Testowałem palnik z łukiem i doszedłem do wniosku , że na początku palenia jest OK. Ale po kilku zasypach zebrany popiół ogranicza przepustowość palnika co znacznie pogarsza palenie Dziś testuję ograniczenie palnika przez wsunięcie po bokach w komorze za palnikiem dwóch dociętych szamotowych profili Teraz jest pełny prześwit środkiem palnika a ograniczenie z boku. Jak popalę parę dni dam znać jak się sprawuje takie rozwiązanie. Dla tych co sie zastanawiają czy brać kocioł z drzwiczkami z boku, czy z góry - ja uważam, że górny zasyp jest o wiele lepszy: dobry dostęp do komory: czyszczenie, rury wezyra i najważniejsze ograniczyłem ją z trzech rusztów do dwóch poprzez wsuniecie płyty stalowej o gabarytach ok. 70X29,5 cm i oparcie o ściankę przednią. Płyta opiera się o występ nad rusztem więc z ruchomością rusztu nie mam problemu. Z odpalaniem też sobie radzę: parę zwiniętych papierów, kawałki drewna, nieco podpałki i dobry ciąg. A potem to perę dni mogę nie wygasać. Jak wsypę wieczorem węgla ok. 24.00 to do rana jest żar, potem pare szcapek i znów węgiel i tak do popołudnia. Na dzień idzie worek (25 kg) orzecha. Nie wiem czy to dużo ale w domu bardzo ciepło i woda full.