Skocz do zawartości

Comeflywithme23

Forumowicz
  • Postów

    5
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Informacje o ogrzewaniu

  • Co ogrzewam?
    Dom 250 m2, zapotrzebowanie ciepła 19,2 kW
  • Źródło ciepła
    Węglowy z podajnikiem, Defro Duo 20 kW

O sobie

  • Płeć
    Mężczyzna

Osiągnięcia Comeflywithme23

Nowicjusz

Nowicjusz (1/14)

  • Pierwszy post
  • Tydzień pierwszy zaliczony
  • Miesiąc później
  • Od roku na pokładzie
  • Starter dyskusji

Najnowsze odznaki

0

Reputacja

  1. Popełniłem błąd, to fakt, ale piszę na tym forum nie po to by wysłuchiwać uszczypliwości tylko ustalić co jest źle. Instalacja zostanie przebudowana w myśl zasady, żeby stworzyć możliwie najkrótszy obiega dla kotła stosując rurę miedzianą 42 i niezbędną armaturę średnicy 1,5 ". Dzisiaj po ponownym rozpaleniu kotła, powrót dogrzał się do 55 stopni gdy na kotle było 67 (zawór zamknięty), czyli jakoś tam grawitacja działa, chociaż dzieje się to na tyle wolno, że cały układ charakteryzuje się stosunkowo dużą bezwładnością. Jeśli chodzi o zawór różnicowy z tego co wiem w klasycznym układzie jest on stosowany jako bajbas pompy, który ma umożliwić teoretycznie grawitacyjny przepływ wody gdy pompa przestaje działać. Chociaż jeśli rozważyć dom parterowy w którym kocił jest na wysokości grzejników, według mnie zawór tego typu traci sens ( ale niektórzy go montują) bo nie można mówić o przepływie grawitacyjnym gdy występuje brak poziomów wysokości źródła i odbiornika. Bazując na instrukcji producenta zaworu różnicowego http://tech-pol.pl/images/artykuly/zr_instrukcja.pdfzawór może pracować w tej pozycji w której go zamontowałem. Zawór działa na zasadzie różnicy ciśnień największe ciśnienie dyspozycyjne jest za króćcem ssawnym pompy , czyli tam gdzie jest zawór. Gdy pompa pracuje kulka unosi się w wyniku działania właśnie tego ciśnienia dyspozycyjnego i go zamyka czyli jest ok. Gdy pompa przestaje pracować kulka opada i woda może teoretycznie płynąć na instalację z pominięciem pompy i zaworu 4D, co wydaje się się sensowniejszym rozwiązaniem, gdyż omijam kolejny element który generuje opory przepływu. Jedyny minus to taki, że w trakcie rozpalania kotła ( prze moment gdy pompa nie zostanie załączona przez sterownik) zawór jest otwarty i pozwala płynąć wodzie na instalację zamiast na powrót. Jednak woda i tak płynie na powrót bo tam ma mniejsze opory. Według mnie tak zamontowany zawór spełnia swoją funkcję, a sytuacja w której pompa nie chodzi nie jest sytuacją normalnej pracy ( nie jest to układ grawitacyjny) tylko stanem awaryjnym. To jest mój punkt widzenia. Może się mylę, może w moim toku dedukcji brakuje jakiegoś ważnego elementu, jeśli tak to jak najbardziej jestem otwarty na sugestie popartem konkretami, bo akurat ogrzewnictwo to nie miejsce na dogmaty.
  2. Schemat ze strony defro http://www.defro.pl/porady_schemat_instalacji.htmlCały układ konsultowałem jeszcze ze znajomym hydraulikiem. Jeśli teraz nie ustalę dokładnie jak to zrobić, zlecę poprawki fachowcowi. W tym momencie chciałbym zrozumieć dokładnie swoje błędy, i ocenić czy jestem w stanie je naprawić.
  3. Przerobię to, ale za jakiś miesiąc jak skończy się sezon grzewczy. Wtedy zrobię dokładny szkic i poproszę o sprawdzenie by więcej nie popełnić błędów. Mam nadzieję, że ten miesiąc nie będzie groźny dla kotła? Czym jest spowodowane, że zawór 4D powinien być na wysokości wylotu wody z kotła? Bo nie potrafię tego jednoznacznie wytłumaczyć. Rozumiem, ze lepszym rozwiązaniem jest uzyskanie przepływu grawitacyjnego niż wymuszonego poprzez zastosowanie dodatkowej pompki krótkiego obiegu? która w zaistniałej sytuacji będzie najtańszym i najmniej pracochłonnym rozwiązaniem. Ostanie pytanie, co może być przyczyną, że gdy ustawię zaworu na 40% otwarcia to mimo wszystko powrót nie może się dogrzać do 55 st, czy pompa obiegowa jest za słaba, bo rozumiem, że wtedy występuje już obieg wymuszony a nie grawitacyjny. A może są tak duże opory krótkiego obiegu, że i pompa nic nie pomaga? Pytam bo chciałbym dokładnie zrozumieć jakiego "babola" popełniłem.
  4. Teraz już wszystko jasne, dzięki za konstruktywną krytykę. Zastosowałem głównie rurę d35, większą dostać było trudno. Do Mak, jeśli to jest jest całkowicie błędnie zbudowane, co muszę poprawić. Przerobię to tak żeby było ok. Nie bardzo jest jak dać zawór na wysokości wyjścia z kotła, tak by jakoś jeszcze całą resztę połączyć w całość. W zaistniałej sytuacji pompa wydaje się najprostszym rozwiązaniem, pytanie czy najlepszym. Szymon
  5. Witam wszystkich. Zacznę od początku. Do tej pory dom (pow około 250 m2) był ogrzewany gazem, kocioł z otwartą komorą unical 28 kW. W końcu podjęto decyzję o zamontowaniu kotła na węgiel, będzie taniej. Wybór padł na defro duo NZ 20 kW. W pomieszczeniu obok kotłowni gazowej, (tam gdzie miała powstać kotłownia węglowa) zostały wcześniej (w trakcie budowy instalacji) wyprowadzone przez instalatora, przewody powrotu i zasilania pod kocioł węglowy. Średnica d22 mm, według obliczeń za mało, ale z tym już nic nie można zrobić. Po zakupie kotła podłączyłem go tak jak na załączonych zdjęciach. Bazowałem na schematach, więc zakładam, że udało mi się to wykonać zgodnie ze sztuką. Po pierwszym odpaleniu pojawił się następujący problem. Zadana temperatura na kotle 70 st, włączona ochrona powrotu, min temp. na powrocie 55 st , minimalne otwarcie zaworu ustawione na 15%. Kocioł odpala, zawór się zamyka by chronić powrót, gdy na kotle temp osiągnie zadane 70 st, kocioł przechodzi w stan nadzoru gdyż dobiła do ustawionej temperatury. Gdy zawór jest otwarty na 15% pompa na mały udział w przepływie, teoretycznie działa grawitacja. Jednak grawitacja jest za słaba gdyż temp. powrotu nie może osiągnąć pożądanych 55 st co pozwoliło by się otworzyć bardziej zaworowi i umożliwić ogrzewanie domu. Zastosowany został zawór 4-D średnicy 1". Pytanie czy wymiana na zawór 1,5" spowoduje, że grawitacyjnie woda będzie w stanie krążyć na krótkim obiegu. Alternatywnie myślałem, żeby zastosować grawitacyjny zawór różnicowy który pozwoli obejść zawór 4-d na krótkim obiegu gdy jest ona prawie zamknięty. Ostatecznie mogę założyć dodatkową pompę, która będzie wymuszać przepływ na krótkim obiegu. Może jednak należy obniżyć minimalną temperaturę powrotu, by zawór otwierał się wcześniej, chociaż będzie to ze szkodą dla kotła. Ja tutaj przedstawiam swoje przemyślenia, będę wdzięczny za odp na zadane pytania oraz za wszystkie uwagi i sugestię, które pozwolą rozwiązać problem. Szymon
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.