Skocz do zawartości

MrDrake

Nowy Forumowicz
  • Postów

    3
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Informacje o ogrzewaniu

  • Co ogrzewam?
    80 m2
  • Instalacja
    Grzejniki żeliwne
  • Źródło ciepła
    węglowy + olej opałowy

O sobie

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Mazowieckie

Osiągnięcia MrDrake

Żółtodziób

Żółtodziób (2/14)

  • Pierwszy post
  • Tydzień pierwszy zaliczony
  • Miesiąc później
  • Od roku na pokładzie
  • Starter dyskusji

Najnowsze odznaki

0

Reputacja

  1. Jest on prawdopodobnie stalowy a drzwiczki są żeliwne. Nie wiem czy byłoby możliwe wykonanie szczelnego kotła z poprzecznymi rurami żeliwnymi. Ocieplenie kotła to praktycznie nic, nawet ciepły jest na zewnątrz a kotłownie czasami potrafił nagrzać :) Zgadzam się, że stara instalacja ma swoje zalety i wady. O zaletach nie będę mówił bo chyba każdy je zna ale w moim przypadku instalacja często się zapowietrza i trudno ją odpowietrzyć. Działanie grawitacyjne jest ale instalacja jest spięta z piecem i pompkami do C.W.U. i obiegową C.O. Bez pomp nie mam ciepłej wody a jedynie grzejniki. Wspomagając się pompką CO, moim zdaniem, instalacja działa lepiej - oddaje ciepło równomiernie do wszystkich grzejników i nie gotuje się woda w kotle. Kocioł jest górnego spalania (wylot gazów jest na górze komory spalania, nie ma nic na dole) i palę od góry. Myślałem kiedyś nad miarkownikiem ciągu ale jeżeli kocioł w zimę potrafi mi się zagotować na tzw. 2 zapałki a palę teraz na jedną to jaki jest sens jeszcze ograniczać powietrze? Jak można doprowadzić powietrze wtórne do tego kotła? Górne drzwiczki są wysoko ponad paleniskiem bo zwykle mniej niż połowa komory jest zapełniona żeby nie przegrzać kotła. Muszę zastanowić się nad tym pellet tylko kompletnie nie wiem jaka była by opłacalność takiej inwestycji. Zgadzam się, nie ma co do tego wątpliwości ale ten bufor potrzebuje czasu do nagrzania się. Ponadto pewnie w perspektywie 5-10 lat może będzie gaz ziemny i wymuszą na mnie wymianę bieżącego kotła/kotłów na czysty gaz. W tym momencie instalacja przygotowana do wysokiej temperatury i z dużą bezwładnością nie jest zaletą. Napisałem w swoim pierwszym poście, iż w domu jest ciepło jak grzejniki są gorące. Niezbyt komfortowa sytuacja... Boję się kosztów takiej inwestycji i później użytkowania. Sprawdzę i rozejrzę się. Pozdrawiam D.
  2. Koledzy, Kocioł węglowy jest taki jak na zdjęciu. Jest to tradycyjny górnopaleniskowy piec, trzy rury w środku poprzeczne i praktycznie bezpośrednie wyjście do komina. Palę w nim od góry maksymalnie kilka łopatki węgla i drewno na wierzch aby rozpalić. Przy takim załadunku komora jest do połowy wypełniona. Więcej węgla i temperatura jest wysoka na kotle i już "syczy". Kocioł ma już uszczelnienie drzwiczek górnych a dolne są na tzw. zapałkę otwarte. Co jeszcze można w nim poprawić? Dmuchawa i sterowanie elektroniczne nią? Kocioł olejowy to Scheer Control mocy także nie znam bo nie mogę dostać się od tyłu do pieca pewnie tam by była tabliczka znamionowa. Nie mam pojęcia czy da się go przerobić na pelet bo nie interesowałem się tym. Rak jak pisałem kocioł jest wyłączony z użytkowania ~ 10 lat? Pozdrawiam D.
  3. Witam Szanownych forumowiczów, Zgłaszam się do Was o pomoc w sprawie doboru kotła i rozwiązanie problemu z ogrzewaniem w moim domku. Historia dosyć długa i z góry przepraszam za ilość tekstu :) Historia moja (i mojej lubej :)) rozpoczęła się kiedy odziedziczyliśmy 3 lata temu domek z lat 70-tych. Bardzo ładny, zadbany i fajnie położony. Z zewnątrz nic nie wskazywało, że coś może być nie tak. Domek ma powierzchni użytkowej około 80 m2, podpiwniczony ze strychem niezagospodarowanym. Typowy tradycyjny domek w technologii budowy z tamtych lat tj. grube mury z przerwą pomiędzy (sam mur ma około 45 cm grubości). Przed naszym użytkowaniem (nie przez nas), domek został docieplony styropianem (ok. 5 cm) oraz wymienione okna na plastikowe. Takie samo ocieplenie jest położone na stropie parteru/podłodze poddasza. Ogrzewanie domu odbywało się tradycyjnie czyli instalacja z żeliwnymi grzejnikami zasilane kotłem węglowym. W czasach świetności i królowania oleju opałowego, instalacja została wzbogacona o dodatkowy kocioł olejowy. Wszystko fajnie ale później ceny oleju opałowego poszły w górę i podobno kocioł pracował jeden sezon - z jakim skutkiem nie wiem. Od tamtego czasu ~12-15 lat dom zasilany był z kotła węglowego typowego śmieciucha o nieznanej mi mocy. Byliśmy prze szczęśliwi z posiadania naszego wspólnego domu, w lato przyjemnie fajna lokalizacja dla naszej dwójki, do czasu pierwszego okresu grzewczego. W chłodniejsze dni nie było problemu można było opalać domek drewnem (praktycznie za darmo mamy taki typ paliwa) natomiast gdy temperatura spadła bliżej 0 stopni trzeba było używać węgla (staram się wybierać dobrej jakości paliwo). Piec zasypany węglem, rozpalił się moment, grzejniki cieplutkie po 15-30 minutach i temperatura nadal rosła. W domu od razu robiło się ciepło a od grzejników buchał żar. Ciężko jest zapanować nad tym piecem, zdarzało się zagotować w nim wodę nie raz. Takie palenie w piecu starczało na ~6 godzin, później grzejniki chłodne. Przed nocą trzeba było odpalić na nowo albo dosypać węgla żeby było w miarę przyjemnie bo inaczej to dom wychładza się do 15-17 stopni Celsjusza. Nie jest to przyjemne jak się wstaje i zimno w domu, a zamiast porannej kawy musisz złazić do piwnicy i przywitać się z kopciuchem.... Opału schodziło w roku ponad 2 tony węgla kupnego i około 6-8 m3 drewna samodzielnie pozyskanego. Trochę dużo.... a do tego w kotłowni warstwa popiołu na wszystkim. Podjęliśmy decyzję o grubszym remoncie połączonym z modernizacją C.O. Przez remont mam na myśli także docieplenie stropu (~10 cm styropianu), podłoga w miarę możliwości (nie mam teraz przekonania czy w podłodze jest jakaś warstwa izolacyjna pomimo grubości swojej pokaźnej ~30 cm). Założenie jest proste ma być przyjemnie w domu i funkcjonalnie. Ograniczenie jest jedno budżet oraz brak jakichkolwiek możliwości podłączenia gazu ziemnego w perspektywie 5 lat a butla LPG to dodatkowy koszt inwestycji. Przysiedliśmy więc do planowania i czytania co można zrobić w takiej sytuacji. Stanęło na tym, że zmieniamy grzejniki na stalowe, płytowe a tam gdzie możemy będziemy chcieli podłogówkę. Wszystko ma być przystosowane do instalacji niższych temperatur - może właśnie w perspektywie 5 lat doczekamy się gazu ziemnego to byśmy pomyśleli nad nowym piecem kondensacyjnym. Zrobiłem wstępny audyt na stronie: http://cieplowlasciwie.pl/wynik/3l5v Wiem, nie jest dobrze ale jak na razie nie będzie lepiej. Rozmawialiśmy z kilkoma wykonawcami i zostały nam zaproponowane następujące warianty: 1. Instalacja CO zasilana kotłem na groszek - w takim wypadku zostają wycięte kotły węglowy i na olej opałowy. 2. Włączenie do użytkowania pieca olejowego na sezon. Głównym źródłem zasilania miałby być piec węglowy (stary) a w celu podtrzymania temperatury piec olejowy (np. w nocy, w godzinach pracy poza domem). 3. Wyłączenie z użytkowania kotłów obecnych i zastąpienie ich kotłem węglowym nowej generacji (4-5 klasy) + bufor. Poradźcie mi jakie rozwiązanie byłoby najlepsze w mojej sytuacji? Każdy z wariantów ma swoje plusy dodatnie i plusy ujemne :) Co możemy zrobić żeby poprawić swoją sytuację? Nie chcemy narażać się na zbędne koszty ale chcemy polepszyć sobie komfort życia. Jeżeli będzie brakowało Wam jakichkolwiek informacji to pytajcie, uzupełnię opis problemu. Pozdrawiam, D.
  4. MrDrake

    Witajcie

    Witam serdecznie forumowiczów. Jestem starym palaczem ale chciałbym nauczyć się czegoś nowego :) Pozdrawiam, MrDrake
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.