłem już zamontowany wraz z mieszkaniem. Powoli już mam dość i skłaniam się do wymiany kotła, bo jest on zamontowany w kuchni, która jest połączona z salonem. Chyba możecie sobie wyobrazić jak hałasuje w nocy, kiedy włącza się ogrzewanie.