Witam,
Chciałbym przedstawić pewien problem, a może i nie to się okaże. Mam nadzieję, że znajdę tutaj rozwiązanie.
Mianowicie. Pompę podłogówki miałem podłączoną tak że cały czas była w pracy. Nie posiadam siłowników na zaworze więc ręcznie musiałem sterować temperaturą jaka szła na podłogę. Wiadomo, że jak temperatura na zewnątrz się zmieniała było trzeba w kotłowni również kręcić zaworem. Założyłem regulator pokojowy który załącza i wyłącza pompę podłogową. Tyle tylko, że przy zadanej temp w salonie 21.2 stC i przy pogodzie taka jaka jest u mnie obecnie (śląsk) -3 i słonecznie po osiągnięciu tej temperatury i wyłączeniu pompy podłogówki nie spada ona przez ok 9-10 godzin. Wzrasta w salonie do 22 stC i dopiero po tych godzinach spadam poniżej co powoduje zał pompy. Przez te kilka godzin podłogówka się bardzo wychładza to skutkuje, że kocioł długo pracuje by znowu tę wodę zagrzać. A co za tym idzie pochłania opał. Może ktoś ma jakiś pomysł??