No i jakoś udało mi się wreszcie odpowiednio ustawić mój kociołek. Z pomocą sprzedawcy/producenta tego kotła, który radził 22s:75s i 30% nadmuch, przez co skumałem, że nie próbowałem jeszcze ustawień typu "na chama", czyli ignorowania faktu spieków rosnących jak grzyby po deszczu wypychając talerzyk i wyłażących na boki z palnika jak kalafiory bo do tego prowadził taki stosunek 22:75, a po godzinie zorientowałem się o co chodzi i zmodyfikowałem stopniowo nastawy do 12:90 = relacja 7,5, a nadmuch 35% - i teraz hula aż miło! :)
Tworzy się trochę spieków wielkości małego jajka lub orzecha włoskiego, ale można to ignorować, bo żaru jest w palniku tyle, że wystarcza do łatwego rozkręcenia kotła i temperatury nawet na 60 C.
Dzięki za próby pomocy na forum.