Witam
Zacznę od tego, że jestem zielony jeśli chodzi o piece, kominki i inne tego typu sprawy (proszę nie krzyczeć ;) )
Ostatnimi dniami wraz ze znajomym postanowiliśmy postawić piec (jeśli sie nie myle jest to koza- ocenicie na zdjęciu) w pomieszczeniu, w którym sie spotykamy zeby wypić piwo i podyskutować nad "sensem życia" :). Pomieszczenie te znajduję sie na parterze przy dobudowie domu, która nie jest jeszcze używana.
Zrobiliśmy to na szybko, prowizorycznie, tanim kosztem i na chłopski rozum.
Pierwszego dnia po rozpaleniu mieliśmy tylko małą nieszczelność i na początku wydobywał się z niej dym. Jednak kolejnego dnia po poprawieniu i rozpaleniu pieca przez pewien moment wydawało się, że wszystko działa dobrze. Piec sie nagrzał nic nie dymilo do momentu, aż naglę piec przygasł, a cały dym zaatakował pomieszczenie :/ Po chwili rozpalił sie z powrotem. Wyglądało to jakby cofneło się powietrze i wiało do pieca. Dodam jeszcze, że problem ten był w wietrzny dzień. Do lepszego zobrazowania jak to jest wykonane dodaje zdjęcia.
Chciałbym się dowiedzieć czy coś uda sie z tym zrobić czy od razu mamy sobie darować palenie w tym piecu?
Pozdrawiam i liczę na jakieś ciekawe pomysły ;)