Spędziłam kolejną noc na czytaniu o kotłach na ekogroszek i dalej jestem w lesie. Pogodziłam się już z koniecznością wydania 10000 zł na nowy piec, nie chcę wszak wydać siedmiu na coś, co będzie puszczało dymki nieszczelnościami. Z kalkulatorów wynika, że potrzebuję kotła o mocy w okolicach 25kW. Z tym też się pogodziłam, domu nie ocieplę, bo straci wszelki poniemiecki urok, który to ma znaczenie komercyjne (prowadzę mały wiejski pensjonat.)
Już skłaniałam się ku Defro Sigma E, ale ilość wątków na temat kotłów tej firmy rozpoczętych przez ludzi rwących sobie włosy z głowy nad sterownikami mnie trochę ostudziła. Od 7 lat w sezonie spędzam z piecem w kotłowni więcej czasu niż z moimi dziećmi. Szukam więc czegoś:
- możliwie jak najbardziej bezobsługowego,
- z możliwie jak najłatwiejszym do czyszczenia wymiennikiem,
- solidnego w budowie,
- z przyzwoitym serwisem, z którym jednak nie będę musiała mieć do czynienia,
- z retortą? z rynną? nie wiem.
- obsługiwany przez internet? czemu nie, kotłownię będę miała 15 m od domu.
Chcę jak najrzadziej to możliwie widzieć ten piec na oczy i równie rzadko być usyfiona węglem/sadzą/popiołem na twarzy, nie zdawać sobie z tego sprawy i przez pół dnia rozmawiać tak z ludźmi. Jeśli mam wydać 10000 zł to niech to będzie na godność. I komfort.
Z góry dziękuję za wszelką pomoc w podjęciu decyzji i kontynuowaniu życia.
Rozważałam wszelkie kotły Defro, łącznie ze starszymi konstrukcjami typu Komfort Eko PZ, Sas Efekt, Kawah KDC Eko Duo, Ogniwo, Skamp, Seko...