Skocz do zawartości

Daria1234

Nowy Forumowicz
  • Postów

    4
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

O sobie

  • Płeć
    Kobieta

Osiągnięcia Daria1234

Żółtodziób

Żółtodziób (2/14)

  • Pierwszy post
  • Tydzień pierwszy zaliczony
  • Miesiąc później
  • Od roku na pokładzie
  • Starter dyskusji

Najnowsze odznaki

0

Reputacja

  1. Witajcie, W moim domu rodzinnym są pewne problemy z ogrzewaniem. Dom składa się z dwóch części. Starsza część z lat 60tych oraz nowsza lata 90. Wszystkie rury w ścianach, widać tylko te przy grzejnikach. Nikt do końca nie wie jak ta instalacja jest prowadzona i gdzie. Domy od zawsze grzane kotłem na węgiel, około 15 lat temu dołożony kocioł gazowy, który używany jest rzadko ,a teraz właściwie do c.w.u. W zeszłym roku mała modernizacja kotła na węgiel i wymiana kotła na ekogroszek z podajnikiem. Od czasu kotła gazowego układ zamknięty. Od kilku lat pojawia się problem grzania i niegrzania niektórych grzejników. Sytuacja pogarsza się z roku na rok. Po zeszłorocznej modernizacji grzeje tylko prawa strona domu. Lewa jest chłodna, letnia, niektóre grzejniki ciepłe, ale nie gorące. Hydraulik po wymianie kotła doradził zakręcać prawą stronę, odpowietrzać lewą itd. Grzejniki mają zwykłe zawory kulowe - na zasilaniu tylko. Zakręcanie zaworów faktycznie pomaga. lewa strona robi się ciepła(oprócz jednego grzejnika) po odkręceniu nawet niewielkim strony prawej, sytuacja wraca do normy, więc zawsze coś nie grzeje. Grzejniki odpowietrzone wiele razy. Więc pierwsze pytanie skąd takie problemy które pojawiały się z czasem? Ostatnio był hydraulik, który zasugerował założenie drugiej pompy na powrocie z tej części lewej budynku (tam gdzie rura powrotna faktycznie jest chłodna, czyli byłby dwie pompy jedna na zasilaniu a druga na powrocie) oraz zasugerował wyrzucenie elektrozaworu założonego za pompą na zasilaniu. Zawór został założóny razem z wymianą kotła na ekogroszek i tamten hydraulik który go zakładał upiera się że jest konieczny. Pytanie czy taki elektrozawór jest potrzebny w takim układzie oraz czy dwie pompy mają sens? Sugerował też , że przyczyną może być jakieś zamulenie rur w tak starej isntalacji. Bardzo proszę o wyrozumiałość i pomoc, na razie chociaż doraźna bo sezon zimowy się zbliża...
  2. Wydaje mi się, że kocioł nie jest wyposażony w naczynie wzbiorcze. W takim razie bez sensu byłoby montowanie tego naczynia, które jest. Doprowadzenia wody do kotła gazowego, tylko do gazowego również nie ma. Planowany jest remont kotłowni, ale czy w obecnej sytuacji, może zostać zamknięty zawór odcinający na zasilaniu, a otwarty na powrocie do kotła gazowego (tuż przed samym włączeniem do obiegu kotła na węgiel), zakładając, że tryb jest ustawiony tylko na grzanie wody - pompa obiegowa c.o. kotła na gaz nie pracuje ?. Czy jest to w jakiś sposób niebezpieczne? A i jeszcze jedno pytanie jakie ciśnienie mniej więcej powinno utrzymywać się w takiej instalacji. Obecnie manometr na naczyniu wzbiorczym wskazuje 2bary.
  3. Kocioł Geomat II G, przegląd obawiam się, że był dawno. Jeśli chodzi o uzupełnianie wody kotła gazowego, to z moich obserwacji wynika, że nie ma takiego przewodu, uzupełnianie zładu odbywa się doprowadzeniem wody do kotła na węgiel. W takim razie ten zawór na powrocie do kotła gazowego jeśli będzie zamkniętyy to dlatego spada ciśnienie na kotle gazowym i się nie załącza? I kolejna sprawa naczynie wzbiorcze podłączone jest do przewodu powrotnego przed zaworem odcinającym, więc jeśli zamknę obydwa zawory to odetnę kocioł gazowy od naczynie wzbiorczego?
  4. Witajcie, to mój pierwszy post na forum dotyczącym ogrzewania, wynika on z tego, że w moim domu rodzinnym są pewne problemy z ogrzewaniem. Moja wiedza na temat ogrzewnictwa jest dość ogólna i chciałabym sytuację sobie jakoś rozjaśnić. Mianowicie, dom składa się z dwóch części, właściwie można powiedzieć, że wielkością odpowiada typowym bliźniakom, jest z lat 60-tych, zawsze ogrzewany był kotłem na paliwo stałe. Jakieś 10 lat rodzice postanowili "dołożyć" kocioł gazowy. Aktualnie więc mamy kocioł na węgiel oraz kocioł gazowy wraz z zasobnikiem do c.w.u. Dołożenie kotła gazowego nastąpiło przez włączenie się w rurę zasilającą i powrotną kotła na paliwo stałe z zaworami odcinającymi. W układzie jest naczynie zamknięte oraz naczynie otwarte. Moje pytanie pierwsze, które nasunęło mi się, jak już zainteresowałam się tym układem, czy takie połączenie jest prawidłowe? Czy nie powinno być jakiegoś wymiennika do rozdzielenia tych układów? Druga sprawa, aktualnie korzystamy tylko z grzania gazem ciepłej wody, gdyż w przypadku c.o. ogrzewana jest tylko jedna część domu ( przy grzaniu węglem, jest ok). z czego może to wynikać? Trzecia sprawa, kocioł gazowy może być przestawiany z trybu lat na zima i na odwrót. Niestety, w przypadku trybu lato często grzeją też niektóre grzejniki, co w lato jest uciążliwe. Z tego, co wiem moja babcia ( ona tym zarządza) zamknęła więc zawór odcinający na zasilaniu z kotła gazowego, ale z czasem zaczal on chyba przepuszczać bo sytuacja ma dalej miejsce i grzejniki grzeją. Ostatnuo pytała mnie, czy może zamknąąć zawór na powrocie do kotła gazowego ,, bo czasami jak tak robiła, to problemu nie było, ale za to kocioł gazowy nie chciał się załączać, jakby miał za małe ciśnienie. Moje ogólne pytanie, o co tu chodzi. Nie rozumiem tego do końca. Wiem, że to chaotyczne i częściowo pewnie głupio opisane,ale proszę o rozjaśnienie sytuacji. Pozdrawiam.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.