Witam serdecznie wszystkich forumowiczów!
Do ogrzania mam stary dom, nieocieplony ok 200 m2 - parter, piętro i ocieplone poddasze
Piec Klimosz Combi NG 25 kW
Parter grzejniki aluminiowe + termostaty
Piętro grzejniki żeliwne + termostaty
Poddasze grzejniki aluminiowe + termostaty
Przy piecu zawór 4 drogowy z siłownikiem i pompa
Parametry ustawione na piecu:
czas podawania - 5s (tu nie ma możliwości ingerencji)
czas przerwy - 22s
Wentylator - 30%
Temperatura zadana 55 st. - piec wyłącza się przy 60 st.
Przy takich parametrach piec nie potrafi się dogrzać do 60 st., temp. na zasilaniu 48 st, na powrocie 38 st.
Do tego nie przepala do końca węgla, spadają niedopalone kawałki do popielnika, a kopczyk wydaje mi się zbyt wysoki
Co zrobić żeby było dobrze? Nie mogę przecież skrócić przerwy bo kopczyk zacznie rosnąć jeszcze bardziej, przy wyższych ustawieniach wentylatora piec w ogóle się nie dogrzewał i utrzymywał temperaturę ok 47 st. :/
Na który bieg ustawić pompę? W tej chwili jest na 1 - przy 3 powrót był może i cieplejszy ale dużo mniejsza temp szła na grzejniki.
Teraz udało się ustabilizować parametry ale po wyłączeniu siłownika z zaworu 4 drogowego i ustawieniu go ręcznie na godzinę 12:00
Przy starym piecu nie było najmniejszego problemu z dogrzaniem poddasza w takie mrozy - jedynym problemem były skoki temp. wynikające z pracy zwykłego pieca, a teraz myślałem, że będzie dobrze fajnie cały czas równa temp, przyszedł mróz i ledwo ledwo jest 20,5 st - jak zatem dobić do tej temp 55 st na grzejniki żeby było dobrze?