Dzień dobry panowie!
Jest problem. Kupiłem ostatnio sosne i stoczyłem prawdziwą batalie z rozpaleniem tego drzewa, nie udawało mi się, aż wpadłem na super inteligentny pomysł, a mianowicie pójść do garażu po rozpuszczalnik i zakropić tym drzewo. Plan wydawał się doskonały, więc zabrałem się do realizacji. Zacząłem kropić rozpuszczalnikiem, aż nagle ogień zajął zakrętkę. Ze stresu zacząłem machać energicznie butelką, w celu zgaszenia ognia, ale polało się na ziemie, więc w tę pędy wrzuciłem szklaną butelkę z rozpuszczalnikiem do palącego się wnętrza pieca i szybko odciąłem dopływ powietrza. Co teraz? :huh: