Witam wszystkich. Ostatnimi czasy zaczal wygasac mi piec przez alarm ZBYT WYSOKA TEMPERATURA MOSFET.Z tego co wyczytałem w internecie to problem wentylatora ale z nim było wszystko ok. Szukając dalej a nie chcąc tracić 300 zł w serwisie wyczytałem ze trzeba wymienić kondensator w samym sterowniku. Był 1ų 305v a znalazłem 1ų 310v i taki zamontawalem jednak przez przypadek skasowalem wszystkie ustawienia i wróciłem do fabrycznych. Mieszkam w bloku 5 rodzinnym o całkowitym metrażu mieszkań 220-230 metrów plus grzejniki w piwnicy i na klatce. Jest to stary blok nieocieplony.piec ma 28kw i jest z podajnikiem na ekogroszek. Problem alarmu MOSFET zniknął wraz z wymianą kondensatora. Pojawił się inny problem i nie wiem czy wynika z przywrócenia usta.fabrycznych czy czegoś innego a nie miałemzapisanych na kartce. Jak czytam Wasze posty tozazdrościć niektórym osobom oszczędności. Poprzedniej zimy piec spalal ok 6 worków ×25 kg na 2.5-3 dni. Ostatnio praktycznie tyle wciągnął przez dobę :( Problem w tym ze nie ważne jaka ustawie temperaturę żądaną to po jej osiągnięciu piec wchodzi w stan podtrzymania jednakw ciągu kilku minut traci kilka stopni w dół i znowu zaczyna się tryb praca i osiągnięcie temperatury zadanej trwa dość długo co się wiąże z częstym podawaniem ekogroszku i ciągłym nadmuchem. Przykład tem.zad.55st. Jak juz ja osiągnie to w ciągu 5 minut spada o kilka stopni do 50-51 a w międzyczasie zaczyna się znowu tryb praca -ponowny czas uzyskania temperatury zadanej to grubo ponad 10 minut. Może ma ktoś pomysł od jakich ustawień -długości podawan , czasów przerwy , czasów pracy , siły nadmuchu zaczac szukać oszczędności :) może coś w menu serwisowym jest nie tak. A może to coś innego. Proszę o porady