Cześć,
chciałbym dowiedzieć się, jaki grzejnik wybrać. Mam do ogrzania pokój, około 25m2. Blok nieocieplony, szczelność ścian oceniam na 7/10, szczelność okien 9/10. W pokoju dodatkowo płyty kartongips, które jako tako to ciepło trzymają. Drzwi tego pokoju są zamykane, za drzwiami kuchnia w której będę utrzymywał niższe temperatury (16 - 18 stopni). Sąsiedzi piętro niżej i piętro wyżej też grzeją, jedna ściana w bok też sąsiedzi, którzy grzeją, druga ściana skierowana na korytarz (tam zazwyczaj w okolicach 10 stopni), trzecia ściana na wspomnianą kuchnię i czwarta to ściana na dwór, dwa duże okna.
Z góry zaznaczam, że nie ma i nie będzie żadnego innego sposobu ogrzewania, nie ma żadnego pieca, kozy, kominka itd. Tylko prąd.
W zeszłym roku używałem grzejnika konwektorowego, takiego, który w sklepie kosztuje 60 zł, 2500W. Przy mrozach -20 spokojnie dawał rade grzejąc jakieś 15 - 20 min w przeciągu godziny i utrzymując temperaturę 20 - 21 stopni.
W tym roku pojawił się pies, który gubi masę sierści. Boję się, że do tego grzejnika dostanie się sierść i może spowodować jakiś zapłon czy coś. Zastanawiam się nad zmianą grzejnika na olejowy i tutaj pojawia się kilka pytań:
1. Jak z wydajnością takiego grzejnika? Pobierze on więcej/mniej/tyle samo prądu co konwektorowy? Utrzyma temperaturę 21 stopni przy mrozach -20?
2. Lepiej wybrać tradycyjny, żeberkowy, w okolicach 2500W (są modele z lekkim nadmuchem), czy może taki z efektem komina (konwekcja)
3. Jak działa termostat? Dogrzewa olej do pożądanej temperatury i wyłącza grzałkę na kolejne kilkanaście - kilkadziesiąt minut, czy pracuje non stop?
Przeczytałem sporo opinii, które nie odpowiadają na te pytania. Jedni piszą, że olejarki nie radzą sobie dobrze, inni twierdzą wręcz przeciwnie, że są lepsze od konwektorowych. Liczę na konkretne odpowiedzi, bo decyzję musiałbym podjąć w sumie w przeciągu max 2 tygodni.
Pozdrawiam i z góry dziękuję za wszelkie odpowiedzi.