Witam wszystkich panów no i panie jeśli są.Jestem laikiem, wiec nie będę się tu wymądrzał. Najpierw opisze problem a na końcu pytanie. Do jesieni zeszłego roku mielismy na bloku swój własny kocioł gazowy. Miał 16 lat ale smigał.Nic sie nie działo. Ostatnie rozliczenie , nie mielismy dopłat za c.o. koszt 1 Gj wyszedł około 54 zł. Czasem było 80. Firma instalacyjna, chciała kocioł wymienic na nowy wiec na siłę napisali jakąś opinię, że ma 86% sprawności co potem okazało sie, że było wartością srednią. palnik miał rzekomo mieć 55% co potem okazało się brednią, bo do konca świetnie działał. Jakiś ćwok ze spółdzielni, mimo protestu mieszkańców przyłączył nas na siłę do PGE i zniszczył indywidualna kotłownię gazową demontując ją.( mamy wątpliwości prawne czy przy sprzeciwie mieszkanców-współwłaścicieli kotłowni mógł to zrobic) No i zaczęło się. Przyszło teraz z PGE rozliczenie za 7 miesiecy i dopłaty od 400-1800 złotych . A tak się wili, słodzili, tak obiecywali że będzie taniej, miło, cieplutko i o nic sie nie bedziemy musieli martwić. A tu znowu jakiś złodziej sprzedał na mam złote garnki o wartości 400 złotych za 7000 tysięcy. Podobno zużycie na ciepłomierzu głównym za okres od grudnia 2017 do czerwca 2018 wyniosło 640 GJ z tego na same mieszkania ( 46 lokali) 344 GJ- koszt 1 GJ wyszedł im 86 złotych. Ostatni analogiczny sezon na Ś.P. kotle gazowym wyniósł na mieszkaniach 260 GJ i koszt i 54 zł za 1 GJ. Wyczytałem, że cały cwancyk polega na tym, że wiosną przy zimnej pogodzie PGE dostarcza na wymiennik zimniejsza wodę , stąd na dogrzanie mieszkań brakowało mocy zamówionej mocy( robią to celowo?) wiec wymiennik ciągnął tą wodę z instalacji PGE na okrągło aż uzyskał żądaną temperaturę na grzejnikach a licznik miał to gdzieś i ciepłomierza nabijał kasiorę jak głupi. Tak więc koszty wzrosły w stosunku do kosztów obsługi kotlowni gazowej o jakieś 50% , Rewelacyjny pomysł złodziei ze spóldzielni okazał sie totalną finansową klapą- nie dla nich a dla nas biedaków.Mówiłem tym nieukom, że taniej wziąść kredyt i wstawić po prostu nowy kocioł , lub naprawić ten stary tak zeby pochodził ze dwa sezony , nazbierać kasy i wówczas wymienić ale nie....Teraz wyszło, że mamy dopłaty tylko za 7 miesiecy 39000 złotych/ na 46 mieszkań czyli dokładnie tyle ile wynosi pół ceny nowego kotła gazowego...Teraz wyjdzie, że za 5 lat pobudujemy sobie z tych podwyżek dwie nowe kotłownie kondensacyjne do tego od podstaw.
Pytanie 1. Czy te wymienniki ciepła PGE jakoś elektrycznie podgrzewają wodę z elektrociepłowni i to ma wpływ na koszty czy odzyskują tylko z niej ciepło z tej ich rury doprowadzającej i kumulują je przekazując je potem do zimniejszego układu naszego c.o lub c.w.u? Czy podobnie jest przy podgrzewaniu c.w.u? Jak to działa ? Czyli np woda na wejściu do wymiennika ma 30 stopni ciepła ile musi jej przepłynąć przez ciepłomierz/wymiennik żeby wymiennik oddał ciepłą wodę do instalcji c.o. lub c.w.u o temperaturze 70 stopni. LUb inny: woda ma na wejściu 50 stopni, ile musi jej pobrać wymiennik by oddać ją do instalacji o temperaturze 70 stopni?
stopni2. Jak to możliwe, że główny ciepłomierz przy stosunkowo ciepłej wiośnie 2018 i zimie odnotował prawie dwukrotny wzrost poboru> tj 640 GJ w stosunku do poboru jakji odnotowano dla kotła Paromat Triplex Viesssmana 285 KW w lecie 2017 roku? Jest tu jakiś spec, który mi to łopatologicznie wytłumaczy.? Oczywiście na dodatkowe pytania lub dane udzielę odpowiedzi. Z góry dziękuję. Wiedze wykorzystam tylko dla siebie nie zamierzam nikomu odbierac chleba.....