Witam ponownie i przepraszam za długą nieobecność. Jeden sezon zimowy z kotłem Kawah 15 KW za mną. Może zacznę od tego że jeszcze w tamtym roku przed sezonem grzewczym kontaktowałem się z serwisem,bo miałem pytanie czy korona palnika jest przyklejona na paście żaroodpornej. Oddzwonili do mnie, nie nie jest wklejona, ale mogę zrobić to sam bez utraty gwarancji. Generalnie uważam że kontakt/serwis jest OK jak na dzien dzisiejszy. Na odbiorze pieca był młody człowiek dyr. do spraw technicznych w firmie. Trochę podyskutowaliśmy o szczegółach technicznych kotła i to mnie upewniło że to był dobry wybór. Ale mam zastrzeżenia do pojemnika na groszek, po jednym sezonie rdza jak cholera.Już wyczyszczone i pomalowane, podkład+ chlorokauczuk(niestety był lakier bez podkładu). Inna sprawa że ekogroszek workowany niestety był bardzo wilgotny (oryginalny Retopal-dziadostwo spiekające się) Nigdy więcej tego dziadostwa.Co do kotła to prosty kocioł, Pułki trzeba czyścić częsciej niż wymiennik pionowy,ale jest łatwy dostęp.Sterownik Tech 480 PID ,mam wrażenie, że czasem żyje własnym życiem no ale to PID kto go zrozumie ? :) .Spaliłem przez 6 m-cy grzania 4 tony ekogroszku (160 m2). Dom średnio ocieplony(9 cm styropianu w ścianie i 20 cm wełny na dachu), okna K 1,1. Biorąc pod uwagę fakt że spalałem 4-4,5 tony węgla w kopciuchu przy łagodnych zimach(nie paląc na okrągło), to teraz te 4 tony spalone przy ostrej zimie i cały czas ciepło w domu i brak dymu z komina bardzo mnie cieszy.Pozdrawiam.