Witam. Mieszkam w jednopiętrowym budynku z 1930 roku. Trzy lata temu w mieszkaniu założyliśmy co. W zeszłym tygodniu sąsiad mieszkający pod nami zgłosił zalanie łazienki. Rzeczywiście sufit zalany był w jednym miejscu. U nas w mieszkaniu nic się nie wylało i zaczęło się szukanie. Zakręciliśmy na dobę zawór wody w łazience. Na dzień dzisiejszy plama z zalania powiększa się u sąsiada coraz bardziej. W zasadzie zalany jest cały sufit i w jednym miejscu kapie woda ok. 2 kropli na 30 sekund. W mojej łazience rury co są poprowadzone w lewym rogu, u sąsiada łazienka zalana jest cała. Sąsiad uważa, że to u mnie pękła rura co. Czy jest to możliwe żeby u mnie w mieszkaniu pękła rura co i nic nie było widać? Nie mam wypaczonych paneli ani namokniętych fug pomiędzy kafelkami, zupełnie sucho. W piecu pali się jak do tej pory, temperatura nie rośnie szybko, jak powinno być przy utracie wody. Proszę o poradę.