Witam, na tą zimę zakupiliśmy kocioł ogniwo s6wc, wcześniej przez 10 lat służył ten sam model, ale o mocy 20Kw niestety padł, instalator doradził mniejszą moc, 17 Kw, gdyż według niego 20Kw to za dużo.
Przyznałem mu rację bo kojarzę zimy jak musiałem okno w pokoju otwierać, tak domownicy hajcowali. Niestety, teraz nie idzie ogrzać domu przy mrozach -20, nie jest to mała różnica, różnica jest potężna,
nie wiem czy nie wynika to z czegoś innego, komin jest wyczyszczony, jest czyszczony co zimę, wiem że powinien być czyszczony częściej. Dom jest z lat 40-50, 2 pietrowy, nieocieplony, pompy do wody brak, instalacja stalowa, 180m2, paliwo mial II wilczek, teraz zamówiłem orzech II Piekary, chce sprawdzić na innym węglu. Palone jest niestety metodą kopcenia, chcę się przerzucić na palenie od góry, ale za rzadko jestem w domu, domownicy palą a ludziom starszej daty ciężko wytłumaczyć że całe życie robili coś źle.
Także warunki dla ogrzewania są praktycznie najgorsze z możliwych, moje pytanie brzmi(dość naiwne) czy można coś spróbować zrobić, wiem że mocy kotła już nie zwiększę, ja w tym upatruję tą zmianę, bo to jedyny
logiczny wniosek, tylko kocioł się zmienił od zeszłych zim.
Pozdrawiam.
PS. palę na naturalnym ciągu, na dniach chce kupić miarkownik ale wtedy będę musiał ustawić temp. na 80 żeby ogrzać dom, nie wiem jakie ilości węgla to pochłonie.