Witam forumowiczów. Przynam, że jest to moj pierwszy post i nie jestem wprawionym użytkownikiem tego forum więc jeżeli robię coś wbrew panujacym tu zasadą to proszę o sugestie - mam nadzieję, że dobrze się do tematu podpiąłem, bo sprawa dotyczy wlasnie kotła z castoramy Olimp 18kw. Ale moze zaczną od początku. Po całym życiu mieszkania w bloku dw amiesiace temu stałem się (nie)zadowolonym właścicielem własnego domu - w sumie dwóch o lącznej powierzchni 180m2 mającej ponad 100 lat. jeden budynek (110m2) jest dwukondygnacyjny i nieocieplony, okna różne, grzejniki różne(były właściciel to hydraulik z ZGMu więc co znalazł to montował). Kompletnie się nie znam ani na hydraulice ani na paleniu w piecu. W każdym razie do meritum. 3 tygodnie temu zadzrył nam się wypadek ze starym kotłem("zwykłym śmieciuchem") i musieliśmy go wymienić. Kupiliśmy w castoramie piec z tytułu - termo-tech olimp 18kw z podajnikim retortowym i sterownikiem tech st-80. Komplet ruszt i węgiel z firmy Taniopal - ekogroszek pro (http://sklep.taniopa.../ekogroszek-pro). I się zaczęło. Przede wszystkim piec generuje bardzo dużo sadzy - koło wiadra dziennie przy paleniu na ruszcie zwykłym orzechem i drewnem. Przy uruchomieniu podajnika tworzą się ogromne spieki (wielkości pięści) żar pali sie nisko (pod kołnierzem paleniska) i blokuje ślimak(chyba spiek, bo wbicie drutu w żar powoduje 'zwolnienie blokady' i podajnik pracuje dalej. Ustawień próbowąłem już chyba wszystkich. Producent węgla podaje optymalne ustawienia dla tego groszu i pieca 18kw: Podawanie węgla przez 18s co 60s, dmuchawa 30% (chyba trójka w tym sterowniku w skali 1-10) i przesłona otwarta na 1 cm - przy tych ustawieniach spieki są duże a z paleniska jak z palnika gazowego ogień jasny bucha. Przy otworzenie drzwiczek pieca ulatnia sie dużo dymu - pompę załączam od 30st. Jak wypycham więcej węgla: Podawanie 25s co 45s i klapka zamknięta przy biegu 3 wentylatora to w miarę idzie bez zacinania się ale tworzą się spieki - temperatura dochodzi do zadanej i podtrzymanie ustawiona różnie - probowałem 1m, 3m i 5m za każdym razem jak piec wznawiał pracę (histereza 2st) to podajnik się blokowął, zar był znow nisko - mimo że przy rozpędzaniu miał kopczyk. /wybaczcie haotyczny slowotok, ale nie wiem jakie informacje sa istotne/ PYTANIE - co robić?? bo już tracę włosy. piec montowany przez rodzinnego hydraulik a więc nie wiem czy jakikolwiek serwis ma zastosowanie.