Skocz do zawartości

smoker

Forumowicz
  • Postów

    2
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

O sobie

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Subcarpathia

Ostatnie wizyty

385 wyświetleń profilu

Osiągnięcia smoker

Nowicjusz

Nowicjusz (1/14)

  • Pierwszy post
  • Tydzień pierwszy zaliczony
  • Miesiąc później
  • Od roku na pokładzie
  • Starter dyskusji

Najnowsze odznaki

0

Reputacja

  1. Cóż... muszę opróżnić ~220-litrową instalację CO w 2-kondygnacyjnej + piwnica gierkowskiej kostce (130m2). Po niezbędnej ingerencji chciałbym ją napełnić znowu tą samą wodą, nie chcę napuszczać nowej z wiadomych względów. Czy macie jakieś sprawdzone patenty jak te 220 litrów wpompować w instalację oczywiście od dołu przez kocioł a nie np. naczynie wzbiorcze od góry bo obawiam się zapowietrzenia nawet zachowując ostrożność i stoicką cierpliwość podczas napełniania. Zastanawiam się nad patentem z kompresorem? czyli do 20litrowej bańki z tworzywa sztucznego z kranikiem zainstalować w miejsce korka wentyl i pchać w tę banię sprężone powietrze (widzałem ten patent podczas napełniania ciężarówek płynem chłod.)? Nic innego mi nie przychodzi do głowy? Ale wiadomo co dwie głowy to niejedna może ktoś ma lepsze patenty na napełnienie od poziomu kotła takiej instalki na ok. 6metrów maks.
  2. Panowie, wracając do tematu związanego ze "ekoterrorem" i związanymi z nimi ograniczeniami dotyczącymi sprzedaży i produkcji "śmieciuchów". Otóż mam obecnie 15 letni kociołek "dolno-górniak" Sławex (Tomaszów Lubelski) coś koło 14-17kW. Nie rokuję mu zbyt długiego żywota, zwłaszcza, że przez pierwsze 5 lat był użytkowany w sposób fatalny (kiszenie zamiast palenia :angry: ) ze śmierdzącą wodą wylewającą się z wyczystki włącznie przy paleniu/kiszeniu kostki Piasta i drewna bukowego/grabowego.. ogólnie temat rzeka. Później kociołek spalał już tylko kostkę i orzech z Piasta w oczekiwaniu na śmierć i wymianę... minęło 10 lat i ciągle jeszcze działa, ale cóż nastał nam wicepremier "z Range Rovera" i zrobił tak, żeby jego kolegom z "Sowy i przyjaciół" czy "Amber Room'u" taki plebejusz jak ja nie smrodził dymem... Tak więc, wobec nierychłego zgonu mojego Sławexa zastanawiam się, nad zakupem jakimś "dolniaka" bez nadmuchów i elektroniki niejako "na zapas". Na obecną chwilę stawiam na Zębiec KWKD 15kW (jeśli macie Panowie, jakieś sugestie co do innych kociołków o zbliżonych parametrach to byłbym wdzięczny). Czy warto w takiej sytuacji kupować "na zapas" czy może poczekać, na furtkę podobną do tej z zakazem handlu żarówkami 100W które przestały być żarówkami a stały się punktami świetlnymi czy jakoś tak i nadal są w handlu? Czy lepiej nie kombinować i kupować póki jeszcze są dostępne (chociaż jak się dzisiaj dowiedziałem, na hurtowniach Zębca KWKD 15kW już nie ma i nie będzie, i to co jest na sklepach to w zasadzie wszystko).
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.