Skocz do zawartości

Wiercik

Forumowicz
  • Postów

    18
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Wiercik

  1. Próbowałem ale poległem, regulowałem od najmniejszych wartości nadmuchu, efekt był taki, że węgiel za wolno się spalał i spieki były jeszcze większe niż na poprzednich ustawieniach, regulator daje mi możliwość czasu przerwy maksymalnie 60 sekund także nie mogłem też niżej zejść z przerwą ale i tak by to nic nie dało bo wtedy już piec nie podnosił temperatury, widocznie nie uda się lepiej spalać tego węgla, taki sprzedali i trudno, nie mam możliwości zamówić innego a Pieklorza jeszcze sporo zostało, jakoś to będzie do końca zimy. Jeden z użytkowników podesłał rozwiązanie, dospawać przedłużenie ślimaka, niestety nie jestem w stanie tego zrobić, piec jeszcze na gwarancji do tego technicznie rzecz biorąc nie jest mój.
  2. Dobrze, jutro spróbuje od minimalnej wartości jaką daje mi sterownik.
  3. Nadmuch dobierałem od 20% do 100%, zejść poniżej 20%? Tylko czym niżej zejdę nadmuchem a tym bardziej poniżej 65% to temperatura na piecu zaczyna drastycznie spadać i włącza się alarm, więc musiał bym dać krótszy czas podawania żeby większy kopczyk na retorcie się robił żeby było więcej żaru ale wtedy ten węgiel zamiast się rozłożyć na retorcie to po prostu wypada do zasobnika bo robi się wielka kulka która jest powoli wypychana przez węgiel pod nią. EDIT: Chyba że tak, bo spieki żużlowe robią się pod żarem zaraz za ślimakiem z powodu temperatury tak? Może bym włączył ręcznie podawanie węgla na 20 minut żeby wywaliło cały ten węgiel co jest w ślimaku i na takim świeżym rozpalił na nowo z nadmuchem 20% albo poniżej, bo może teraz jest tak że faktycznie za mocno jest wszystko rozgrzane i obojętnie od nastaw spieki się robią bo jest za gorąco, ma to sens w ogóle?
  4. Już próbowałem wiele ustawień, no próbuje różnych wariacji od 2 miesięcy i efekt jest zawsze tak sam, albo dobiorę przerwę i nadmuch tak żeby były małe spieki i piec się będzie wyłączał w nocy albo będzie dobrze grzał i wywalał wielkie spieki do zasobnika, jak ustawie mu takie ustawienia żeby dobrze spalał czyli 52 sekundy przerwy i wentylator na jakieś 70% to nie osiąga temp. jak dam więcej powietrza to węgiel się szybciej spala i kopczyk cofa więc skrócę przerwę i wtedy zaczynają się robić duże spieki i tak w koło, parametry zmieniam po 1 sekund, a wentylator o 2 cyfry czyli około 1%.
  5. Doszedłem z regulacją do miejsca gdzie piec mniej więcej dobrze spalał ale nie osiągał zadanej tylko cały czas był na poziomie 65C, potem zrobiło się zimniej i teraz już temperatura na piecu zaczęła spadać więc musiałem zwiększyć nadmuch i minimalnie skrócić przerwę, piec osiąga zadaną ale znowu robią się duże spieki i pełen zasobnik niespalonego węgla po jednym dniu, widocznie nic się nie da z tym zrobić, taki węgiel wcisnęli i trzeba się męczyć, tak czy siak dziękuje za pomoc.
  6. Nie za bardzo rozumiem o co pytasz z alarmem, jeżeli są do tego jakieś ustawienia to są one fabryczne, nie mam dostępu do ustawień serwisowych, jak trzeba to mogę zadzwonić do serwisu i się spytać jak się wchodzi do opcji serwisowych, jeżeli chodzi o zadana, niedawno miałem ustawiona przerwę na 57 sekund, nadmuch 190 (76%) z otwarta przysłoną na wentylatorze i wtedy dobrze spalało do póki nie spadł śnieg i piec zaczął co niecałą godzinę krzyczeć, po prostu nie umiem go tak ustawić, żeby spalał węgiel bez większych niedopałków i nie włączał alarmu, według mnie to przez spieki, bo właśnie przez nie nie spala się węgiel równomiernie i nie utrzymuje się ładny kopczyk, taka partie węgla wcisnęli, poprzednio ten sam węgiel o wiele lepiej się palił. Jeżeli chodzi o czopuch to jest gorący, utrzymam na nim rękę przez może 2-3 sekundy ale zaczyna już parzyć.
  7. Załączam zdjęcia z przed chwili, czas wydłużyłem od początku z 27 sekund do 47 teraz, a zasobnik wygląda ciągle tak samo, jak będę jeszcze bardziej zjeżdżał z czasem to piec za niedługo będzie włączać alarm i się wyłączy, jakieś pomysły?
  8. No tak tak, nadmuchu jeszcze nie ruszam, na razie bawię się podawaniem, do rana ustalę odpowiednią wartość ale wydaje mi się, że dojdę do tego co ostatnio czyli 57 sekund przerwy z nadmuchem 170 (68%) i wtedy mniej więcej dobrze spalał bo te spieki były małe i długo leżały na retorcie i jakoś się tam dopalały ale spadł śnieg i w nocy piec mnie obudził alarmem i zabawa od początku, gdyby mi się spieki nie robiły tylko dobrze spalał węgiel i ładny kopczyk był to bym ustawił te nastawy z instrukcji (27 sekund) i by szybko osiągał i dobrze spalał a tak tego węgla jeszcze ponad tona i trzeba się męczyć, poprzednia partia węgla z tamtego roku od tego samego dostawcy spalała się dosyć dobrze, ta teraz jak widać w ogóle nie chce współpracować do tego z worków kapie woda i węgiel muszę suszyć na podłodze w kotłowni no ale nie ważne, rano zacznę robić zdjęcia i jak będę miał trochę informacji to powrzucam. Dobranoc.
  9. Ustawiłem taka przerwę (40 sekund) aby te spieki aż tak bardzo nie uciekały z paleniska, opróżnię zaraz zasobnik i zobaczę po nocy jak będzie wyglądał popiół, teraz tylko pytanie właśnie co z nadmuchem, dodam zdjęcia (te jasne są jak piec chodzi te ciemniejsze jak jest wyłączony aby było widać jak wygląda palenisko) rano dodam zdjęcia odpadów i powiesz co dalej robić. Miłej nocy życzę.
  10. Zdjęcia robię w trakcie ciągłej pracy minimum 20 minut po włączeniu pieca i jak gaśnie, dlatego, że jak jest duży płomień to nie zawsze widać dobrze te spieki, jak jest mały ogień to to jest chwilę po wyłączeniu, wydłużyłem przerwę o 2 sekundy i za 2 godziny zobaczę, potem jak zacznę zmniejszać powietrze to będę robił zdjęcia za każdym obniżeniem i jutro wstawię zdjęcia z opisem, będę zmniejszał cyfrowo ale dalej mnie nurtuje ta przysłona na wentylatorze, jak kocioł był montowany przez serwis to ustawili nadmuch na 160 i tą klapkę na 3/4 otwarta i dlatego mnie to zastanawia co ona daje, czy jest różnica między sterowaniem obrotami albo ta klapką, mam ją otworzyć całkiem i tylko regulować obrotami czy zostawić tak jak jest? Co do retorty, poprzednio wypoziomowałem ja perfekcyjnie do poziomu oczywiście za pomocą poziomicy i wtedy węgiel wywalało po skosie do przodu w prawo, dlatego jeszcze raz poprawiałem poziom retorty dając ja minimalnie wyżej z przodu i z prawej strony, około milimetr i już tak nie wywala, to że ten spiek ucieka to jest wina tego, że z prawej strony jest większy i się przechyla, czasami robią się równe spieki szerokości wyjścia z kolanka kotła, które dochodzą aż do deflektora a czasami robią się takie cienkie wieże na szerokość dwóch ziarenek. Retorta oczywiście uszczelniona sylikonem 1200C Tytan'a i zawsze przed odpaleniem włączam nadmuch, przykrywam delikatnie retortę kartonem i sprawdzam czy gdzieś powietrze nie ucieka, także retorta dobrze uszczelniona, jak by co syf, który wpada przez szczelinki nadmuchu do środka kotła także wyczyściłem. Dziękuje za pomoc i jutro wstawię te zdjęcia.
  11. Przerwa wydłużona z 30 do 35 (15% dłuższa) i efekty daje w załączniku, nadmuch ustawiony na 190 (76%) i klapa tak przysłonięta jak na załączniku i tu dalej moje pytanie, jak będę schodził z powietrzem to czym regulować, obrotami wentylatora czy ta klapką, jaka jest różnica dla węgla jeżeli reguluje albo jednym albo drugim, do jakiej wartości schodzić, może być w procentach. Przepraszam za mało ostre zdjęcia, aparat ma mały ekranik podglądu i dopiero na komputerze widzę jak wyszło zdjęcie.
  12. Ja już sprawdzałem wszystkie nastawy przerwy od 26 sekund do 60 zawsze po jedną sekundę i kilka godzin czekania na efekty, ja się z tym już męczę od 2 miesięcy i czym dłuższa przerwa tym gorzej jest bo robi się taka wielka zbita bryła węgla która wylatuje z retorty i zostawia po sobie dziurę na retorcie i wtedy zamiast kopczyka żar jest nawet z 1-2cm poniżej linii retorty, czym dłuższa przerwa tym bardziej się żar cofa i właśnie krótszą przerwą tyle osiągam, że ta pustka szybciej się uzupełnia, ale teraz pójdę zmienić nastawy na to jak mówisz i wstawię zdjęcia za jakieś 2 godziny jak to będzie wyglądało.
  13. Przepraszam za zamieszanie, możliwe iż wynika ono z mojego niedoinformowania, wiem tyle ile przeczytałem w internecie, myślałem, że jak spieki robią się na retorcie w sensie, że węgiel zlepia się w jedna wielką bryłę to to są spieki żużlowe a spieki koksowe myślałem, że da się normalnie ręka rozkruszyć kiedy moich nie możną bo to niespalony węgiel jest, i nie dlatego że za szybko jest wywalany do popielnika tylko dlatego, że węgiel się nie rozkłada na retorcie i nie spala równomiernie tylko zlepia się w jakieś budowle i wychodzi do zasobnika zostawiając pustkę w retorcie, nie zostaje zachowany kopczyk i problem jest w tym, że nie potrafię tak wyregulować, żeby spieki były jak najmniejsze, żebym mógł opróżniać piec chociaż raz dziennie a nie dwa. dołączam zdjęcia, te bryły węgla jak na nie wieje powietrze są całe czerwone, to jest rozżarzony węgiel, ciężko to uchwycić na zdjęciach, powtórzę pytanie: jest jakaś różnica między regulacją obrotami na sterowniku a przysłanianiem klapy wentylatora? Jeżeli tak to prosił bym o wytłumaczenie na czym polega różnica bo może to by mi pomogło w regulacji." EDIT: Jak zwykle o czymś zapomniałem, ten popiół w kotle co widać w tle osadził się przez jedną noc, tyle mi się tego pyłu robi, wczoraj wieczorem czyściłem porządnie piec a dzisiaj już otwieram drzwiczki i widzę wszędzie czarno-szary popiół.
  14. Nie dopowiedziałem w poprzednim poście, zmagam się teraz z spiekami żużlowymi, zależnie od nadmuchu albo mam wysokie cienkie wieże albo wielkie bryły, czytałem dzisiaj trochę na internecie i najprawdopodobniej to wina tego Pieklorza, po prostu tak się spieka, będę musiał z tym jakoś żyć jeszcze przez ten sezon, ale postaram się wyregulować tak żeby były jak najmniejsze spieku i tu moje pytanie odnośnie nawiewu, jest jakaś różnica między regulacją obrotami na sterowniku a przysłanianiem klapy wentylatora? Jeżeli tak to prosił bym o wytłumaczenie na czym polega różnica bo może to by mi pomogło w regulacji.
  15. Odświeżam bo dalej potrzebuje pomocy, wyregulowałem retortę z uwzględnieniem, w którą stronę spadał żar i teraz pali się równo ale dalej jest problem z regulacją. Mam dwie opcje, ustawić tak, żeby spalało się prawie wszystko, nie takie pięknie jak w książkach ale dla mnie do zaakceptowania, wtedy nastawy są 5 sek podawania, 47 sek przerwy, wentylator 190 i spala mniej więcej ok ale jak teraz spadł śnieg i w nocy było zimnej to piec mnie obudził alarmem, że zbyt niska kaloryczność paliwa, ale mogę ustawić takie nastawy, żeby piec się nie wyłączał (nastawy 5 sek podawania, 32 sek przerwy, wentylator 190 (tylko na takich ustawieniach wentylatora robią mi się najmniejsze spieki)) ale popiół, o ile można to nazwać popiołem, według mnie jest nie do zaakceptowania, poniżej daję zdjęcie ile tego piec wywalił przez niecałe 2 dni ( cały zasobnik i wiadro). Proszę o jakieś pomysły co zrobić, żeby jednak spalał się węgiel do końca i żeby się piec nie wyłączał. Pozdrawiam. EDIT: Mógł bym jeszcze dodać że dużo sadzy i pyłów zbiera się w kotle, w ostatni piątek czyściłem a dzisiaj już jak otwieram drzwiczki to jest 4cm warstwa takiego pyłu.
  16. Ja w tej chwili mam przerwę 57 sekund a maksymalna wartość to 60, według instrukcji powinienem ustawić 25 sekund, ale to się nigdy nie spali, próbuje teraz zrobić tak żeby kopczyk się utrzymał ale zamiast kopczyka robi mi się jedna wielka bryła węgla, która powoli zaczyna uciekać z paleniska i czasami cała ta kupka żaru ucieknie z paleniska i piec wygaśnie, natomiast jak próbuje tak zrobić żeby się to wszystko spalało to piec się wyłącza z komunikatem że brak płomienia albo zbyt niska kaloryczność węgla, czy faktycznie to może być wina węgla? W piwnicy mam tego z tonę ponad jeszcze, nie było by fajnie gdyby się okazało, że to wina węgla.
  17. Kocioł montowany 5 miesięcy temu, serwisant był 2 razy ale ustawią mniej więcej, poczekają kilka minut i pójdą, potem się okazuje, że dalej źle pali a 100zł za każda taka wizytę trzeba dać także wolał bym póki co próbować w własnym zakresie. Co do węgla to "THMH PIEKLORZ kcal 26, Pyskowice ul.Gliwicka 53" nie wiem skąd dokładnie jest węgiel. Dodam w załączniku 2 zdjęcia, to jaśniejsze jest robione w trybie auto, to drugie z ustawieniami manualnymi, starałem się jak najbardziej oddać to jak naprawdę wygląda płomień, jak widać robi się taka kupka węgla, która przesuwa się w stronę drzwi pomimo wypoziomowanej i uszczelnionej retorty. Zdjęcie robione przy ustawieniach: podawanie 5 sek przerwa 56 sek nadmuch 140 (przysłona na wentylatorze otwarta na 60%) Bardzo będę wdzięczny za rady jak się za to zabrać, pozdrawiam.
  18. Witam. Od jakichś kilku miesięcy męczę się z regulacją pieca na eko-groszek, przeczytałem setki tematów, postów, artykułów w internecie i nie potrafię sobie poradzić dlatego zwracam się do was o pomoc. Mianowicie, w ogóle nie potrafię wyregulować pieca żeby dobrze spalał i się nie wyłączał piec to "Klimosz Combi NG 32" o mocy 32kW z sterownikiem Klimosz RT-16, w instrukcji jest wzór według, którego wychodzi zapotrzebowanie na 18,4kW mocy i z tabeli czytam żeby ustawić czas przerwy 25 sekund (czas podawania ustawiony na 5 sekund w opcjach serwisowych), problem w tym że jak ustawie przerwę na 25 sekund to nie umiem tak dobrać powietrza żeby spalało się w całości bez spieków, próbowałem wartości nadmuchu w całym zakresie od 40 do 250 (z przysłoną na wentylatorze otwartą na max) podnosząc co 5 i sprawdzając rezultaty co 15 minut, wyniki takie, że albo robią się całe bryły spieków albo buduje się wieża węgla aż zatrzymuje się na deflektorze, w tej chwili ustawienia to 55 sekund przerwy i nadmuch 145, wspomnę, że węgiel niedawno dokupiony jest mokry, z worków odsącza się woda więc węgiel zacząłem suszyć w kotłowni rozkładając go na kartonach i mając złudną nadzieję, że to mokry węgiel bym problemem, niestety objawy są dalej takie same tyle, że wcześniej przy mokrym węglu w zasobniku 2/3 węgla nie była spalona, większość odpadów była czarna (ale suszenie i tak wydaje się dobrym pomysłem bo zasobnik zaczął już rdzewieć od skraplającej się w nim wody od węgla) dodam, że węgiel autoryzowany pieklorz. Czytałem dużo na temat regulacji i próbowałem się zastosować do różnych porad bez skutku, od kilku dni latam do kotłowni co 15 minut zmieniając powolnie nastawy bez skutku, dodam że czasami piec się wyłącza z komunikatem o braku płomienia lub zbyt niskiej kaloryczności węgla, był bym bardzo wdzięczny za pomoc, jeżeli zdjęcia będą pomocne to takowe zrobię. Z góry dziękuje za pomoc, pozdrawiam. EDIT: zapomniałem dodać ze retorta wcześniej była krzywa przez co węgiel wyrzucany był w jedną stronę także wypoziomowałem ją i uszczelniłem, i takie pytania jeszcze żeby było wiadomo czego oczekuje, jak powinienem zacząć regulację, przydadzą się każde wskazówki jak powinno się regulować, najpierw jak dobrać czas potem powietrze, czy na odwrót, powietrze regulować sterownikiem czy przysłoną na wentylatorze, każde wskazówki będą cenne.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.