Witam,
od dwóch dni nie mogę się dogadać z piecem jak w temacie. Mianowicie po rozpaleniu piec chodzi 1-1,5h, nie osiąga temperatury zadanej 55 st, dogrzewa się do jakiś 45 stopni i wtedy nagle zaczyna się dziwne zjawisko. Nagle jakby przestawał dostawać powietrze i płomień jest coraz mniejszy, a podajnik cały casz podaje. Dochodzi do tego, że cały żar z retorty jest wypchnięty do popielnika i piec zaczyna sie wygaszać. Moje pytanie brzmi - co z tym zrobić?. Idzie zima i co dalej???