Skocz do zawartości

krzysmalina

Nowy Forumowicz
  • Postów

    1
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Informacje o ogrzewaniu

  • Co ogrzewam?
    Dom drewniany z bala - z odzysku, z użytkowym poddaszem, ok. 220 m2 po podłogach. Póki co docieplony wełną 5cm od wewnątrz, docelowo planowana elewacja 12 cm skalnej wełny.
  • Instalacja
    6 grzejników panelowych Radson góra, 2 drabinki; ok. 90 m2 podłogówki dół. Kocioł w układzie otwartym, reszta w zamkniętym przez wymiennik płytowy
  • Źródło ciepła
    TQD Hotfire 19kW czyli Żar Wygoda robiony pod Termitech

O sobie

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Choroszcz

Osiągnięcia krzysmalina

Nowicjusz

Nowicjusz (1/14)

  • Pierwszy post
  • Tydzień pierwszy zaliczony
  • Miesiąc później
  • Od roku na pokładzie

Najnowsze odznaki

0

Reputacja

  1. Witam. Z uwagą przeczytałem posty kolegów posiadających podobne kotły. Jako bardzo początkujący użytkownik - dotychczas mieszkałem w bloku - nie mam totalnie pojęcia o paleniu w piecu w ogóle, a ustawanie parametrów spalania kotła to już całkowita magia. Mój problem objawia się następująco: po ok. 2 dobach palenia kocioł nie dał rady dojść do zadanych mu 55 stopni, na retorcie i w popielniku walały się pospiekane szarożółte kawały opału, a z podajnika ubywało makabrycznie szybko. Skontaktowałem się z dalszym znajomym - użytkownikiem takiego samego kotła, ten przedyktował mi swoje nastawy. Efekt był co najmniej mierny - jak później się w rozmowach z kilkoma innymi kolegami, użytkującymi inne kotły dowiedziałem, wentylator nie powinien pracować na 100%... Zainspirowany poradą kolegi Tanky uszczelniłem retortę uszczelniaczem wysokotemperaturowym (Den Braven, do 1200 stopni) i po odczekaniu doby ponownie rozpaliłem w kotle. Po nocy zajrzałem do środka - kopczyk opału ok. 2 cm nad kołnierzem retorty, wentylator 38%, podawanie - 9 sek., czas trwania cyklu - 99 sek, a temperatury jak nie było, tak nie ma - 46-48 stopni. Dodam, że tuż po rozpaleniu kocioł zawędrował nawet do 58 stopni, a ponieważ zadane było 65 stopni, pracował stale, nie przechodząc w podtrzymanie (stan na 25.12.,godziny wieczorne). Łudzę się, że powodem tego stanu jest niewygrzany dom, a co za tym idzie, stały pobór ciepła. Najgorsze jest to, że mimo stosowania różnych nastaw nie udało mi się osiągnąć temperatury wyższej niż 59 stopni. Kocioł pracuje w instalacji z płytowym wymiennikiem ciepła, pompy grzejnikowa i podłogowa wysterowane przez bimetaliczny termostat, mierzący temperaturę powrotu w części otwartej - to zastępuje mi zawór czterodrogowy, bo nie ma odbioru z wymiennika dotąd, aż się powrót nie nagrzeje do 45 stopni. Gdzie może tkwić problem?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.