Witam i na wstępie dziękuję za to iż dzięki waszej wymianie doświadczeń z ustawieniami i obsługą kotła zaczynam sobie radzić ze swoim kotłem.Kocioł zakupiony w maju ubiegłego roku. Oczywiście zacząłem od wyczyszczenia pieca i wyciągnięcia retorty. Uszczelnienia brak. Uszczelniłem odczekałem dobę i rozpalanie. Początkowo super , małe spalanie krótki czas pracy kotła długi cykl podtrzymania. Po paru dniach klapa powrót do fatalnego spalania. Odpowiedzi serwisu że zły ekogroszek za mały piec co do powierzchni ogrzewania itp. wszystko tylko nie ich wina. Ponownie wyjąłem retortę , wyczyściłem piec i bardzo solidnie przyjżałem się wnętrzu pieca.Okazało się iż jest pęknięcie na elemencie na który jest nakładana retorta.Przyjechał serwisant wybudował wszystko i ??? nie jedna a dwie dziury w palniku . Uszczelnił odpalił i paliło się dobrze. Przyjechał około godziny 21.30 skończył przed północą. Po uszczelnieniu nie czekał tylko zapalił co jest moim zdaniem błędne . ęfekt oczywiście podobny najpierw super potem klapa. Ponownie wyjąłęm retortę aby uszczelnić wyczyścić odczekać i dopiero napalić.Zdziwienie Palnik który założył jest ponownie uszkodzony , w jednym miejscu jest wyszczerbiony że szerokość zamiast 6 mm ma góra dwa. Wniosek mój jest taki że są w tych piecach instalowane wadliwe części i pod wpływem temperatury dzieją się z elementami żeliwnymi cuda, Do mnie drugi raz przyjedzie serwis oczywiście ponownie wymienią ten element. Obecnie gwarancja mnie ratuje a co będzie później??? Koledzy posprawdzajcie dobrze piece bo może to nie my powinniśmy walczyć z ustawieniami a to producent powinien zająć się solidnym składaniem pieców z dobrych materiałów. Pozdrawiam i życzę powodzenia.