Witam.
Mam problem z ogrzewaniem.
Dom z lat 30stych XX wieku. Jeszcze nie ocieplone ściany, powierzchnia 220m2. Strych i poddasze ocieplone wełną mineralną 100mm a na to krzyżowo 50mm.
Piec Metal Fach SDG 19 moc 23kW zasypowy - ogzewanie podłogowe na powierzchni 115m2 reszta kaloryfery.
Mam problem z ogromnym poborem ilości paliwa oraz szybkim spadkiem temperatury na kotle.
Załóżmy że po powrocie z pracy rozpalam piec - startuję z pułapu 20 stopni na wskaźniku, rozgrzewa się do 60 bo tak sobie ustawiam i za godzinę muszę iść dołożyć bo temperatura spadnie do 40 stopni. W domu jest ciepło, kaloryfery hulają aż miło podłogówka też.
Drażniące jest jednak to, że w rano jest zimno bo po 2-3 godzinach ogień w piecu gaśnie nawet jak grzeję cały dzien.
Instalacja wymuszona na 2 pompach, jedna dla kaloryferów druga dla podłogówki.
Czy nie został gdzieś popełniony błąd przy zakładaniu instalacji ? Wszystkie rury Alu Pexi
Może kocioł za mały?? Chociaż przy zakupie dzwoniłem do róznych miejsc i podawali mi właśnie taką moc tj 23kW