Witajcie,
mieszkam w domu jednorodzinnym, który ciepło pobiera z miejskiej sieci grzewczej. Powierzchnia nieruchomości to ok. 280 m, ilość grzejników - 18 sztuk. W piwnicy mamy zamontowane 2 wymienniki ciepła jad - do wody i ogrzewania. 4 lata temu w związku z tym, że jad od wody miał jakieś 60 lat i nie nadążał ogrzewać wodę do mycia, wymieniliśmy go na nowy. W tym roku po dołożeniu dwóch kaloryferów, szwankuje jad od ogrzewania. Temp. wody wchodzącej to 56 stopni, ale w domu jest zimno. Zamontowaliśmy 2 pompki - jedna do pchania wody na górę, druga na dół. U brata na górze jest ciepło, u mnie zimno, a najbardziej oddalony od piwnicy kaloryfer jest zimny. Kilka dni temu znowu zaczęły się problemy z ciepłą wodą - jad od wody jest na dole zimny. Ręce opadają. Każdy fachowiec mówi co innego, jeden radzi wymianę jadów na nowe, inny montowanie bojlera, kolejny - remont generalny instalacji.
Dom był wybudowany w latach 50. i ta nasza instalacja tak właśnie wygląda. Ponury żart funkcjonujący w naszej rodzinie - mamy bombę w piwnicy. Ale tak na poważnie - mamy poważny problem.
W czerwcu mojemu bratu rodzi się dziecko i do tego czasu chcielibyśmy rozprawić się z instalacją.
Co radzicie?
Jestem z Radomia.
Pozdrawiam i dziękuję
Irmina