Witam
Posiadam piec z pleszewa i dzisiaj zaciął mi się podajnik bez zerwania zawleczki. Zawleczke udało mi sie wybić silnik pracował na próbie, ślimak wyczyściłem kręcić kluczem się dało. Po założeniu zawleczki piec pochodzi 5 min, podaje węgiel bez problemów po czym zaczyna się problem z blokowaniem podawania - silnik na początku przerywa prace a po chwili przestaje działać całkiem. Próbowałem dać mu odsapnąc 1,5h ale niestety nadal po 5 min pracy pieca silnik podanika nie rusza. Może ktoś doradzić co mogło się stać? Czy trzeba dać odsapnąć podanikowi dłuższy czas zeby ostygł po takim przeciążeniu?
Sam przekaźnik przeciążeniowy podejrzewam że jest obudowany w silnik więc wolałbym się upewnić co z tym robić nim zaczne rozbierać. Czy mogło dojść do jakiejś innej awarii co powoduje przerwy w działaniu silnika po chwili pracy? :wacko: