Skocz do zawartości

suchymilejow

Forumowicz
  • Postów

    12
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez suchymilejow

  1. Zgadza się, wiem że wybór idealny nie istnieje. Boję się jednak że jeśli znów kupię piec GS to tak jak w poprzednim piecu będę musiał pomiędzy końcem palenia a rozpaleniem po raz kolejny odczekać do wygaszenia się popiołu aby móc go wybrać. Kolejne pytanie: w SKD mogę palić od góry?
  2. Właśnie z tym rusztem ciężki temat. Zakładając że nie będę palił najgorzej czy warto dołożyć te 4 stówki, w skrócie czy mi ten droższy sterownik coś da ;)
  3. Może nikt nie dostanie zawału jeśli przypomnę pytanie ;) Co wybrać? SKD/P z rusztem wodnym i przegarniacz czy SKD z rusztem żeliwnym bez przegarniacza? A może powrót do pierwszej myśli czyli SKG PLUS? Ustaliliśmy już że w SKD nie da się palić bez podkłądania kilkanaście godzin, kolega wyżej napisał że 2 godziny to też śmieszne czyli ile w praktyce się da? Ostatnia kwestia: w standardzie SKG posiada sterownik ST-32. Czy warto dopłacić 400zł za sterownik ST-880 zPID?
  4. lysy1lCzy mógłbyś mi wytłumaczyć o co chodzi w Twojej wypowiedzi "Ewentualnie po kilkanaście godzin spalania można uzyskać paląc cyklicznie od góry w kotłle górnego spalania." Nie bardzo wiem na czym to polega.
  5. Nie mam alergii na żadną firmę. Wiem tylko, że u mojego wujka kocioł od Zębca się nie spisał. Nie znam modelu dokładnie bo już pojechał na przetopienie do huty.
  6. Rozumiem Twoje rozgoryczenie, ale jeśli nie wybrałem Zębca po Twojej myśli nie musisz tak (z mojej perspektywy) dziwnie reagować. Proszę Was o rady bo nie chcę być zdany na opinie znajomych, którzy tak naprawdę wiedzę maja taka jak moja lub jeszcze mniejszą lub na opinię sprzedawcy, który przynajmniej z założenia chce na mnie zarobić. Dopisałeś jeden akapit w momencie gdy ja pisałem odpowiedź więc i do tego się odniosę. Miałem dotychczas piec miałowy GS. Niestety mam z nim dość złe wspomnienia. Nie wiem czy to wada wszystkich z GS czy tylko mojego ale... zasyp całego kotła wystarczał przy większych mrozach na max 12 godzin. Podczas takiego spalania spieki w popiele były takie że musiałem łopata je rozbijać aby piec wyczyścić, ale to jeszcze nic. Po tych przypuśćmy 12 godzinach spalania miałem tyle żaru na dole kotła, że wybór był taki albo otwieram wszystkie okna w piwnicy i wybieram popiół który dymi się jak nie wiem co albo odczekuje kilka godzin i wybieram w miarę zimny popiół. Ale w tym czasie temperatura w domu spada do takiej granicy gdzie trzeba kufajkę zakładać. Stąd moje ukierunkowanie na DS. A pytając o stałopalność mam na uwadze fakt, że w domu nie ma mnie czasem po kilkanaście godzin.
  7. Witam ponownie. Stety lub niestety mój wybór padł na kocioł krzaczka SKD lub SKD/P. Oba te kotły różnią się tym od siebie, że w SKD/P jest ruszt wodny i przegarniacz a SKD ma ruszt żeliwny bez przegarniacza. Co lepiej wybrać? Wybór padł właśnie na ten kocioł bo 70% moich znajomych ma z tej firmy i chwalą sobie. Zębca też chwalą ale Krzaczka dobrych opinii jest więcej. Zastanawiałem się jeszcze nad SKG PLUS. SKG PLUS to typowy górniak bez możliwości dosypania, a SKD to praktycznie dolniak (choć rozumiem dlaczego nie jest nim w pełni) i możliwość dosypywania opału chyba mnie bardziej przekonuje. Czy dobrze robię, czy popełniam błąd? Powiedzcie mi jeszcze czy przy tym SKD realne jest palenie się opału ponad 10 godzin bez podrzucania? Kolejna kwestia to to, że w standardzie SKG posiada sterownik ST-32. Czy warto dopłacić 400zł za sterownik ST-880 zPID? Kila funkcji więcej ale czy warto? Ps. Jeśli powinienem napisać to w nowym wątku nt kotłów Krzaczka to nie krzyczcie na mnie. Wystarczy małe upomnienie i się dostosuję :)
  8. Ile godzin palenia na jednym zasypie ma ten Zębiec KWKD? Chodzi o to że ja nie jestem w stanie co 2 godziny zejść do kotłowni, stąd moje pytanie.
  9. Nic na temat kotłów krzaczka się nie dowiem? Pomóżcie, bo wypadałoby już coś kupić ;)
  10. Co masz na myśli pisząc o wymaganiach dolniaków? A co powiecie o tych Krzaczkach?
  11. Wydaje mi się, że bliżej 24 kw bo dom faktycznie dość zimny.
  12. Witam serdecznie. Z mojego obecnego kociołka wydobywa się woda. Nauczony brakiem życiowego fara nie zdecydowałem się podejmować prób pospawania dziur prawdopodobnie znajdujących się w pionowej płaszczyźnie wymiennika ciepła bo pewnie przy największych grudniowych mrozach zostałbym bez ogrzewania. Tak oto znalazłem się przed sytuacją wymiany kotła. Kilka faktów : dom około 200-220 mkw, docieplony średnio (styropian pomiędzy całym a połówką pustaka- tak ktoś wymyślił) obecny piec to 27 kw z jakiegoś Pleszewskiego zakładu, budżet to do 5,000 zł, wolałbym kocioł dolnego spalania bo można do niego dosypywać ale gdzie nie pójdę to mi uniwersalne albo górnego spalania proponują, więc chyba ten kombinowany albo górniak jest mi pisany, chciałbym móc palić miałem lub groszkiem. I tu pytanie do Was, znających się ode mnie milion razy lepiej: Jaki kocioł lub chociaż markę mam wybrać? Wstępny wybór padł na Krzaczka lub SASa. Ktoś jeszcze polecał Galmet, ktoś Drew-met... Totalny mętlik! W takim najbliższym mi sklepie polecają mi Krzaczka SKG Plus albo z "prawie DS" SKD, z SASa NWT, UWT. A może jest jakiś kocioł w tych pieniądzach i dla takiej powierzchni będący z podajnikiem? Tylko aby miał choć szansę wytrzymać te kilka lat ;) Pozdrawiam i z góry dziękuję za pomoc.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.