Dzień dobry.
Noszę się z zamiarem wywalenia z domu pieca węglowego górnego spalania na korzyść pieca gazowego. Aktualnie piec węglowy zasypowy odpowiada tylko za CO natomiast CWU jest ogrzewana za pomocą bojlera elektrycznego (z zastosowaniem programatora, tak by woda grzała się w godzinach tańszej energii - taryfa nocna).
Dom kupiłem 3 lata temu, został wybudowany w 1999 roku, mam juz dość pyłu i brudu związanego z weglem, popiołem i ogólnie całego tego syfu. Dodatkowo obecną kotłownię chcę zaadoptować na potrzeby gospodarcze, półki, regały, jak to w piwnicy. Posiadając jakieś informację od poprzedniego właściciela odnośnie konstrukcji domu, wykonałem obliczenia na stronie Ciepło Właściwe, taki dostałem wynik http://cieplowlasciwie.pl/wynik/1hc4.
Aktualnie już trzeci miesiąc walczę z PSG w temacie podłączenia budynku do sieci gazowniczej (skrzynka na budynku nie na ogrodzeniu, sprawy służebności przesyłu itp). W naszej gminie startuje na dniach program dofinansowania do wymiany pieców na eko, nie ma tego duzo bo raptem 2 tys, ale zawsze coś.
O ile w temacie spalania węgla, górne, dolne, podajniki, wiedza weszła do głowy dość łatwo, o tyle z gazowymi mam kłopot i trudność w doborze typu i marki pieca.
Chciałbym by piec odpowiadał za ogrzewanie CWU I CO. Podczas ostatnich zim wystarczyło by woda w instalacji CO miała 45-50stopniC i w pomieszczeniach było ciepło, przy czym temp nie była trzymana non-stop, a przez około 12 godz, paląc od góry rozpalałem jeden zasyp na dobę.
Czy w moim przypadku właćiwy bedzie kocioł gazowy, jedno, dwu funkcyjny, z, bez zasobnika. W domu mieszkaja dwie osoby, sporadycznie cztery, obecnie bojler elektryczny mam na 50l i taka pojemność wystarcza, choć jak przyjadą goście to mamy kłopot i "kto pierwszy ten lepszy" :)
Czy tu na forum uzyskam pomoc w temacie doboru sprzętu do ogrzewania? Czy są jakieś istotne informacje, których nie zawarłem a bedą pomocne?
Budżetem nie dysponuję zbyt okazałym, i licząc przyłącze gazowe, projektanta, instalację w domu, przeróbki instalacji CO w kotłowni, na sam kocioł nie chciałbym wydać więcej niż 4tys.
Przy ewentualnej krytyce proszę o wyrozumiałość. Za wszelkie uwagi i rady serdecznie dziękuję.
P.S.
wydaje mi się że ważną informacją będzie jeszcze to że obecnie komin to wkład ceramiczny fi 160, w kotłowni gdzie ma wisieć kocioł nie mam dostepu do kanalizacji (podobno potrzebne przy kotłach kondensacyjnych, jest tylko około 50l beczka plastikowa pod posadzką wkopana w ziemię)