Skocz do zawartości

mbabkowski

Nowy Forumowicz
  • Postów

    2
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez mbabkowski

  1. Witam serdecznie Przeprowadziłem się do nowego mieszkania w którym są podzielniki. Zaczał się okres grzewczy. Mam więc kilka pytań, wiem, że podzielniki to trochę oszustwo, no ale co zrobić. Jedni mówią tak a inni inaczej więc postanowiłem zaczerpnąć porady na profesjonalnym forum. Głownie mam problem, w jaki sposób używać kaloryferów i kontrolować podzielniki, tak, żeby było w domu ciepło i nie przyszła zbyt duża dopłata? Mam 2 pokoje + kuchnia. W łazience nie ma podzielnika - tu grzeję na maxa. W innych pomieszczeniach są nastawione około 4 - czasami mniej, czasami więcej, ale głownie w tej granicy - czwórka. Inne info: Mam stare, żeliwne grzejniki, ale nie takie tradycyjne tylko takiego typu, cienkiego: http://123budujemy.pl/wp-content/uploads/2015/10/24.jpg coś takiego Mam równiez stare głowice dokładnie takie: http://obrazki.elektroda.pl/9226237300_1327041599.jpg - rozumiem że to są stare głowice, nie termostatyczne ? Nie mają termostatu i nie odetną dopływu wody do grzejnika jesli temp. się nagrzeje, tak jak te nowoczesne, to chyba tylko takie zywkłe kurki? Okna wymienione, blok docieplony. Podzielniki mam wyparkowe, ale te nowsze Więc tak. Mam kilka pytań zasadniczych. 1. Obecnie kaloryfery chodzą całą dobę - około 4. W zalezności jak trzeba od temperatury na zewnątrz, to skręcam na mniej. Ważne żeby było ciepło w dzień i w nocy jak śpię. Słyszałem, że podzielnik nabija tak naprawdę najwięcej, gdy się kaloryfer rozgrzewa, niż gdy chodzi cały czas grzejnik włączony powiedzmy na "3". Czy jeżeli więc wietrzę, powiedzmy przez godzinę (wietrze przy uchylonym oknie, nie mogę otwierać całkowicie) mam całkowicie zakręcać grzejniki na "0", czy może powiedzmy cały czas trzymać je na wartości "3" albo "4" ? Tak samo gdy wychodzę z domu rano około 8 do pracy i wracam około 16 - czy warto na ten czas całkowicie zakręcić zawór? Czy lepiej niech idzie cały czas włączony, będzie ciepło, a kaloryfer nie będzie musiał się nagrzewać. Czy to ma jakieś znaczenie? Bardzo prosze o pomoc. Zależy mi na tym, a nie chcę oszukiwać tak jak inni... :(
  2. Witam serdecznie, jestem na tym forum nowy, wiec jezeli napisalem w nie w tym dziale to przepraszam i prosze przeniesc temat :) Zwracam sie do Was glownie z pytaniem co da kryzowanie kaloryferów na np. 1 a co daje na 7 albo N i jakie są roznice, troche o tym czytalem ale nie bardzo rozumiem tej zasady.... Na początek troche info o mnie Ogólnie kupiłem w wakacje ubieglego roku mieszkanie 2 pok ok 50 m2 w typowo prlowskim nieocieplonym bloku z płyty azbestowej, okna mam plastikowe, i wszystko było ok, dopoki nie nadeszla zima... Co prawda poprzedni wlasciciel informowal mnie o tym, ze zima fakt faktem moze byc "trochę chłodno" w mieszkaniu, no bo wiadomo brak docieplenia itp. W październiku i listopadzie bylo w miare ok, natomiast kiedy juz temperatury sięgają poniżej 0, to teraz w mieszkaniu nie jest chlodno, tylko zimno. Nie wiem jak poprzedni wlasciciel mogl tutaj mieszkac. Przede wszystkim nie rozumiem, co za idiota projektowal uklad grzewczy tego bloku.... W najmniejszym pokoju ok. 10 m2 mam 6, w kuchni 6m2 posiadam 4 żeberka, w łazience 5m2 również 4, i uwaga, w dużym (27m2) pokoju mam, bagatelka, 11 żeberek (JEDENAŚCIE)! + dwie rurki w przedpokoju. podejrzewam więc, że jest to stanowczo za mało jak na taką powierzchnie, gdzies znalazlem wzór na obliczenie 1m2 = 1 żeberko, w tym przypadku jest o połowę mniej Ok - więc pierwszy pomysł - dorobienie żeberek, płacę ryczałt za kaloryfery więc mi to tam nie zrobiłoby większego kłopotu jeśli chodzi o kwestie finansowe. Więc spróbowałem wystosować pismo do spółdzielni, już dwa razy, grzecznie wyjaśniłem, że jest tak, i tak, że w mieszkaniu zimno, jest dużo ścian zewnętrznych, ale no... niestety odpowiedziano negatywnie ponieważ jak to oni okreslili, ze "grzejniki zostały zamontowane w ilosci i o mocy grzewczej zgodnie z projektem technicznym..." Nie dość że zeberek jest malo, to to jeszcze temperatura kaloryferow jest nieregularna - kaloryfery są mozna powiedziec LETNIE... czasami zagrzeją trochę mocniej, ale i tak wydaje mi sie ze żeberka powinny parzyć... W moim poprzednim mieszkaniu były gorące.... A tutaj- nie dość, że cholerniki ciągną po 150 zł ryczałtu miesiąc w miesiąc przez cały rok, to jeszcze takie jaja.... Tak jak w kuchni jako tako sobie dogrzeję, bo mam ryczałt na gaz w czynszu, tak w pozostałych pokojach muszę grzać dodatkowo grzejnikiem elektrycznym, ale rujnuje mnie to finansowo, kolejna prawie stówka do rachunku na miesiąc... Zastanawiałem się także nad wymianą kaloryferów żeliwnych na aluminiowe, ale tak jak czytam na kilku forach opinie ludzi i słyszałem, to oprócz ładnego wyglądu i niewielkich oszczędności, to grzejniki aluminiowe nie są tak dobre jak właśnie te stare żeliwne, i są głośne, coś w nich co chwila trzeszczy, szumią, "syczą"... Próbowałem już wielu możliwości, wezwałem fachowca z administracji, kaloryfery są odpowietrzone, ale nadal są letnie Takze, tak jak napisalem na początku postu, znalazlem gdzies info o jakimś kryzowaniu kaloryferów? Trochę czytałem o tym, rozumiem, ze dzięki temu działaniu zabiorę trochę ciepła innym sąsiadom... ale na jakiej zasadzie to działa i czy to coś da? podobno ma "wlecieć" więcej wody do kaloryferów, i przez to mają grzać mocniej. Nie wiem czy to prawda, więc postanowiłem zapytać na specjalistycznym forum... jaka jest różnica jeżeli np. skryzuję kaloryfer na 1 a jaka jak dam na 7 albo "N" ? Opłaca się kryzować kaloryfery, czy da mi to jakąś odczuwalną różnicę? Będą grzały mocniej jeśli ustawię na "N" albo 7, czy może obniży sie ich wydajnosc? Chyba, że np sąsiedzi już wcześniej sobie wykryzowali kaloryfery, i to właśnie mi zostało zabrane ciepło tak jak w/w przypadku? :/ Jest taka mozliwość...? Tak proszę więc o poradę, sprostowanie... Pozdrawiam
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.