Marcin987654321
Forumowicz-
Postów
41 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Wydarzenia
Blogi
Artykuły
Treść opublikowana przez Marcin987654321
-
Ja dzisiaj włożyłem 30kg węgla od przodu i zapaliłem od tyłu komory, spróbuje tego palenia postępującego, kroczącego, bocznego. A twój wynik wcale dobry nie jest. 10kg i jeszcze drzewo w 6h to na dobę 30-40kg jakoś. Ponad tona miesięcznie przy ocieplonych 110m2??? To przecież 2x za dużo. W takich domkach ludzie spalają 2-3 tony na sezon. Te półki wymiennika codziennie zawalone. Ja już mam dość tego kotła. Szamotem zastawiłeś najgrubszy płaszcz w tym kotle czyli tylną ściankę komory. Ja się poddaje z tym kotłem chyba po sezonie.
-
Nie, wersje wind czy jakieś miały to a ten ma tylko wlot jakoś 5x7cm pod ruszt jak widać na przekroju.
-
Wody jest chyba jakoś ponad 300l w układzie bo jak ,,fachofcy" napełniali po podłączeniu kotła to nawet umieli na zegarze wody odczytać ile wleli :D Tylko jak mam naładowany teraz szamot (bez niego to bym musiał łopatą chyba jak w Titanicu pedałować) to po powolnym wygasaniu kotła cały szamot gorący i jak mam przerusztować popiół, wybrać żar, nasypać węgla i na wierzch żar? Szamot mam od przodu i po bokach komory. Jak wyłoże szamotem tył komory (szamot pod wymiennik) to ogień rozgrzewa tą blachę otwieraną taką do czerwoności a kocioł jakoś słabiej nagrzewa wodę. A tutaj macie geniusz instalatorów. Wcześniej gdy kocioł był mniejszy i niski (poniżej metra jakoś) to wszędzie woda szła grawitacją. Teraz tylko do kuchni poleci bez pompy.
-
rura goracej wody w kotlowni jest na 90cm wiec powinno pojsc bez pompy. pompa na 1 biegu a slychac wszedzie. jest pionowo zamontowana w takim ukladzie z zaworem zwrotnym czy jakims ze jak nie chodzi pompa to grawitacja dziala ale tylko w 1/3 domu. rury niektore ocieplone, z reszta wiele ich w kotlowni nie jest ida przez sciane od razu. wegiel z pobliskiego skladu 690zl/t orzech 2 nie wiem jaki pałer w nim drzemie ale to raczej lipa jest jak to na takich skladach. lepiej by bylo kupic z kopalni wesola czy inna podobna groszek po 850zl/t i miec pewne 28MJ. poprawka z tym ekogroszkiem z obi - pali sie spokojniej ale nadal temp. kotla 53st. i powoli rosnie. slaby jest ale na naturalnym ciagu sie pali i zobacze ile h wytrzyma. dymek ne metr z komina i znika. czopuch moge dotknac na 0,5s maks ale sliny nie gotuje.
-
Styropian jest na dachu pomiędzy stropem a papą chyba. Zresztą nie wiem. Ogólnie żeby to polepszyc to by trzeba zerwać papę, zobaczyć co jest pod spodem, dołożyć styro i z powrotem papa albo coś innego. Rano 14 stopni w budynku, rozpale o 11, dojście do 62st o 13, 20kg wygasa o 18 i o 18 godzinie jest nadal zimno. i tak całą zimę. Absolutnie nie jestem zły na nikogo z forum. Dziękuję za pomoc, już wiem, że ten kocioł to pomyłka, przynajmniej w tym domu no i przy okazji ocieplenie domu i okna tragedia. Bardzo spodobał mi się ten dakon 13KW z tego wzlędu że jest NISKI. 87cm, a wyjście wody pewnie jeszcze niżej. Mam nisko wyjścia wody z piwnicy na dom i przy wysokim kotle gorąca woda musi zejść na dół 40cm i dopiero na dom. Oczywiście musi być wtedy pompa wody (Grundfos) która tak hałasuje, że jak się włączy to w pokojach ją słychać i denerwuje bardzo. Nie wiem jak to możliwe, że tak po rurach idzie ten dźwięk. Kiedyś był niski kocioł to instalacja bez pompy szła. Ubytków żadnych nie ma wody. grube rury nie jakaś miedź, grzejniki aluminiowe w połowie domu, choć czytając to wcale nowe nie są lepsze. Jeszcze raz dzięki za pomoc. Tak jak przeczuwałem, dom dziurawy i kocioł beznadziejny to 20kg znika. Chociaż o 11 podpaliłem 20kg ekogroszku z OBI po 550zł/t i pali się dużo spokojniej i już teraz temp. uzyskał prawie, co wcześniej na Orzechu II potrzebował 2,5h. Zobacze ile będzie się to palić. Zawirowywacze włożyłem ale wiele nie dadzą pewnie. Dzięki za wytłumaczenie z tym wymiennikiem. Myślałem, że same półki mają 2,9m2. Poważnie zastanowie się nad zmianą na tego Dakona 13KW. Gdyby sprzedał swojego za 2000zł, dołożył 500zł, montaż to samemu dam rade, miarkownik, bez buczenia pompy, i 20kg na ponad 12h grzania to by było świetnie.
-
Przecież za drzwiczkami zasypowymi jest taka blacha, więc spaliny idą tak jak strzałki. Na zdjęciu ta blacha jest otwarta i wystaje poza piec, ułatwia ona dodatkowo załadowanie opału bo wystaje poza kocioł tworząc taką szufladę jakby. A zasyp jest wg. producenta 65kg ale nigdy jeszcze tyle nie wsypałem :) bo dopiero by zaczął żreć. Pewnie 10kg/h by przepuścił.
-
Raz zrobiłem eksperyment i tą klapkę przy dmuchawie otworzyłem i zablokowałem, żeby się nie zamykała. Zadana 62st, piec maks. 72 wszedł ale węgiel dosłownie znikał z minuty na minutę więc wyregulowałem tak, że maks. 3 stopnie przekroczy i bardzo wolno spada do 62 (płomień jest cały czas) klapka ma taką przeciwwagę ale ciąg kominowy ją trzyma otwartą. ło jezu :blink: 4000zł wydać na nowy kocioł, bojler a kolejne 4000zł na złom wyrzucić? Ponadto większy bojler nie zmieści się. Mogę spytać dlaczego ten wymiennik jest kiepski? Serio nie znam się. Na pewno łatwo sadza osiada i wg. mnie jest jakby za krótka droga spalin przez niego. Ale to o to chodzi? Powierzchnie ma 2,9m2 to chyba sporo. Patrze na tego Zębca KWKD 15kW i bardzo ciekawą budowę to ma :) W skrócie: szkoda wywalać 6 letni kocioł, a używane to stoją na olx po 2000zł ale nikt nie bierze jakoś.
-
Hmm, sprawdzałem, do czopucha mogę dotknąć ręką na te 2s gdy dmuchawa stoi. Jak lata na 10% (mniej nie można ustawić) to 1s. Płomienie wcale nie są jakieś długie wtedy. Myślę, że dmuchawa tak ustawiona nie daje zbyt wiele niż potrzeba tego powietrza. Ale spróbuje taką zasuwką jeszcze stłumić dmuchawę. Włożę jutro zawirowywacze - są 4 sztuki. To powinno obniżyć temperaturę. O 17 już nie mógł podciągnąć, dosypałem 1-2kg na żar i od razu w kotle sadza wyrosła, wszystko obrośnięte. Poziomy wymiennik właśnie szybko się brudzi ale zrobię sobie chyba jakąś szczotkę na pręcie, żeby w miarę szybko to zgarniać. Tylko jak to robić szybko skoro będą zawirowywacze :) I mam 20kg ekogroszku (taki śmietnik z OBI po 10,49zł za worek) na próbę, drobniutki jest, zobacze ile on czasu się będzie palił. Jutro napisze. Palę od góry, miarkownik ciekawe jak skoro jedyne wyjścia kotła są z tyłu do wyjścia wody. Wiem, że trzeba by zdjąć ocieplenie kotła i z przodu w płaszczu albo na górze wywiercic dziurę, przyspawać kawałek rurki z gwintem i wkręcić Honeywell'a. Ale to mnie kobita z domu wyrzuci jak zobaczy, że w kotle dziure wierce :D Hmmm, czyli mówicie, że to problem z paliwem... Być może. Będę kombinował, ale jakoś pozytywnie na to nie patrze. A może kupować właśnie ekogroszek - jakiś dobry 28-30MJ ten Wesoła czy Marcel czy jakiś tam. Drobny jest w końcu. Może by się tak szybko nie wypalał?
-
wymiennik ma 2,9 m2 to niby duzo. dobra to bede pilnowal przy rozpalaniu bo jak potem na dmuchawie to spokojnie mozna reke polozyc. tylko przy rozpalaniu jak zostawie otwarty popielnik to sie rozhula za mocno. jest 17 i kociol juz ma problem dociagnac do 62st. twoja propozycja czyli zmiana kotla czy wyjecie szamotu i ladowanie po 70kg? troche nie bardzo z ta wymiana kotla bo ma raptem 5 lat i kto mi go kupi?
-
pompa wody jest i rozpalam na naturalnym tylko. jak osiagnie robocza to zamykam popielnik i wlaczam dmuchawe. jakbym wyjal szamot to bez problemu zagotuje wode. z szamotem duzo wolniej ale jakbym otworzyl popielnik to bez problemu tez dojdzie. patrzylem przed chwila tego wegla prawie nie ma. piec bialy w srodku, dymu wcale, 20kg rozpalone o 10:30, temp. 60st o 13:00 i do 18 nie wytrzyma raczej. wiecej jak 62st nie ustawiam bo ten wegiel zniknie w 3h.
-
nie ma otworow w komorze. wersje wind czy jakies mialy ale ten nie ma. dach plaski papa. i pod nia chyba styropian, nie wiem. ale pewnie tez cienko. wcale taki cienki ten wegiel nie jest, tak 30-70 srednicy ma. dymu nie ma wcale teraz a w chalupie teraz 18 stopni tylko. dym jest tylko przez pierwsze 3h palenia wychodzi na to. jak wczoraj palilem bez szamotu, wsypalem ze 35kg to dymil caly czas i zezarl to w 7h jakos czyli tyle ile 20kg z szamotem.
-
Witam wszystkich. Jestem nowy na forum, założyłem tu konto bo może ktoś mi pomoże choć troche. Dom 120m2 rok budowy 1988-90 jakoś, piwnica,parter, półpiętro i piętro. Dach płaski. Dom jest ocieplony styro 2cm (śmiech na sali). okna 1990r, 2-skrzydłowe, 2-szybowe, drewniane w dobrym stanie. kocioł Elektromet eko-kwr 30kW typowy górniak z poziomymi 3 półkami, nadmuchem. Za drzwiczkami zasypowymi jest taka blacha otwierana, która kieruje spaliny poprzez wymienniki. I taki problem mam: Naczytałem się o ekonomicznym paleniu na czysteogrzewanie.pl itd. i zacząłem palić od góry węglem. Wcześniej ładowałem mokrym drzewem kostką całe dnie, wymiennik był pokryty 1cm warstwą smoły drzewnej :) Ale niedawno się naczytałem, wypaliłem resztę mokrego drewna, na gorącym piecu wziąłem szpachelkę i zacząłem skrobać 2h w nocy i następnego dnia 2h rano i usunąłem. Komin 12x24cm czyszczę co wieczór po zakończeniu palenia bo jakoś tak zmalał :) i coś tam codziennie wygrzebuje z wyczystki więc chyba czyści się. Kocioł chyba ostro przewymiarowany ale dom praktycznie nieocieplony, okna stare, ponadto nawaliłem do komory szamotu. Szamot ułożyłem po bokach i z przodu (po bokach cegły pełnowymiarowe na stojąco i z przodu na płasko 2 rzędy). Komora sporo się zmniejszyła ale mam problem nadal z nim bo z komina nadal dymem wali, niedużo ale na te 2m od komina dym widać (biały taki), za piecem jest 40cm rury żaroodpornej łączącej z kominem to jak plujne to ślina tak syczy głośno. Jak rozpalam to uchylam drzwiczki popielnika i po 2h jak osiągnie 60st. zamykam i włączam dmuchawe (obr. 10% ledwo się obraca wirnik. jak za duża temp. to wyłącza się, jest klapka dmuchawy to ustawiona tak, żeby po osiągnięciu temp. była półotwarta aby temp. jak najdłużej spadała ale znowu, żeby kocioł nie podniósł temp o 10st. histereza 2st). Problem jest taki, że zważyłem 20kg węgla orzecha II i jak wsypie go to on znika jakby kominem go mikołaj wywoził. Maks. 8h. Ponadto pomimo odpalenia od góry po 1h jak zajrze przez drzwiczki popielnika pod ruszt to już tam widać światełko od żaru (komora jakieś 35cm od rusztu do drzwiczek) a podobno przy rozpalaniu od góry ogień stopniowo idzie w dół a u mnie już po 1-2h jest czerwono na dole. Ponadto ten ogień jakby idzie tylko przy szamocie a po środku słabiej. Rozpale o 10-11, zanim kocioł osiągnie temp. 60st to jest 13 godzina, i najlepsze ten 20kg zasyp o 18 już gaśnie. W domu jest praktycznie cały czas zimno. termometr w kuchni - rano 14stopni, na wieczór 19-20st. o północy jakoś 17 stopni. Ciepło jest może 4h w ciągu doby reszta lodówa a jak przyjdzie -10stopni średnia dobowa to nie wiem co zrobie. Pomocy bo tak się nie da żyć :( jakbym zaczął ogrzewać 16-24h/dobe to nie wiem ile by tego węgla szło, chyba 60kg/dobe to 10 ton na 120m2 ??? Tragedia. Powietrza wtórnego nie moge bo dmuchawa, czopuch otwarty na maksa, raz tylko udało mi się tak rozpalić, że dymku nie było widać z komina nawet, piec w środku biały był ale i tak te 20kg starczyło na 5-7h. Teraz siwy dym na 2-3m z komina wali, spalanie takie samo, pod koniec palenia dymu nie ma i piec biały w środku się robi.
