Drodzy użytkownicy MPM DS. Czy u was też występuje problem ze smoleniem komory załadowczej? U mnie jest to o tyle uciążliwe, że po wygaszeniu kociołka z trudem mogę otworzyć górne drzwiczki (zasyp boczny). Jak na razie palę drewnem tylko dla CWU, trochę się zrobiło chłodno to włączyłem ogrzewanie ale tak delikatnie (na instalacji 40st.) Na kotle mam założony zawór 4-drożny i utrzymuję na kotle temp. 80st. Już kombinuję założyć na drzwiczkach kawałek płaskownika na kształt okapnika, żeby smoła ściekająca po drzwiczkach ściekała głębiej do komory załadowczej a nie spływała na sznur uszczelniający drzwi. Myślę, że lepszy byłby kocioł z górnym załadunkiem, może wtedy nie było by problemu przyklejających się drzwi. A co do dymu, to na drewnie i na węglu przy rozpalaniu (więc na pełnej mocy) dymu brak, ale jak już się kociołek zagrzeje i klapka miarkownika przymknie to już zaczyna leciutko kopcić, ale i tak mniej kopci jak u sąsiada w kotle GS z dmuchawą.
Jeszcze mam pytanie co do rozetki w górnych drzwiczkach, macie ją uchyloną czy zamkniętą?