Skocz do zawartości

tmax2325

Forumowicz
  • Postów

    11
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Informacje o ogrzewaniu

  • Co ogrzewam?
    dom 1 rodzinny 160m
  • Źródło ciepła
    zasypowy "śmieciuch" z nadmuchem

O sobie

  • Płeć
    Mężczyzna

Osiągnięcia tmax2325

Żółtodziób

Żółtodziób (2/14)

  • Pierwszy post
  • Współtwórca
  • Tydzień pierwszy zaliczony
  • Miesiąc później
  • Od roku na pokładzie

Najnowsze odznaki

0

Reputacja

  1. Witam tak sobie przeglądałem olx-a i alledrogo i okazuje się że czasem z różnych powodów można kupić nowy lub prawie nowy kocioł HG za 1/3 pieniędzy np https://www.olx.pl/oferta/atmos-kociol-gazujacy-drzewo-CID628-IDeJs07.html#0ec1f5e02a http://allegro.pl/piec-caldera-hdg-25-kw-2015r-atmos-viessmann-defro-i6716982865.html#thumb/3 https://www.olx.pl/oferta/kociol-piec-2011r-buderus-33-kw-atmos-viessmann-CID628-IDiTHN9.html#2284738cf2 i moje pytanie: czy wg Was sprawność podawana na stronach poszczególnych producentów jest jakoś rzetelnie weryfikowana (kotły niezależnie badane) czy jak to bywa w Polsce co komu ślina na język przyniesie tyle wpisze....... Pytam dlatego że np kocioł z ogłoszenia nr 3 (nowy) buderus wg specyfikacji ma tylko 78% sprawności a np taki Cichiewicz 91% i co co w tym chodzi?
  2. Ech u mnie to akurat nie z kasą na bufor 2000l jest problem - bardziej z miejscem w kotłowni (po zdjęciach widać jak jest tam dramatycznie nisko - 160 cm ) niestety aby wpakować 1000l to aby stały w pionie to raczej 2x 500l lub jeden poziomo lecz wtedy raczej będę musiał przerabiać króćce lub od razu taki zamówić u producenta, wiem też że MPM mota kocioł HG w zasadzie to ich pracownik (ten który odbiera telefon ze strony producenta) najbardziej mnie zbił z tropu mówiąc że różnica pomiędzy ich HG a DS w sprawności jest znikoma ....... bardziej chodzi o pojemność komory załadunku, więc sobie "wykminiłem" że kupie dużego DS-a np 28-32kW i sparuję z buforem ciepła 1000l. Pozdrawiam Tomek
  3. Przyznam że trochę zgłupiałem czytając Wasze odpowiedzi : 1. Przecież kocioł HG to rozwinięcie kotła DS więc jakim cudem w DS-ie "utylizuje się drewno" a w HG spala? proszę spojrzeć na pierwszy z brzegu fil na YT np 2. myślałem o tym że połączę duży tzn z dużą komora załadunku kocioł DS z buforem 800-1000l tak samo jak zrobił bym z kotłem HG (chodzi o wygodę regulacji temp w pomieszczeniach jak również o spalanie a nie kiszenie drewna ) 3. Jakim cudem - wytłumaczcie mi proszę jeżeli producenci DS (np MPM, Cichiewicz) podają sprawność na drewnie 85-87% a producenci HG np Atmos Cichewicz 84-91% to jeszcze raz zapytam jakim cudem w DS utylizuje sie drewno ?..... przecież to jest 2-5% różnicy ? ....... no chyba że wszyscy producenci kotłów DS zawyżają sprawność a wszyscy producenci HG ją specjalnie zaniżają .... taki międzynarodowy spisek? 4. Więc ponownie: jakim cudem przy zastosowaniu w obu przypadkach takiego samego bufora w jednym będę utylizował w drugim spalał? 5. i odpowiadając drewniakowi - rozumiem że to żart ponieważ cena za tak badziewny gatunek drewna na pniu jest tak symboliczna że musiałbyś sprzedać połowę lasu aby przez rok ogrzać mój dom prądem lub gazem PB bo dostępu do ziemnego nie mam a na cięcie i rąbanie drewna opałowego "na handel" nie za bardzo mam czas i ochotę ..... Pozdrawiam Tomek
  4. Co do smogu to oczywiście masz rację .... nie mam z czym dyskutować - tak jak pisałem w poprzednim poście zamierzam zrobić modernizację kotłowni i co wiem na pewno to będzie bufor 800-1000l a więc będę mógł spalać ekologicznie, jeśli idzie o obecne zużycie drewna to nie idzie tak dużo jak "sony23" "przeliczył" z co najmniej 2 powodów : -drewno porąbane baaaaaaaaaaaardzo grubo a więc po ułożeniu w kotle zostaje dużo przestrzenni pomiędzy szczapami - te 3 załądunki dziennie przy obecnych mrozach to tak naprawdę do pełna ok 7-8 rano przed pracą a potem do pełna ok 18 po powrocie a potem ok 10 wieczorem jak dokładam to jest jeszcze ok połowa "starego" załadunku. bardziej skłaniam się ku 200 litrom dziennie a właściwie to 0,2 mp dziennie i to mi się pokrywa z tym że przy obecnych mrozach 2 przyczepki samochodowe drewna tak 2 mp każda wystarczą na ok 3 tyg a jeśli zima łagodna to na 5 tygodni. Do tej pory moim faworytem i jedynym kandydatem na nowy kocioł był tylko i wyłącznie HG ale im dłużej czytam to forum to więcej mam obiekcji czy zamiast ładować 8-10 tyś zł (bez dotacji) w dobry HG nie kupić porządnego kotła DS z dużą komora i w nim spalać drewno. Nie wiem jak się to ma w praktyce ale w teorii to HG osiąga w optymalnych warunkach ok 90% sprawności a dobry DS 85-88% (dane producentów) te 2-5% sprawności to w moim przypadku jedynie 1-1,5 mp drewna na sezon czyli tyle co nic zaletą DS - a będzie fakt że w razie potrzeby zasypię go węglem a HG już nie (no ponoć brunatnym można) kolejną zaleta DS - a jest różnica w cenie i to duża a ostatnią fakt że nie ma aż tak "ostrego rezimu" przygotowania drewna - sezonowane/tylko liściaste/najlepiej twarde itp Chyba dobry DS będzie lepszą opcją ..... zobaczymy
  5. Zważyć mogę a ile w sezonie nie bardzo wiem jak odpowiedzieć ponieważ to moje drewno nie kupowałem go na metry itp. 50* na sterowniku wystarcza przy obecnych mrozach (wiadomo że histereza temperatury waha się w granicach 48-55.... 57 stopni) nie próbowałem palić od góry ponieważ rozpalanie jest "upierdliwe", a tutaj mam komfort że i po kilku godzinach jak przestaje pracować dmuchawa to na dole zostaje żar więc najczęściej się tylko dokłada nową porcję, Przy tych mrozach jak obecnie (poniżej -10 w nocy) to potrzeba 3 załadunki tego kotła na 24h jeśli na dworze będzie w ok 0 stopni wówczas 2 załadunki dziennie z CWU wystarczają Pozdrawiam Tomek
  6. Witam odpowiadając na pytanie - przewód kominowy mam z nierdzewki - palę drewnem praktycznie od nowości tego kotła a więc ok 12lat, owszem jak czyszczę komin co 3-4 lata jakaś sadza "pajęczyny" spadną do wyczystki ale nie są to duże ilości i na pewno przewód kominowy nie zabija się do stopnia w którym traci "ciąg" - podstawa to według mnie suche drewno! Jeżeli chodzi o sam kocioł to smoła/sadza jest a i owszem ale ani jej nie przybywa ani nie ubywa - kocioł czyszczę raz może 2 razy na sezon - mam ta to swoją teorię otóż przypadkiem wyczytałem na forum kominkowców że ta nieszczęsna osika ma jakieś właściwości oczyszczania z sadzy podobno nie brudzi szyby kominka być może dlatego nie mam kotła/komina "zabitego" na amen Zdjęć z przerobienia nie mam i w zasadzie to nie bardzo było je po co robić - po prostu wyciąłem ruszt żeliwny będący ok 20 cm od dołu kotła i położyłem luźno na samym dole popielnika..... a oto i nasz "bohater" prawdziwy cud techniki a oto i drewienka którymi go karmię i kończąc tę przydługą odpowiedź : absolutnie nie twierdzę że taki sposób spalania drewna jest lepszy, zdrowszy czy bezpieczniejszy dla kotła ... po prostu mam kocioł bez zaworu trójdrożnego bez bufora i jakoś sobie muszę radzić mając pod dostatkiem drewna przyznacie jednak sami że "stałopalność" tego spalanio/kiszenia jest naprawdę zacna Pozdrawiam miłego wieczoru Tomek
  7. Witam To mój 2 post chciałem się pochwalić swoimi przeróbkami dzięki którym zacząłem odczuwać zdecydowany komfort w moim domu..... Dom pacjent - około 170m2 + częściowo podpiwniczony-kotłownia lata 80 + nadbudowa z ociepleniem strychu + elewacja + okna plastikowe.... daleko mu do energooszczędności domów budowanych obecnie. W poprzednim poście dopytywałem o stałopalność kotła HG gdyż zejście do kotłowni u mnie to piętro w dół + zejście do piwnicy więc zaczyna być ciężko latać co 3-4 godz. Jako że nie pora na remont kotłowni oraz dodatkowo z powodu smogu być może będą dopłaty do kotłów ekologicznych zakup nowego kotła odłożyłem w czasie i skupiłem się na starym. początkowo chciałem go przerobić na DS-a zgodnie z projektami ludzi z forum. Ostatecznie szlifierka w dłoń i wyciąłem ruszt-spalam tylko drewno...... i ułożyłem go na samym spodzie kotła + zmieniłem ustawienia nadmuchu- dmuchawa chodzi tylko w obrotach pozycji od 1 do 3 w dzięsięcio stopniowej skali- dzięki temu kocioł dość długo pracuje a mniej jest w stanie spoczynku + zostały założone termostaty w pokojach i ustawione na 23 stopnie. plusy: znacznie zwiększyłem komorę załadunku (kocioł ok 25kW) do wg moich wyliczeń 110 dm3, jako że dolne drzwiczki w kotle są większe niż górne - kwadrat 30/30 cm mogę dołem załadować wyjątkowo krnąbrne kawały drewna-sęki, których nie sposób było rozłupać... jako że na dole zostaje warstwa żaru- kilka cm nie wybieram do końca jest wspaniałym katalizatorem rozpalania drewna nawet gdy ustawię temperaturę poniżej 50 stopni.... ten sam żar na dole pieca tli się ładnych kilka godzin po zakończeniu spalania - więc nie ma potrzeby rozpalania ładuję kolejną partie drewna , załączam wentylator i po kilku/kilkunastu minutach rozpala się samo i + dla mnie najważniejszy.... drewno osikowe,sezonowane 2 lata łupane bardzo grubo załadunek ok 10 wieczorem o 7 rano grzejniki nadal gorące i to przy - 10 na dworze w nocy a więc 9 godzin do wypalenia drewna (i jakieś jeszcze 2-3 komfortu w domu zanim temperatura spadnie poniżej 22 stopni) drewno osikowe to byle jaki opał (60% wartości opałowej grabu/dębu) a więc ryzykuję stwierdzenie że np na samym dębie mógłbym uciągnąć z 15h niestety nie mam obecnie więc nie mogę tego potwierdzić. żeby było uczciwie dodam że na noc "dokładam do pieca" a nie rozpalam od nowa więc dom jest nagrzany i tylko to podtrzymuję ale wynik pozytywnie bardzo mnie zaskoczył............. i teraz rodzi się pytanie czy rzeczywiście "kiszenie" drewna w kotle daje mizerną jego sprawność ponieważ w takim przypadku tej samej wielkości "ładunek" drewna w kotle HG powinien zapewnić ciepło w domu przez 20h a użytkownicy tego forum piszą że trzeba co 6-10h zrobić kolejny załadunek więc w sumie tak jak u mnie... Pozdrawiam mam nadzieję że komuś się przydadzą moje "patenty" W razie pytań/opinii proszę pisać Pozdrawiam i miłej niedzieli Tomek
  8. Witam Dzięki za konkretną odpowiedź Dzisiaj jestem po rozmowie z MPM podobno najpóźniej w kwietniu światło dzienne ujrzy ich kocioł HG cena ma być przystępna komora załadunkowa duża, poczekam zobaczę W międzyczasie trochę się nudząc zamówiłem palnik wirowy i spróbuje pomotać w moim GS - ie - zobaczę czy coś się zmieni na lepsze (nic nie ryzykuję gdyż w razie niepowowodzenia kocioł i tak idzie na złom Pozdrawiam Tomek
  9. Witajcie ach czytam, gadam z ludźmi i mam coraz większy mętlik w głowie a mianowicie: jak to wg Was jest z buforem CO...... no na forum niby same zalety - montować jak największe , do pieca na holtz gas nawet niezbędne. No więc się z tym pogodziłem a tutaj oglądając filmy na You Tube już wcale tak kolorowo nie jest 1. aby nabić taki bufor do tych 85 stopni to 1 załadunek pieca niekoniecznie wystarczy( o mocy 25kW, wiem że to nie moc kotła a pojemność komory jest kluczowa ale to idzie przeważnie w parze większa moc większa komora) i trzeba palić 2 razy. są wręcz opinie że użytkownicy kotłów HG odłączyli bufor zostawiając tylko zawór 4droży i są spore oszczędności na opale. Teoretycznie HG a już na pewno dolniaka można użytkować na mocy 30% z dobrą sprawnością wtedy z kotła 20kW mamy minimalnie 6kW energii - myślę że w moim domu te min 6kw wraz cwu jest potrzebne minimalnie a to zagwozdka Pozdawiam Tomek
  10. Witam W międzyczasie zrobiłem rekonesans po rynku kotłów zgazowujących.. Absolutnym liderem jeśli chodzi o stałopalność jest EG-Holtz firmy Eko greń http://ekogren.pl/produkt/12/eg-holz Przy 30% (ponoć można) na drewnie dębowym ułożonym idealnie - 72godziny. Zdaję sobie sprawę że to pewnie częściowo chwyt marketingowy ale ta pojemność komory załadunkowej 220 dm (80kg) po 50 cm polana jeżeli by go połączyć z buforem chociaż 1000 l to podejrzewam że nawet na słabym drenie 2 dni pociągnie bo w 3 trochę i się nie chce wierzyć . Jest tylko taki problem że to bardzo drogi kocioł ok 9 tyś netto + bufor +ladomat+ montaż = 15 k PLN Naprawdę porządnie biorę pod uwagę kocioł dolno spalający o mocy ok 23-25kW + bufor tutaj z kosztami da się zejść do ok 6-7 tyś Problem z tym kotłem EG-holtz jest taki że z racji ceny rzadko się sprzedaje - chyba poczekam na zgazowujący MPM zobaczymy co im wyjdzie ponoć już na ukończeniu Chyba że macie Państwo jeszcze inne dobre propozycje pieca z którego jesteście zadowoleni
  11. Witam W telegraficznym skrócie aby nie zanudzać Pacjent: Dom jednorodzinny ok 170m2 ogrzewanej (piwnica-kotłownia, parter, poddasze mieszkalne - lata 80 +nadbudowa.... ocieplony, okna PCV izolacja poddasza ) obecnie: piec GS-a 23kW z nadmuchem CO + CWU palone tylko drewnem załadunek wystarcza na 5-6h w zależności od temperatury na zewnątrz.... jak się okazuje popełniłem przy doborze chyba wszystkie błędy (za duża moc kotła, brak bufora lub chociaż zaworu 4-drożnego) sprawia że na kotle jest 48-53 stopnie bo inaczej sauna w domu. Pomimo nieludzkiego traktowania wytrzymał 12l i dalej ciągnie jakaś smoła na ściankach jest i w kominie ale w ilościach rozsądnych do przeżycia.... ale do rzeczy, Bardzo korci mnie wymiana na dobry DS (np. MPM) lub nawet jakiś zgazowujący o mocy ok 18-23kW (najlepiej żeby wchodziły polana ok 40-50cm ) + bufor ok 1000l.(przewód kominowy umożliwia montaż takich kotłów) i tutaj mam pytanie: czy wg Państwa jest możliwe uzyskanie ok 12h czasu kiedy temperatura w domu nie zacznie spadać na suchym drewnie ale średniej kaloryczności (olsza,brzoza,olcha) Pytam dlatego że chciałbym uniknąć sytuacji że po wymianie kotła i montażu bufora i będąc lżejszym o te 5-10 kPLN dalej po 6 godz trzeba będzie zejść do kotłowni. Zaznaczam że mając swój opał to sprawność kotła nie jest dla mnie najważniejsza (te 1-3 mp drewna w sezonie to jakieś 40-60 zł po kosztach pozyskania= W razie jeżeli czegoś ważnego nie dopisałem proszę o info Pozdrawiam Tomek
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.