Zasypuje piec, zapalam na górze, lecz musi zostać mała przerwa na dole, jak zaczyna się "palnik" ;). Przód pieca najczęściej zasypuje popiołem lub flotem, żeby się pali sam tył piec i powoli żar przesuwał w stronę drzwiczek. Dobrze jest też zastosować sznur, żeby oddzielić ruszta pionowe od poziomych, opisywane w innym wątku, wtedy nie rozpala się tak szybko zasyp przy drzwiach. Jednak powstaje wtedy inny problem, gotuje się woda w komorze wodnej nad pionowym rusztem, jednak przepływ powietrza przez schładza i taka izolacja nie może być na maxa.
Ja bym brał mpm ... po roku czytania niniejszego forum człowiek dowiedział się, że cała teoria spalania odbywa się w palniku szamotowym, w zasypie to jest głownie kiszenie opału i odparowywanie gazu. W Zębcu palnika szamotowego nie da się zrobić, mała przegroda, a i trzeba uważać z równomiernym rozłożeniem szamotu, bo może z czasem przepalić balche gdy tylko nieliczne powierzchnie szamotu (np. krawędzie) przylegają do blachy.
Zębie jest dla kogoś, kto chce wsypać opał do zasypu, zamknąć drzwiczki i mieć święty spokój, wszystko się tam spali, pytanie tylko w jakiej sprawności ... ;),
ps. klapka krótkiego obiegu służy tylko do rozpalania i "złapania ciągu".