Witam, mieszkam w kawalerce/mieszkaniu na poddaszu w starej kamienicy. Tak na prawdę jest to przerobiona część z powierzchni strychowej na mieszkanie dla tego wydaje mi się że ściany oraz sufit są słabo ocieplone. Mieszkanie ma 30 mkw: pokój, przedpokój z jadalnią, kuchnia i malutka łazienka do której wchodzi się przez kuchnie. Mam problem z ogrzewaniem mieszkania ponieważ nie ma tutaj żadnej instalacji grzewczej, jest tylko mały piecyk koza w pokoju (taka za 100 zł z allegro). Jak do tej pory mieszkanie ogrzewałem tylko przy pomocy tego piecyka ale temperatury szybko spadają i już nie zdaje to egzaminu. Szczególnie jak wieczorem idzie się pod prysznic. Myślałem piecem gazowym 2 funkcyjnym ale jest to strasznie drogie. Mieszkanie wynajmuję i nie chce tu dużo inwestować. W sumie to nawet nie mam czego inwestować Grzejników elektrycznych trochę się boję ze względu na rachunki za prąd. Teraz płacę 250-350 zł miesięcznie za prąd przy 2 osobach w mieszkaniu! Nie wiem skąd się biorą takie rachunki.